„Motyw ukryty” K. Bonda, B. Lach

Autor: Katarzyna Bonda, Bogdan Lach

Tytuł: Motyw ukryty

Wydawnictwo: Muza

Liczba stron: 448

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


‚Jest coś takiego w prawdziwej zbrodni, co fascynuje (mimo że towarzyszy temu również obrzydzenie i strach): chcemy wiedzieć, co chodziło po głowie człowiekowi, który zabił. Jaki był, jak wyglądało jego życie, czy miał traumatyczne dzieciństwo, czy był szalony. Próbujemy zrozumieć, a rozumiejąc, starać się jakoś uchronić przed rolą ofiary, choć to ostatnie niestety raczej nie jest w stu procentach możliwe”– pisałam dwa lata temu w recenzji książki „Zbrodnia niedoskonała” Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha. Tamta książka mnie zmroziła, pokazała, z powodu jakiej błahostki ludzie są w stanie kogoś zabić, czasem bestialsko. Myślałam, że jestem przygotowana na to, co znajdę w drugiej książce tego duetu, „Motywie ukrytym”. Szybko się okazało, że się myliłam.

Po raz kolejny profiler Bogdan Lach wyciąga najciekawsze sprawy ze swoich archiwów. W kolejnych rozdziałach poczytamy między innymi o przypadkach zaginięć, niewyjaśnionych mechanizmów śmierci, samobójstw, czynów seksualnych i innych. Czeka nas ogromna dawka przemocy: bicia, gwałcenia, zastraszania, uszkodzeń ciała, śmierci, motywów kompletnie niezrozumiałych dla normalnego człowieka. Zdecydowanie jest to lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Nawet ktoś, kto jest oczytany w kryminałach i thrillerach, nierzadko brutalnych (np. tych Chrisa Cartera), nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad opisanymi przez Bondę i Lacha sprawami. Sam fakt, że zbrodnie te wydarzyły się naprawdę, każe inaczej na nie spojrzeć, a gdy dowiadujemy się, że ktoś jest w stanie zabić za 10 złotych, że często morderstwa dokonuje osoba dobrze ofierze znana (często z rodziny lub kręgu znajomych), że są sprawy, w których wciąż, po kilkunastu latach, nie ujęto winnego, włos jeży się na głowie. Mnie ostatecznie przeraziły i zdołowały historie wieloletniego molestowania nieletnich przy wiedzy i cichym przyzwoleniu matki. Jest to coś, co kompletnie nie mieści mi się w głowie.

– Pedofil? – dziwi się Przemek na pytanie śledczych. – Ja nie wiem, kto to jest. To chyba jest człowiek, który odbywa stosunki z małymi dziećmi. A moja pasierbica ma przecież szesnaście lat. To już kobieta. Dobrowolnie wprowadziła się do mnie, do mojego pokoju. Nikt nie kazał jej ze mną spać.

Najbardziej boli mnie bezsilność, gdy czytam o ofiarach, którym nikt nie był w stanie pomóc, nikt nie dawał wiary ich zeznaniom. Niedobrze mi od tych wszystkich śmieszków, że „żony nie można zgwałcić”, od czytania o zbrodniarzach, którzy są w stanie dla rozrywki, w dzikim szale, podziurawić kogoś nożem jak sito. Od zaborczych mężczyzn, którzy traktują swoje dziewczyny, żony, partnerki jak własność, bijąc je i zastraszając, niszcząc fizycznie i psychicznie. Od pazernych osób, dla których ludzkie życie jest warte tyle, co nic. A jednak dobrze wiedzieć, że jest ktoś taki jak Bogdan Lach, który rozwiązał wiele niewyjaśnionych dotąd spraw i powsadzał do więzień winnych. Doktor Bogdan Lach kształci kolejne rzesze profilerów, co daje nadzieję na to, że w przyszłości jedynie odsetek zbrodni pozostanie niewykryty.

Każde ludzkie działanie pozostawia ślad. Jego ewentualny brak na miejscu zdarzenia, w powiązaniu z danymi zebranymi przez techników i detektywów, może więcej powiedzieć profilerowi o przestępcy, niż on sam często wie o sobie. Nie wszystkie motywy ludzkich działań są widoczne na pierwszy rzut oka. A to, co głęboko ukryte, najczęściej bywa ostatnim elementem układanki.

Podoba mi się, że podobnie jak w „Zbrodni niedoskonałej”, Katarzyna Bonda jest tu w tle, nie stara się gwiazdorzyć, mądrzyć, komentować. Na pierwszym planie są ofiary, zbrodnie i robota profilera. Szacunek za tę pokorę, bo nie każdy by tak potrafił, a wychodzi to książce na dobre: jest rzetelna, konkretna i wypełniona faktami aż po brzegi. Dla dobra opisywanych osób i ich bliskich nazwiska ofiar zostały zmienione, jednak cała reszta jest prawdziwa: fakty, daty, okoliczności, zbrodnie. Jestem wdzięczna autorce i doktorowi Lachowi, że zechcieli przebić się przez niezliczone papiery w archiwach, by przedstawić czytelnikowi prawdziwe sprawy kryminalne. Może opisane przypadki dadzą nam do myślenia, może będziemy ostrożniejsi, zaczniemy baczniej obserwować mijanych przez siebie ludzi? Sama już po lekturze poprzedniej książki tego duetu mam oczy dookoła głowy, unikam przechodzenia obok podejrzanie wyglądających grup czy wracania samej przez miasto nocą. Niestety na przykładzie opisanych tu spraw okazuje się, że to nie zawsze wystarcza.

„Motyw ukryty” został podzielony na dziesięć rozdziałów ze względu na specyfikę spraw, które opisuje. Każdy przypadek został dokładnie i dogłębnie przedstawiony i zanalizowany przez profilera, który próbuje wyjaśnić motywy zbrodniczych zachowań. Doktor Bogdan Lach to specjalista w swej dziedzinie: przez dziesięć lat sporządził ponad cztery tysiące opinii, prowadzi własne badania, wykłada na wielu uczelniach, dzieli się swoją wiedzą z adeptami psychologii śledczej, których wciąż przybywa. Choć to lektura, która raz po raz mrozi krew w żyłach, zdecydowanie warto ją przeczytać. Dzięki pracy Lacha i książkach Bondy zawód profilera coraz mocniej zakorzenia się w zbiorowej świadomości – jest on teraz obecny w licznych serialach i książkach o tematyce kryminalnej. Mam nadzieję, że dzięki temu przestępcy nie czują się bezkarni i że zawsze wisi nad nimi cień profilera, tego nieomal czarodzieja, który często zna ich motywacje lepiej niż oni sami.

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Muza:

4 myśli w temacie “„Motyw ukryty” K. Bonda, B. Lach

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Swego czasu bardzo interesowałam się kryminalistyką szeroko pojętą, więc chętnie sięgnę po tę książkę i poczytam o przedstawionych w niej historiach. Historie ofiar na pewno są poruszające. Ale ja już niestety zdążyłam się przekonać, że nasze prawo jest tak skonstruowane, by chronić kata, nie ofiarę bardzo często…

    • To prawda i jest to bardzo smutne 😦 Na przykład to, przez co musi przejść zgwałcona kobieta, gdy zgłasza gwałt na policji jest okropne. Albo taka, która jest bita latami, a nikt jej nie wierzy…

      Książkę bardzo polecam.

  3. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s