Podsumowanie kwietnia

Hej, hej, witam się z Wami w podsumowaniu miesiąca! No i gdzie ta wiosna? Miesiąc temu wydawało się, że jest tuż-tuż, a teraz czuję się, jakby świat cofnął się do początku marca… Deszcze, wichry, mało słońca… Ale mamy już maj, mój ukochany miesiąc, więc mocno liczę, że wkrótce świat zazieleni się na śmierć 😉 A póki co spójrzmy jeszcze ostatni raz na kwietniowe aktywności. Jak mi minął kulturalnie ten miesiąc? Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zwykle znajdziecie przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Wyraźnie mam już przesyt spotkań autorskich online, ale tego jednego nie mogłam przegapić. Jacek Dehnel rozmawiał z Agą Zano o przekładzie książki Bernardine Evaristo „Dziewczyna, kobieta, inna”. Arcyciekawa rozmowa dwojga inteligentnych ludzi, której z przyjemnością wysłuchałam w drodze z pracy. Książka jest na mojej liście do przeczytania.

  • „Lot 202” R. Mróz (6/10): Miałam z tą książką problem i tylko częściowo wynikał on z faktu, że słuchałam jej w wykonaniu Piotra Grabowskiego, który wzdychał tak często, że wydawało mi się, że czyta tę powieść za karę. Coraz częściej mam wrażenie, że książki Mroza są wtórne względem siebie i że autor trzyma się schematów, które nie raz, nie dwa już mu się sprawdziły. Wszystko w końcu jednak zaczyna się nudzić… Przez pierwszą połowę brnęłam i nawet myślałam, że dam ocenę 5/10, ale końcówka trochę uratowała sytuację. Mimo wszystko w moim odczuciu to jedna ze słabszych powieści Remigiusza Mroza.
  • „Nóż” J. Nesbø (7/10): Kompletnie nie wiem, jak to się stało, że kupiłam „Nóż” praktycznie zaraz po jego premierze, po czym… Zapomniałam go przeczytać! Gdy tylko to odkryłam, natychmiast wzięłam się do lektury. Słyszałam głosy, że to słabsza część, ale ja się z nimi nie zgadzam. Powieść trzymała mnie w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Wciąż trzymam kciuki za Harry’ego Hole’a, to jeden z moich ukochanych książkowych śledczych.
  • „Gdzie śpiewają raki” D. Owens (7/10): Tytuł na pograniczu powieści obyczajowej i literatury pięknej. Mała Kya musi przetrwać sama na bagnach, gdzie wcześniej mieszkała z całą rodziną. O dziwo udaje jej się przeżyć, choć w konsekwencji dostaje w miasteczku łatkę Dziewczyny z bagien. Kiedy Kya dorasta, jej dzikie piękno intryguje dwóch młodych mężczyzn z miasteczka. Dziewczyna otwiera się na nowe doznania — i dzieją się rzeczy niewyobrażalne. Wspaniałe opisy przyrody i ciekawe portrety psychologiczne. Polecam.
  • „Skradzione życie” M. Wala (7/10),
  • „Blame It On. The Expert on Nothing with an Opinion On Everything” B. del Rio (6/10): Książka specyficzna i przeznaczona dla wąskiej grupy odbiorców. Jestem wielką fanką show RuPaul’s Drag Race, gdzie drag queens walczą o tytuł tej najlepszej, koronę oraz pieniądze. Bianca del Rio, słynąca z ciętego języka i ripost, to jedna z moich absolutnych ulubienic wszystkich sezonów. A jednak przy książce nie bawiłam się chociaż w połowie tak dobrze, jak słuchając jej żartów na scenie. Ten tytuł to spisane odpowiedzi na pytania, które Bianca dostała od swoich fanów. Ludzie pytają ją o radę na każdy temat: związki, relacje rodzinne, praca i wiele więcej, a ona odpowiada na swój zgryźliwy sposób. Czasem bywało śmiesznie, czasem niestety żenująco. W kategorii tego typu przedsięwzięć o wiele bardziej podobał mi się tytuł „Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Porady rockmana, który przetrwał” Ozzy’ego Osbourne’a.
  • „Całopalenie” R. Marasco (6/10),
  • „Dywan z wkładką” M. Kisiel (6/10): Pierwsza komedia kryminalna autorki! Przepraszam, Ałtorki! Byłam napalona jak szczerbaty na suchary i… trochę się zawiodłam. Owszem, czytało się dobrze, było zabawnie, ale miałam wrażenie, że często było zabawnie jakby na siłę. Wiecie, jakby Ałtorka pomyślała: O, tu się przyda jakiś gag… Po czym wkładała go go sceny. O dziwo, o wiele bardziej uśmiałam się chociażby na „Dożywociu” i…
  • „Dobra świnka, dobra. Niezwykłe życie Christophera Hogwooda” S. Montgomery (7/10): …na przygodach pewnej świnki. Christoper Hogwood został przygarnięty przez małżeństwo Montgomerych jako cherlawy prosiak z hodowli ich znajomych. Dawali mu nikłe szanse na przeżycie. A jednak nie tylko przeżył, ale też stał się ulubieńcem okolicy. Sąsiedzi przyprowadzali go, gdy uciekał, córki sąsiadki urządzały mu ciepłe kąpiele, a powiększające się grono znajomych zwoziło przepyszne resztki ze swoich stołów. Inteligencja i sława czarno-białej świni rosły wraz z jej wagą – Chris trafił nawet do radia i telewizji. Wspaniała, zabawna i pouczająca historia.
  • „Dżozef” J. Małecki (7/10): Nie wiedzieć czemu dość długo odkładałam lekturę tej powieści. Chyba bałam się, że nie spodoba mi się tak, jak kolejne tytuły autora. Całkiem niepotrzebnie. Ta dziwna oniryczna opowieść przesiąknięta duchem Josepha Conrada jest wspaniała. Dresiarz Grzegorz, biznesmen Kurz, stary Maruda i ten Czwarty. Doborowe towarzystwo w jednej sali szpitalnej. Ich historia byłaby jednak zupełnie inna, gdyby nie włączył się w nią jeszcze ktoś: Joseph Conrad. Jego obecność zmienia tutaj wszystko.
  • „Kopciuszek i szklany sufit” L. Lane, E. Haun (6/10),
  • „Nikolski” N. Dickner (7/10): Nie wiem, czy umiałabym streścić fabułę tej książki, która zresztą składa się z trzech historii, ale z pewnością mogę zaświadczyć, że ma fascynujący klimat, który bardzo mi odpowiada: zdania płyną niespiesznie, dojrzałe i wyważone, a całość przyjemnie osadza się w duszy. Przez dziesięć lat towarzyszymy trójce bohaterów w chwilach radości i smutku, widzimy ich odnoszących sukcesy i zmagających się z prozą życia codziennego. Obserwujemy, jak młodzi ludzie wydeptują te same ścieżki – nieświadomi łączących całą trójkę skręconych gałęzi wspólnego drzewa genealogicznego. Polecam, jak wszystkie znane mi książki wydawnictwa Pauza.
  • „Lincoln w Bardo” G. Saunders (8/10): Bezdyskusyjnie najlepsza książka kwietnia. Dziwaczna, ale w ten intrygujący sposób. Pogmatwana językowo, ale jednak nie utrudnia to znacząco lektury (brawa dla tłumacza, Michała Kłobukowskiego). Trwa wojna secesyjna, śmierć codziennie zbiera swe tragiczne żniwo. Pewnego zimowego dnia zabierze też chłopca imieniem Willie, ukochanego synka prezydenta Lincolna. Osieroconego rodzica obserwują zjawy, a wśród nich Willie. Wzajemna miłość przyciąga ich do siebie, ale czy możliwe stanie się spotkanie? Obaj staną wobec bolesnych dylematów. Jak żyć po śmierci tych, których kochaliśmy? Jak odejść i zostawić na ziemi ukochane osoby? W skrócie: trochę jak „Dziady”, tylko amerykańskie i lepiej się to czyta.
  • „Między książkami” G. Zevin (7/10): Pozytywne zaskoczenie. Spodziewałam się romansidła z książkami w tle, a dostałam dobrą, wzruszającą historię. Tylko z tymi książkami się nie pomyliłam 😉 Urokliwa opowieść o właścicielu przytulnej, ale kiepsko prosperującej księgarenki, który próbuje poskładać życie na nowo po śmierci żony. Odnalezienie porzuconej między książkami dwuletniej dziewczynki-sieroty i spotkanie z energiczną przedstawicielką małego wydawnictwa wywróci jego świat do góry nogami. To pogodna, słodko-gorzka powieść, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością.
  • „A gdyby tak ze świata zniknęły koty?” G. Kawamura (7/10): Recenzja niebawem!
  • „Gwiezdny pył” N. Gaiman (6/10): Audiobook w bardzo dobrym wykonaniu Wojciecha Żołądkowicza. W tym miesiącu przekonałam się dobitnie, ile daje dobry lektor. Jak przy „Locie 202” lektor zaszkodził, tak tu pomógł. Kto wie, może tylko dzięki niemu nie porzuciłam książki po pierwszym rozdziale? Był taki moment, kiedy pogubiłam się w tej historii i myślałam, żeby ją odłożyć, ale że Żołądkowicz czytał tak przyjemnym dla ucha głosem i z miłą intonacją, pomyślałam sobie: Aaa, posłucham jeszcze chwilkę… No i się wciągnęłam! To historia o niezwykłej wyprawie do mrocznej, cudownej krainy – w poszukiwaniu miłości i tego, co niemożliwe. Dobra, bo Gaiman jest biegły w te klocki, ale jednak niespecjalnie odkrywcza.
  • „Noc na blokowisku” M. Matyszczak (6/10): Recenzja niebawem!
  • „Legion” E. Cherezińska (210/800 stron),
  • „Afekt” R. Mróz (148/544 strony),
  • „Matki i córki” A. Grabowska (pozostało 10 godz. i 50 minut).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 16/3

Polskich/zagranicznych: 5/11

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 14/2

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 6,6

Najlepsza/najgorsza: „Lincoln w Bardo”/ „Lot 202”

Jedynym nowym tytułem, jeśli chodzi o seriale (a właściwie dokumenty, dział, który ostatnio zaczęłam eksplorować na Netflixie), są „Znoszone historie”. To serial opowiadający historie właścicieli przez pryzmat noszonych przez nich ubrań. Każdy odcinek ma inny motyw przewodni i przedstawia zabawne, tragiczne, ale także wzruszające i radosne historie w formie wywiadów przygotowanych przez znane osobistości ze świata kultury oraz utalentowanych twórców. Więcej o swoich wrażeniach opowiem, gdy skończę sezon.

Filmowo było dość ubogo, bo jak widać po liście książek, skupiłam się mocno na czytaniu. Jednak obejrzałam trzy tytuły…

Zaczęłam od totalnego klasyka, „Grease”. Oczywiście widziałam kiedyś ten film, jednak nigdy chyba nie obejrzałam go na spokojnie od początku do końca. To historia Sandy i Danny’ego, którzy zakochują się w sobie podczas wakacji. Wkrótce odkrywają, że trafili do tej samej szkoły, przez co ich letnia miłość zostaje wystawiona na próbę. Co tu dużo mówić: kultowe piosenki i wspaniałe taneczne sceny to coś, co sprawia, że film nadal ogląda się z przyjemnością. W dodatku ten klimat przełomu lat 70 i 80… Sama historia jest prosta, lecz urocza, a młodzi Olivia Newton-John i John Travolta po prostu do schrupania (7/10).

Drugi obraz zmienił klimat o 180°. Mroczna „Czarownica: bajka ludowa z Nowej Anglii” przyciągnęła mnie swoim klimatem, tematem oraz rolą młodej Thomasin, którą grała Ann Joy-Taylor, znana obecnie z serialu „Gambit królowej”. Ten film jest na pograniczu thrillera, obyczajówki, fantastyki i horroru. Nowa Anglia, rok 1630: William i Katherine prowadzą bogobojne życie wraz z piątką swych dzieci, osiedlając się na skraju nieprzebytej dziczy. Kiedy ich nowo narodzony syn znika w tajemniczych okolicznościach, a plony niszczeją, członkowie rodziny zaczynają zwracać się przeciwko sobie. „Czarownica” to mrożący krew w żyłach portret rodziny w okowach własnych lęków i obaw, zdanej na łaskę nieuchronnego Zła (7/10).

Ostatnim obejrzanym w kwietniu filmem był dokumentalny obraz (nagrodzony Oscarem za Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny) „Czego nauczyła mnie ośmiornica”. To historia nietypowej przyjaźni pewnego filmowca i ośmiornicy zamieszkującej południowoafrykański las wodorostów, która zdradza mu tajemnice tego świata. Piękne kadry podwodnego świata i niezwykła więź Craiga Fostera z ośmiornicą sprawiły, że nie mogłam się oderwać od oglądania. Wzruszający i pouczający dokument (8/10).

W kwietniu wpadły mi w ucho następujące nuty:

Recenzenckie

Od wydawnictwa Zysk i S-ka:

Od wydawnictwa Czwarta Strona:

Od wydawnictwa Czarna Owca (dzięki dużemu Ka):

Od wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego:

Od wydawnictwa Agora:

Kupione/zdobyczne

W kwietniu przybyło do mnie 6 książek.

W ramach wyzwania przeczytałam jedną książkę.

Wielkobukowe bingo (podstawowe):

  • „Gdzie śpiewają raki” D. Owens – amerykańska powieść,
  • „Skradzione życie” M. Wala – historia wojenna,
  • „Całopalenie” R. Marasco – klasyka grozy,
  • „Gwiezdny pył” N. Gaiman – książka zekranizowana.

Wielkobukowe bingo (wyzwanie okładkowe):

  • „Całopalenie” R. Marasco – książka z przerażającą okładką,
  • „A gdyby tak ze świata zniknęły koty?” G. Kawamura – okładka z tekstem pisanym elegancką czcionką,
  • „Noc na blokowisku” M. Matyszczak – okładka, na której widoczny jest budynek.

Trójka e-pik Sardegny:

  • „Blame It On. The Expert on Nothing with an Opinion On Everything” B. del Rio – książka z jajem,
  • „Dobra świnka, dobra. Niezwykłe życie Christophera Hogwooda” S. Montgomery – po pierwsze: edukacja,
  • „Noc na blokowisku” M. Matyszczak – wehikuł czasu.
  • u Jerzego z kanału Kto czyta, żyje podwójnie:

Zapraszam na mój IG:

I to wszystko w podsumowaniu miesiąca. Do usłyszenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s