Podsumowanie lutego

Cześć! Najkrótszy miesiąc roku już za nami: i jak na krótki miesiąc przystało, nie wiem kompletnie, kiedy on minął 😉 Duży wpływ ma na pewno na to praca, w której dużo się dzieje. Na szczęście udało mi się co nieco przeczytać i obejrzeć, choć nie ma tego tyle, co w styczniu. Gotowi na podsumowanie miesiąca? We wpisie znajdziecie jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

podsumowaniemiesic485ca

W lutym, korzystając z tego, że wpadłam na 3 dni do Poznania, odwiedziłam wystawę Daniela Lismore „Jestem dziełem sztuki”. Piękne, przebogate, wręcz kojarzące się z dragiem stroje udrapowane na mocno wymalowanych manekinach robiły niesamowite wrażenie.

dav

Wybrałam się także na spotkanie z Martą Matyszczak z okazji premiery kolejnego tomu jej Kryminałów pod psem, któremu patronuje stowarzyszenie Śląscy Blogerzy Książkowi. Chorzowski Dopełniacz pękał w szwach!

dig

przeczytane

  • „W Labiryncie Smoków” M. Brennan (7/10),
  • „Iluzjonista” R. Mróz (7/10),
  • „To nie deszcz, to ludzie” H. Birenbaum, M. Tutak-Goll (8/10): Przejmujący, przepełniony emocjami wywiad-rzeka na temat życia Heleny Birenbaum, która przeżyła obozy w Majdanku, Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe, a następnie osiadła w Izraelu. „Ta przejmująca herstoria – książka pisana z perspektywy kobiecej – to opowieść o sprzecznościach i podobieństwach: o Polsce i Izraelu, o łączeniu macierzyństwa z pisaniem, o wpływie Zagłady na relacje z innymi, o zazdrości i miłości, o lęku przed stratą, o wyzwoleniu z poczucia winy wobec dzieci. A nade wszystko to manifest chęci życia i pojednania – nie tylko między krajami, ale także między ludźmi i rodzinami”.
  • „Pupy, ogonki i kuperki” M. Golachowski, M. Bulikowska (8/10): Jestem wielką fanką Mikołaja Golachowskiego. Jego wiedza o zwierzołkach jest ogromna, a jego wrażliwość, tolerancja i empatia wcale nie są tak oczywiste i częste w obecnych czasach. Poznałam go przy okazji lektury „Czochrałem antarktycznego słonia i inne opowieści o zwierzołkach”, a z braku kolejnych tytułów dla dorosłych, wzięłam się za te dla dzieci. „Pupy, ogonki i kuperki” opowiadają o najdziwniejszych, najbardziej niesamowitych i najfajniejszych zwierzęcych dupkach. Czy to nie brzmi super?! W dodatku wszystko to okraszone humorem Golachowskiego i ozdobione świetną kreską Mroux.
  • „Wojenna korona” E. Cherezińska (8/10): Bardzo się ucieszyłam, gdy w moje ręce wpadła kolejna część cyklu zwanego potocznie „Władkiem” (opowiadająca losy Władysława Łokietka). Z części na część czyta mi się coraz lepiej, a tom czwarty nie był wyjątkiem. Nie mam pojęcia kiedy przemknęłam przez ponad sześćsetstronicową knigę o sporym formacie, ale bawiłam się jak zwykle pysznie! I tylko mam nadzieję, że Elżbieta Cherezińska pociągnie dalej swą opowieść, ponieważ czytając, łączę przyjemne z pożytecznym. To świetna powtórka z historii Polski!
  • „Miedziaki” C. Whitehead (7/10),
  • „Serce” B. Szczygielski (7/10): Świetny kryminał dla ludzi o mocnych żołądkach i nerwach, bowiem flaków i krwi tu nie brak! Nie mogłoby zresztą być inaczej w książkach o tytułach: „Aorta”, „Krew” i „Serce”. Szczygielski utrzymał moją uwagę przez całą książkę, dając świetną, trzymającą w napięciu historię. Na tym etapie kibicuje się już mocno Kaśce i Bysiowi, ale autor bynajmniej się tym nie przejmuje i nie oszczędza swoich bohaterów. Jeśli jeszcze nie znacie cyklu z Gabrielem Bysiem, a lubicie kryminały, szczególnie te z wątkiem gangsterskim, to koniecznie nadróbcie lekturę.
  • „Gęby, dzioby i nochale” M. Golachowski, M. Bulikowska (7/10): Jak łatwo się domyślić, Golachowski tym razem pochylił się nad zwierzęcymi mordkami. Niektóre są pocieszne, inne groźne i straszne, wszystkie zaś absolutnie fascynujące. Ta część podobała mi się ciut mniej od „Pup, ogonków i kuperków”, ale to wciąż ogrom wiedzy na temat zwierzołków podany w przystępny, zabawny sposób. Jeśli macie dzieci w wieku ok. 10 lat, które interesują się fauną, to podsuwajcie im śmiało!

teraz czytam

  • „Dni bez końca” S. Barry (152/288 stron),
  • „Nad oceanem czasu” G. Mackay Brown (182/272 strony),
  • „Wojna i terpentyna” S. Hertmans (pozostały 3 godz. i 12 minut).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 8/3

Polskich/zagranicznych: 6/2

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 5/3

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 7,4

Najlepsza/najgorsza: „To nie deszcz, to ludzie” oraz „Wojenna korona”/„Miedziaki”

podsumowanie miesiąca obejrzane

Miałam wrażenie, że w lutym obejrzałam mało, ale w sumie wcale nie było tak źle. Tym razem rozrywkę w 100% zapewnił Netflix.

1382x2048_p4upy77820215.37576974.3

Zaczęłam od filmu „Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek”, czyli melodramatu na podstawie książki Mary Ann Shaffer o tym samym tytule. Rzecz dzieje się zaraz po II wojnie światowej. Pisarka Juliet Ashton po udanym debiucie literackim zastanawia się nad tematem na nową powieść, jednak nie potrafi do siebie dojść po przeżyciach wojennych. Niespodziewanie dostaje list od mężczyzny z pewnej wyspy i tak, wymieniając z nim listy, dowiaduje się o istniejącym na Guernsey Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Pewnego dnia kobieta postanawia przypłynąć na miejsce i poznać wszystkich ludzi znanych do tej pory jedynie z korespondencji… Ciepły film z dramatyczną nutą i słodkim zakończeniem – na szczęście słodyczy było na tyle, że całość dało się przełknąć, i to ze sporą przyjemnością (7/10).

Z czystej ciekawości zerknęłam na dziwaczną produkcję powstałą na bazie pasty Malcolma XD o fanatyku wędkarstwa, czyli na krótkometrażowy film „Fanatyk”. Byłam trochę zawiedziona, że otwierające zdanie filmu nie brzmi „Mój stary to fanatyk wędkarstwa: pół mieszkania zaje*ane wędkami, najgorzej”, a dalej… nie było lepiej. Przerobienie pasty na film się jej nie przysłużyło, i to mimo świetnej roli Piotra Cyrwusa jako starego-fanatyka wędkarstwa. Śmieszne były jedynie zdania przeniesione metodą kopiuj-wklej do scenariusza, za to to, co scenarzysta dodał do tej historii, kompletnie mnie nie przekonało. Z lekkiej historii z humorem powstało coś przyciężkiego ze słabym zakończeniem. Pół godziny, a ja i tak zdążyłam się znudzić (5/10).

Rzutem na taśmę, bo 29 lutego, obejrzałam „Płynące wieżowce”. Opinie są skrajne, film zebrał nagrody krytyków i bardzo słabe oceny publiczności. Mogę to zrozumieć, bo chociaż sama historia Kuby, chłopaka, którego uporządkowane dotąd życie (dziewczyna, dom, pływanie) kompletnie się rozsypuje po poznaniu Michała, ma potencjał, ginie często w niewiele wnoszących, długich scenach. Przedłużająca się jazda po podziemnym parkingu czy wyjątkowo irytujące, a częste w polskich filmach, silących się na ambitne, wpatrywanie się bez słów w dal lub w siebie nawzajem w celu „domyśl się, widzu, o czym bohater myśli, bo jakby ci powiedział, to byłoby za prosto; to nie film z Karolakiem” męczy i drażni. Mimo wszystko zalety dla mnie przeważyły wady: świetna gra dwóch głównych męskich bohaterów (Mateusz Banasiuk i Bartosz Gelner) oraz intrygująca Katarzyna Herman w roli matki jednego z chłopców, odważne, jak na polskie realia, sceny gejowskiego seksu oraz ogólna wymowa filmu są zdecydowanie na plus. A może zadziałało też to, że lubię smutne filmy? (7/10)

7905999.3

Reprezentantem seriali jest tym razem „AJ and the Queen”, którego pierwszy sezon udało mi się obejrzeć. Dość schematyczny, ale przyjemny serialik o podróży pewnej drag queen (w tej roli RuPaul) i dziesięcioletniego, zadziornego dzieciaka. Spodziewałam się mało wymagającej rozrywki i taką dostałam, a epizodyczne role różnych drag queens znanych z formatu RuPaul’s Drag Race były dla mnie dodatkowym smaczkiem. I się uśmiałam, i łezka nie raz poleciała, więc nic więcej nie mogłabym wymagać (8/10).

podsumowanie miesiąca przesłuchane

Najczęściej w lutym towarzyszyły mi na słuchawkach te utwory:

nowości

Recenzenckie

Od Wydawnictwa Poznańskiego:

785842-352x500

Od wydawnictwa Czwarta Strona:

789386-352x500

Od wydawnictwa Edipresse Książki:

791743-352x500

Od Wydawnictwa Dolnośląskiego (dzięki ŚBK):

781851-352x500

Od wydawnictwa Filia Mroczna Strona:

783505-352x500

Kupione/zdobyczne

461545-352x500289480-352x500464246-352x500578242-352x500627701-352x500768378-352x500744387-352x500735028-352x500735038-352x5006473376983431297

W lutym przybyło do mnie piętnaście książek.

Ciąg dalszy nastąpi_małe logo

W ramach mojego wyzwania przeczytałam: „Serce” B. Szczygielskiego.

Inne wyzwania książkowe:

Wielkobukowe bingo:

  • „W Labiryncie Smoków” M. Brennan – powieść fantasy lub sci-fi,
  • „To nie deszcz, to ludzie” H. Birenbaum, M. Tutak-Goll – reportaż lub wywiad-rzeka,
  • „Wojenna korona” E. Cherezińska – polska powieść historyczna,
  • „Miedziaki” C. Whitehead – powieść historyczna,
  • „Serce” B. Szczygielski – horror lub krwawy thriller.

Trójka e-pik Sardegny:

  • „To nie deszcz, to ludzie” H. Birenbaum, M. Tutak-Goll – książka z wątkiem Holokaustu,
  • „Miedziaki” C. Whitehead – „Coś czerwonego” (okładka, tytuł, serce, książka o komunizmie itp.).

Wyzwanie czytelnicze serwisu Lubimy czytać:

  • „Wojenna korona” E. Cherezińska – przeczytam książkę, którą ktoś mi polecił.

Polecam

  • u Jerzego z kanału Kto czyta, żyje podwójnie:

Zapraszam na mój IG:

I tym zdjęciem się z Wami żegnam i wskakuję pod kocyk z książką 🙂 Dajcie znać, czy Wasz luty był udany!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s