„W Sanktuarium Skrzydeł” M. Brennan

Autor: Marie Brennan

Tytuł: W Sanktuarium Skrzydeł (Pamiętnik Lady Trent #5) / Historia naturalna smoków (#1) / Zwrotnik Węży (#2) / Podróż „Bazyliszka” (#3) / W Labiryncie Smoków (#4)

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 354

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Danuta Górska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Przygodę z Izabelą Trent i smokami zaczęłam 4 lata temu, z tomu na tom coraz bardziej angażując się w opowiadaną przez badaczkę historię. „W Sanktuarium Skrzydeł” to piąty tom cyklu, który opisuje wiktoriańską Anglię pełną… smoków. Lady Trent nie ustaje w wysiłkach, by odkryć jak najwięcej na temat smoków, ich gatunków, zwyczajów i budowy. Ta część opisuje jej największe odkrycie naukowe. Ostatni tom pamiętników lady Trent odsłania zatem wreszcie prawdę o jej najgłośniejszej przygodzie wspinaczce na najwyższy szczyt świata we wrogiej Scirlandii i niezwykłych odkryciach po drugiej stronie, w Sanktuarium Skrzydeł.

W wieku prawie czterdziestu lat Izabela cieszy się zasłużoną sławą i pozycją w świecie naukowym jako badaczka smoków. Jednak jej ustabilizowane życie zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy niespodziewanie dociera do niej informacja o odkryciu szczątków nieznanego gatunku smoka. Kobieta nie potrafi oprzeć się pokusie i wybiera się w kolejną, kto wie czy nie najbardziej niebezpieczną wyprawę, razem z niezastąpionymi Suahilem i Tomem, dwoma najważniejszymi mężczyznami jej życia. Przewodniczy im Thu Phim-lat, Yelangijczyk. A że przedstawiciele jego narodu próbowali kiedyś zabić Izabelę Trent, kobieta początkowo jest dość nieufna, a jednak… przybysz powoli zdobywa jej zaufanie. Razem wybierają się w podróż do najwyższego na świecie górskiego masywu Mrtyahaimy, gdzie podobno znajduje się drugi okaz nieznanego dotychczas gatunku smoka. Otoczenie jest skrajnie nieprzyjazne dla ludzi: skute lodem i pokryte wiecznym śniegiem. Czy lady Trent i jej towarzysze wrócą z tej wyprawy cali i żywi?

Tom nadal odgrywał rolę sceptyka, podczas gdy ja usiłowałam odzyskać głos.

‒ Jaką mamy gwarancję, że pańskie informacje są wiarygodne? Mógł pan nas nakarmić stekiem bzdur, a my dowiemy się o tym dopiero poniewczasie, kiedy lady Trent już narazi swoją reputację dla pana i pańskich kolegów.

‒ To nie są… bzdury – odparł pan Thu, wymawiając nowe słowo ze spokojną godnością. ‒ I wierzę, że pan i lady Trent umielibyście je rozpoznać, gdyby tak było.

Ja też miałam pytanie do pana Thu, stanowiące test, ale również podyktowane autentyczną ciekawością. Spojrzałam mu prosto w oczy.

‒ Dlaczego pan sądzi, że panu zaufam? W przeszłości nie miałam dobrych stosunków z pańskimi rodakami.

Kiwnął głową bez zdziwienia.

‒ Nie lubi pani Yelangijczyków. Rozumiem to. Ale podobno bardziej zależy pani na smokach niż na takich rzeczach. Mam nadzieję, że to prawda.

I oczywiście miał rację.

Choć lady Trent pakowała się już w wiele niebezpiecznych przygód, ta zdecydowanie wydaje się najgroźniejsza, ale też dająca najbardziej spektakularne wyniki. Badaczka, zdana w dużej mierze na siebie, dobitnie pokazuje, że jej sława jest zasłużona i że do tytułów nie doszła po plecach wspierających ją mężczyzn, lecz osiągnęła je własną inteligencją i ciężką pracą. Choć odkrycia, jakie przypadną jej w udziale w Sanktuarium Skrzydeł, okupiła osobistym cierpieniem i własnym zdrowiem, Izabela Trent nie poddała się rozpaczy, lecz oddała największej i najdonioślejszej w jej życiu pracy badawczej, która przyniosła jej w końcu upragniony szacunek w mizoginicznym świecie ówczesnej nauki. Brawo, lady Trent!

Zobacz także:

W poszczególnych tomach cyklu obserwujemy jej kolejne wcielenia: dziewczynkę badającą iskrzyki, przez młodą kobietę wybierającą się na kolejne wyprawy, po osobę w średnim wieku, która w swej dziedzinie osiągnęła już więcej niż ktokolwiek, Izabela Trent intrygowała i zachwycała. Od zawsze niezależna, pokazała mężczyznom, że również kobiety mogą podążać naukową ścieżką i osiągać sukcesy. Prywatnie szczęśliwa żona i spełniona matka oraz oddana przyjaciółka, udowodniła, że spełniać się można na wielu płaszczyznach.

Ostatni tom pamiętników lady Trent to godne zakończenie tej serii, ukoronowane jej największym naukowym osiągnięciem. Tak jak przewidywałam na początku tej przygody, autorka Marie Brennan nabrała wiatru w żagle i wspaniale rozwinęła życiorys swojej bohaterki. Po pięciu tomach jej obraz jest pełny i wielowymiarowy, a ja żałuję, że to koniec jej przygód i odkryć. Uwierzyłam w świat wykreowany przez pisarkę i byłabym skłonna uwierzyć, że rzeczywiście gdzieś w naszym świecie istnieją te piękne, dzikie stworzenia, smoki.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:


Tytuł w formie e-booka możesz kupić w serwisie LitRes:

6 myśli w temacie “„W Sanktuarium Skrzydeł” M. Brennan

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: „Historia naturalna smoków” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: „Podróż «Bazyliszka»” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  4. Pingback: „W Labiryncie Smoków” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  5. Pingback: „Zwrotnik Węży” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  6. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s