„Awers” aut. zbiorowy

Autor: Adrian Bednarek, Ryszard Ćwirlej, Hanna Greń, Marta Guzowska, Izabela Janiszewska, Robert Małecki, Marta Matyszczak, Małgorzata Rogala, Magda Stachula, Bartosz Szczygielski, Mariusz Zielke, Przemysław Żarski

Tytuł: Awers

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 432

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Na „Awers”, drugą odsłonę kryminalnej antologii od wydawnictwa Czwarta Strona, musieliśmy czekać cztery lata, ale od razu mogę napisać, że czekanie zostało wynagrodzone. Najnowszy zbiór opowiadań polskich autorów trzyma dobry poziom. Dostajemy w swoje ręce teksty znanych i docenianych autorów tego gatunku, jak choćby Robert Małecki, Ryszard Ćwirlej czy Małgorzata Rogala. Osobiście z tych dwunastu nazwisk, czytałam „pełnowymiarowe” historie od sześciu z nich. Mam tu swych ulubieńców, jak i też pisarzy, za których piórem nie przepadam… Jedni i drudzy zdołali mnie zaskoczyć.

Pierwsze zaskoczenie dopadło mnie od razu przy otwierającym zbiór tekście, czyli naprawdę dobrze skonstruowanej „Nieznajomej” Adriana Bednarka. Choć kiedyś ze stylem autora było mi nie po drodze, musiałam sama przed sobą przyznać, że zdecydowanie zauważyłam progres. Miło widzieć, że Bednarek nie próżnował i ćwiczył swoje pióro, dzięki czemu choć nie odszedł od lubianej przez niego tematyki i pokazywania wydarzeń ze strony kata, nie ofiary (co wcale nie jest takie proste!), to nie muszę się już zżymać z powodu językowych niezręczności, którymi kiedyś były naszpikowane jego teksty. Kolejną niespodziankę zafundowała czytelnikom Marta Matyszczak, znana z komedii kryminalnych Pod psem – w „Telefonie z zaświatów” daje się poznać jako autorka całkiem pozbawionego wątków humorystycznych opowiadania. Niespodziankę zrobił nam również Ryszard Ćwirlej, znany z „milicyjniaków”, który napisał współczesną historię, udowadniając, że wychodzą mu one równie dobrze jak kryminały retro.

Niektórzy autorzy sięgnęli po swoich sztandarowych i dobrze znanych czytelnikom śledczych, jak to zrobiła Małgorzata Rogala: w jej opowiadaniu „Usługa” na tropie zbrodni jak zwykle są Agata Górska i Sławek Tomczyk, para świetnie zgrana zarówno w pracy, jak i poza nią. Inni, jak Robert Małecki, dają się wykazać bohaterom pobocznym: Bernard Gross jakby zapadł się pod ziemię, więc sprawę trupa w ogrodzie wyjaśnić musi aspirantka sztabowa Monika Skalska. Oba rozwiązania dobrze się sprawdziły, choć jednak bardziej doceniam oddanie głosu postaciom drugoplanowym: niech też się wykażą!

Bardzo dobre opowiadanie w swoim stylu napisał Bartosz Szczygielski: mięsiste, brutalne, ociekające krwią, ale nie przekraczające granicy dobrego smaku („Przystawka”), trzymające w napięciu i świetnie skonstruowane – Hanna Greń, a intrygujące i wyróżniające się na tle reszty – Magda Stachula („Praga”).

A więc mówił prawdę, a jak tak łatwo dałam się zmanipulować. Każdy mierzy swoją miarą, jak to się mówi. Uwierzyłam, że ukrywa coś przede mną, że jest zdolny do morderstwa, bo sama miałam przed nim tajemnice.

Zobacz także:

Ponownie, jak to było w „Rewersie”, u jednych miejsce akcji zostało zaznaczone wyraźniej, niż u innych. Pod tym względem świetnie sobie radzi Robert Małecki, którego powieści (a także zawarte w tym zbiorze opowiadanie) mocno osadzone są w Chełmży czy Marta Matyszczak, która wysyła swoich bohaterów w różne miejsca, ale zawsze miasto gra w jej historiach ważną rolę (w opowiadaniu był to Sopot). Tak czy inaczej, czy mamy do czynienia z dużym miastem czy z miasteczkiem gdzieś na Podlasiu, wszędzie czai się zło. Gdzieniegdzie jest lepiej ukryte, a innym razem nie kryje się prawie wcale, bezwstydnie pokazując ludziom swoją prawdziwą twarz. Straszy ciemnymi ulicami lub omamia dobrą opinią o katolickim domu spokojnej starości. Czai się w klubie, na plebani czy po prostu w domu obok – zawsze obecne.

Gdy wracam do pokoju Natalii, ona przygląda mi się badawczo. Wewnątrz panuje potworna duchota, powietrze jest gęste niczym zupa, jakby zbierało się na burzę. Pod siniakami i zadrapaniami Jarosz dostrzegam jej łagodne rysy twarzy. Zanim rozciąga usta w wymuszonym uśmiechu, na ułamek sekundy marszczy brwi, a ja odczytuję w tym jej złość i jestem przekonany, że mi nie ufa. A zatem oboje czujemy podobnie, bo ja również jej nie wierzę.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:


Tytuł w formie e-booka możesz kupić w serwisie LitRes:

2 myśli w temacie “„Awers” aut. zbiorowy

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s