„O piciu” Ch. Bukowski

Autor: Charles Bukowski

Tytuł: O piciu

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2019

Tłumaczenie: Robert Sudół, Teresa Tyszowiecka-Tarkowska, Marek Fedyszak, Michał Kłobukowski, Leszek Engelking, Jan Krzysztof Kelus, Lesław Ludwig, Michał Przybysz, Jacek Lachowski

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Od razu powiem, że ani twórczość Bukowskiego, ani sam Buk nie są dla każdego. Wielu zarzuca autorowi zbytnią wulgarność, wręcz prostactwo i epatowanie seksem, cielesnością i zepsuciem. (…) Krzywdzący jest taki naskórkowy ogląd zarówno Charlesa Bukowskiego, jak i jego twórczości. Jeśli wczytać się głębiej w jego utwory, to można szybko zauważyć, że ich prawdziwym tematem są samotność, wrażenie niedopasowania, bezowocne próby znalezienia swojego miejsca na świecie, wieczne patrzenie „spoza” na „wewnątrz” – swoiste spojrzenie outsidera na rzeczywistość, co do której nie ma się pewności, czy chce się w niej uczestniczyć. I to jest to prawdziwe literackie mięso, za które fani Bukowskiego go kochają – pisałam kiedyś o Bukowskim. Jednak nie da się zaprzeczyć, że alkohol i wszelkie głupstwa, które się po jego spożyciu wyprawia, są mocno obecne w twórczości amerykańskiego poety i powieściopisarza. Tym, którzy tego właśnie tematu u Buka szukają, spodoba się tom „O piciu”.

To kolejny taki zbiór skompilowany przez wdowę po pisarzu, Lindę Lee Bukowski, a wydany w Polsce przez Oficynę wydawniczą Noir sur Blanc. Tym razem czytelnik dostaje do ręki wiersze, fragmenty prozy, listy i wyimki z wywiadów opowiadające o niezwykle istotnej części życia Buka: piciu alkoholu. A może właściwie powinnam powiedzieć: o chlaniu? Bukowski przyznawał szczerze, że jest alkoholikiem i że upijanie się to tak istotna część jego życia, bez której by nie istniał, wręcz sam rdzeń jego „ja”. Bez picia nie potrafił pisać – przy jego maszynie zawsze stało wino, piwo czy whisky, do stukania w klawisze musiał być już, nomen omen, nastukany. Procenty pomagały mu znieść nudę, wypełnić czymś życie, dodać kolorów egzystencji. Pił, chlał, duldał, dawał w palnik codziennie. Wdawał się w burdy, lał się z barmanami w podrzędnych spelunach (zwykle te bitwy przegrywał), spał z niewłaściwymi kobietami, wywracał się na ulicy i lądował na izbie wytrzeźwień… Buk w tym temacie przeżył chyba wszystko.

[…] Zaczynam być trochę pijany, to solidna ściana, żeby się za nią ukryć, proporzec tchórza.

Zobacz także:


Alkohol był nie tylko ścianą, parawanem, za którym mógł skryć swoje wrażliwe jądro, ale też czymś w rodzaju hobby. Bukowski nie widział większej różnicy pomiędzy swoim związkiem z alkoholem a zainteresowaniami innych ludzi, na przykład: hazardem, jogą, wegetarianizmem, podróżami odrzutowcem czy guru religijnymi. Wszystko według niego sprowadzało się do napychania swojej rzeczywistości po brzegi, wypełnianiem pustki. Gdy działo się coś dobrego, pił, żeby to uczcić, gdy coś złego, pił, by zapomnieć, a jeśli już nie działo się nic szczególnego, pił, żeby coś się działo.

niektórzy ludzie nigdy nie wpadają w szał
czasami leżę przez 3
albo 4
dni za wersalką.
znajdą mnie tam.
tu jest nasz cherubinek, powiedzą
do gardła naleją mi wina
natrą pierś
a potem skropią olejkami.

wtedy zerwę się wrzeszcząc
i wściekając się –
wyklnę ich wszystkich razem z całym
wszechświatem
wypędzę ich i będę patrzył
jak rozbiegają się po trawnikach.
poczuję się znacznie lepiej
zasiądę do tostów i jajecznicy
będę nucił sobie miłą melodyjkę
stanę się nagle sympatyczny jak
różowy
spasiony wieloryb.

niektórzy ludzie nigdy nie wpadają w szał
jakie muszą mieć beznadziejne życie.

W „O piciu” znajdziemy wyimki zarówno o Bukowskim, jak i o jego pisarskim bohaterze-bliźniaku, Chinaskim, ćmie barowej. Obaj panowie ochoczo zaglądają do butelki: na przyjęciach, w domu, w barach. Buk robi to przy okazji ślubu przyjaciół i kompletnie bez okazji, na wizji, w trakcie wywiadu czy wieczorku poetyckiego. Najpierw nakreślił on swój wizerunek jako pijaka, a potem wizerunek określał już jego. Nikt się nie spodziewał trzeźwego Bukowskiego, ludzie czekali na kolejną burdę, skandal, chryję – i ją dostawali. O, jakże ją dostawali. Nie chcę powiedzieć, że pisarz był w tym wszystkim ofiarą swego wizerunku, ponieważ on to robił świadomie. Bukowski to alkoholik, alkoholik to pisarz, a pisarz to Bukowski, i koło się zamyka. Warto jednak pamiętać, że Charles Bukowski miał wiele warstw, co można dostrzec, gdy uważnie czyta się jego utwory. Wszak nie tylko o piciu opowiadają, choć teksty z tego zbiorku akurat wokół tego tematu się kręcą.

patrzę na światła miasta, wdycham kłąb niebieskiego dymu, unoszę
kieliszek wina na wysokiej nóżce, wznoszę toast za to, co ze mnie
zostało, co zostało
ze świata:
przecinam kontynenty bólu
niczym ostatni drozd
lecący w osłupieniu.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Noir sur Blanc:


Tytuł w formie e-booka możesz kupić w serwisie LitRes:

Jedna myśl w temacie “„O piciu” Ch. Bukowski

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s