Podsumowanie stycznia

Cześć! Witam się z Wami w pierwszym miesięcznym podsumowaniu tego roku 🙂 Nowy rok… nowa ja? Niekoniecznie 😉 Wciąż dużo czytam, choć nowością jest obecność audiobooków – z powodu dość długich dojazdów do pracy zdecydowałam się dać książce mówionej szansę. Z jakim efektem? Wciąż numerem jeden jest książka papierowa, a numerem dwa e-book, jednak przekonałam się, że gdy nie mam innego wyjścia, audiobook też daje radę 😛

Postanowiłam też ująć w podsumowaniu miesiąca co oglądałam i czego słuchałam w danym miesiącu: w końcu nie samą książką człowiek żyje, prawda? Na koniec krótko wspomnę jakie książki przeczytałam w ramach kilku wyzwań książkowych (do mojego wyzwania Ciąg dalszy nastąpi zapraszam cały rok). To co, gotowi na poczytanie wpisu, w którym znajdziecie jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe? 🙂

podsumowaniemiesic485ca

W styczniu działo się kulturalnie, chociaż nie stricte książkowo 😉 Byłam w Muzeum Śląskim na wystawie czasowej, instalacji Chiharu Shiota Counting memories oraz w BWA (Galeria Sztuki Współczesnej) na wystawie Biennale Plakatu Polskiego Katowice 2019, a na koniec miesiąca udało mi się jeszcze wpaść po pracy na wernisaż prac Mateusza Ledwiga, znanego lepiej jako Roobens/Rubens był z Bytomia. Jego dzieła wiszą w foyer Teatru Śląskiego w Katowicach do końca lutego.

received_470325910282518

fot. Najkon @najkon

davsdr

 

przeczytane

  • „Przybysz” S. Tan (7/10): Rzadko sięgam po powieści graficzne, a w styczniu zmierzyłam się z taką… bez słów. Bohater „Przybysza” to mężczyzna, który zmuszony jest wyemigrować z kraju, gdzie zostawia żonę i dziecko. Wsiada na statek, a gdy schodzi z jego pokładu, jest w kraju zupełnie dla niego obcym. Niezrozumiały jest nie tylko język, ale również zwyczaje, zachowania i potrawy. Jak odnajdzie się w tej sytuacji? „Przybysz”, chociaż pozbawiony słów, pełen jest emocji  i znaczeń tak uniwersalnych, że powinien je zrozumieć każdy.
  • „Zimowla” D. Słowik (7/10),
  • „Przytulnym miejscem jest mogiła” A. Bradley (7/10),
  • „Droga” C. McCarthy (7/10): Na początku 2020 w końcu udało mi się spełnić jedno ze swoich dawnych książkowych postanowień i zapoznać się z McCarthym. Padło na „Drogę”, jedną z jego najbardziej znanych powieści. Przejmująca wizja świata po bliżej nieokreślonej apokalipsie, gdzie człowiek zmienia się w zwierzynę, chcącą za wszelką cenę przetrwać. W tym pustym, niegościnnym krajobrazie obserwujemy upartą wędrówkę ojca i jego kilkuletniego syna. Przejmujące i dające do myślenia, każące się zastanowić, czy nie taki los sami sobie gotujemy w całkiem już bliskiej przyszłości.
  • „Mazel tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów” J. S. Margot (6/10): Oparta na prawdziwych wspomnieniach opowieść autorki, lewicującej, zbuntowanej studentki z Antwerpii, która podejmuje się nauki dzieci z ortodoksyjnej żydowskiej rodziny. Czy bezpośrednia, trochę zadziorna dziewczyna może się odnaleźć w środowisku pielęgnującym zwyczaje, które nie zmieniły się od setek lat? Ciekawa lektura o zderzeniu kultur, jednak momentami raziło mnie zachowanie głównej bohaterki i jej lekceważący stosunek do tego, co nie pasowało do jej wizji świata.
  • „Koniec z Eddym” E. Louis (8/10): Kolejna powieść na faktach. Przejmująca, pełna emocji i powodująca ściskanie się żołądka (to, że opisane incydenty zdarzyły się naprawdę, wali raz po raz obuchem w łeb) opowieść o dorastaniu młodego francuskiego pisarza, znanego już u nas jako autora mocnej „Historii przemocy”. Eddy nie pasuje do otoczenia: jego delikatne ruchy, niecodzienne jak na chłopaka zainteresowania i nieśmiałość powodują odrzucenie, wyzwiska, śmiechy, a także są przyczyną tego, że Eddy jest regularne bity przez rówieśników. Również w rodzinie nie znajduje on zrozumienia. Czyta się szybko, mimo guli w gardle.
  • „Wielki Ogarniacz Życia czyli Jak być szczęśliwym nie robiąc niczego” Pani Bukowa (7/10): Dla odpoczynku psychicznego sięgnęłam po coś leciutkiego i zabawnego. Pani Bukowa i Pan Buk są świetnie znani miłośnikom zabawnych, życiowych obrazków zamieszczanych w Internecie. „Wielki Ogarniacz Życia…” to przeniesienie na papier owych żartów, wzbogacone o krótkie teksty na parę życiowych tematów: na przykład diet, pracy czy związków. Książka Pani Bukowej to pastisz i odtrutka na wszechobecne pseudoporadniki wszelkiej maści celebrytek, które uczą nas wszystkiego – od tego jak schudnąć po zwalczanie depresji spacerami i zdrowymi koktajlami (podpowiadam: to nie działa). Poprawa humoru gwarantowana!
  • „Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia” A. Romaniuk (7/10): Czy Wy też tak macie, że jak się z kimś zaprzyjaźnicie, to jego mała ojczyzna staje się dla Was w jakiś sposób ważna? W ten sposób parę lat temu „przygarnęłam” emocjonalnie Poznań, a ostatnio – Białystok i jego okolice. Stąd lektura, po którą sama raczej bym nie sięgnęła, a która okazała się ciekawym reportażem na parę wieczorów. Romaniuk przeprowadziła się do małej wsi Orzeszkowo na Podlasiu za sprawą męża, który pochodzi z tamtych stron. W krótkich rozdziałach opowiada o tym, co dla niej ważne: o historii okolic i o budowaniu ich wspólnego domu. Miniaturka, z której przebija (nie zawsze łatwa) miłość do swojej małej ojczyzny.
  • „Nocny prześladowca” Ch. Carter (7/10): W zasadzie po każdym przeczytanym kryminale Cartera mam do powiedzenia to samo: to świetne książki, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Jego fabuły są raczej dla ludzi o mocnych nerwach, bowiem sporo tu krwi, brutalności i wyjątkowo psychopatycznych morderców. Jestem wielką fanką policjanta Roberta Huntera, który wymyka się obrazowi stereotypowego gliniarza. W ogóle Carter przoduje w budowaniu świetnych postaci, co w połączeniu z dynamicznym śledztwem rozpisanym na krótkie rozdziały powoduje, że jego książki czyta się błyskawicznie i z niesłabnącą satysfakcją.
  • „Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze” A. Spiegelman (9/10): Długo czekałam na okazję przeczytania Mausa. Wynikło to z tego, że żadna biblioteka nie oferowała tego tytułu, a że komiksy są drogie, sama też nie kwapiłam się do kupna, nie wiedząc, czy na pewno przypadnie mi do gustu. W końcu jednak mogłam zasiąść do lektury. Przeżycia obozowe zamknięte w komiksowej formie? Żydzi przedstawieni jako myszy, Niemcy jako koty, a Polacy jako świnie? Czy to nie przesada, nie obraza, nie spłycenie tematu? Absolutnie, po trzykroć nie! Historia Władka Spiegelmana opowiedziana przez jego syna jest rewelacyjna – Art nie wybiela ojca, nie stawia mu pomnika, pokazuje, że zawsze miał on trudny charakter, ale przy tym przedstawia czytelnikowi piekło, jakie przeszedł w poszanowaniu dla jego doświadczeń i pełen podziwu dla siły, która pozwoliła mu przetrwać, podczas gdy tak wielu innych zginęło. Lektura nie jest łatwa ze względu na temat, ale jak już zaczęłam czytać, to po prostu musiałam dokończyć. Bardzo polecam.
  • „Amy i Isabelle” E. Strout (7/10): Ostatnia lektura tego miesiąca i zarazem mój pierwszy w życiu audiobook. Obawiałam się, że nie będę się umiała skupić na słuchaniu, jednak jazda autobusem i tępe gapienie się w okno nie jest na tyle absorbujące, bym nie mogła oddać się lekturze „przez uszy” 🙂 Nie raz, nie dwa błogosławiłam moje słuchawki i audiobooka, gdy współpasażerowie prowadzili głośne dyskusje przez telefon czy puszczali muzykę. Edyta Olszówka dobrze się sprawdziła jako lektorka. A sama historia? To moje pierwsze podejście do prozy Strout i już wiem, że nie ostatnie. Pisarka ma dar opisywania codziennych zdarzeń w taki sposób, że nie sposób się oderwać od czytania. Jest też świetną obserwatorką kobiecych zachowań, w czym trochę przypomina mi Alice Munro.

teraz czytam

  • „W labiryncie smoków” M. Brennan (286/340 stron),
  • „Wojna i terpentyna” S. Hertmans (pozostało 10 godz. i 33 minuty).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 11/2

Polskich/zagranicznych: 3/8

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 8/3

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 7,2

Najlepsza/najgorsza: „Maus”/„Mazel Tow”

podsumowanie miesiąca obejrzane

7907832.67807223.3

W kinie obejrzałam film o Judy Garland, wielkiej amerykańskiej gwieździe piosenki, która karierę zaczęła jako dziecko, a najbardziej znana jest z roli Dorotki w filmie „Czarnoksiężnik z Oz”. Garland żyła pod ogromną presją, wymagano od niej stuprocentowej dyspozycyjności i zabraniano wszystkiego, co mogło się kojarzyć z życiem zwykłej nastolatki: nie mogła jeść słodkości, by nie przytyć, chodzić na randki, żeby się nie rozpraszać, nie miała koleżanek, bo nie miała kiedy ich poznać. Garland zmarła w wieku 47 lat z powodu przypadkowego przedawkowania leków. Film nie potrafił do końca utrzymać mojej uwagi. Spodziewałam się dobrego kina biograficznego, i do pewnego momentu tak ten film oceniałam, jednak potem historia jakby się rozmyła i rozjechała. Może po prostu trzeba być fanem Judy Garland, żeby naprawdę docenić „Judy”? Niewątpliwym atutem jest rewelacyjna gra Renée Zellweger, od której trudno oderwać wzrok (6/10).

Na Netflixie obejrzałam natomiast „Nasze noce”, które skusiły mnie obsadą (Jane Fonda i Robert Redford w rolach głównych). Niestety tu również nieco się zawiodłam, bo mimo że koncept dwójki starszych, samotnych sąsiadów, którzy postanawiają spędzać ze sobą noce (i nie chodzi tu o seks!) jest świetny, gdzieś w środku film traci rozpęd i kończy się w wyjątkowo niesatysfakcjonujący sposób. Nie zmienia to faktu, że to ciepła, przyjemna historia, z którą można spędzić udany wieczór. I nie muszę chyba dodawać, że Fonda i Redford są rewelacyjni? (6/10)

7814053.37907373.3

Udało mi się również obejrzeć pierwszy sezon „The Crown” (8/10) i drugi sezon „You” (7/10). Tu nie będę się rozpisywać, ale oba seriale polecam.

podsumowanie miesiąca przesłuchane

Najczęściej w styczniu towarzyszyły mi te utwory:

nowości

Recenzenckie

Od Wydawnictwa Literackiego:

777055-352x500

Od wydawnictwa Czwarta Strona:

779341-352x500

W styczniu przybyły do mnie dwie książki.

Ciąg dalszy nastąpi_małe logo

W ramach mojego wyzwania przeczytałam: „Nocny prześladowca” Ch. Carter.

Ponadto udało mi się dopasować do wyzwań, w których biorę udział, następujące tytuły:

Wielkobukowe bingo:

  • „Zimowla” D. Słowik – książka powyżej 500 stron,
  • „Przytulnym miejscem jest mogiła” A. Bradley – powieść młodzieżowa lub new adult,
  • „Droga” C. McCarthy – powieść amerykańska.

Trójka e-pik Sardegny:

  • „Przybysz” S. Tan, „Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze” A. Spiegelman – powieść graficzna,
  • „Koniec z Eddym” E. Louis – „ludzie, których powinieneś znać, bo…”, czyli książki o znanych osobach,
  • „Nocny prześladowca” Ch. Carter – książka z podręcznej biblioteczki/z nocnego stolika.

Wyzwanie czytelnicze serwisu Lubimy czytać:

  • „Zimowla” D. Słowik – wrócę do książki, której nie doczytałem/am w 2019 roku.

Polecam

  • u Jerzego z kanału Kto czyta, żyje podwójnie:

Zapraszam na mój IG:

View this post on Instagram

Późne wracanie z pracy nie sprzyja pisaniu notek ani robieniu zdjęć, dlatego jest mnie tu ostatnio mniej 😪 Jednak za moment na bloga wskoczy recenzja tej właśnie książki! Po przeczytaniu parę lat temu debiutu @dominikaslowik, bardzo czekałam na kolejną jej powieść. Przed Wami "Zimowla" 🌫️ . . . #dominikasłowik #zimowla #paszportpolityki #wydawnictwoznak #dobraliteratura #polskibookstagram #igreads #flatlaybooks #bookstagramtopasja #readingtime #dużoczytam #tanayahczyta #czytamsobie #igbookstagram #czytampolskichautorów #książkowyzawrótgłowy #książkaikocyk #książkaiświeczka #booksandcandles #booksbooksbooks #booksforlife #bookcommunity #czytaniejestsexy

A post shared by Karolina Sosnowska (@tanayah_czyta) on

Moi mili, wiem, że jest mnie tu ostatnio mało, ale nowa praca, a raczej dojazdy do niej i z niej pochłaniają mi wiele czasu, i gdy jestem w domu o 20:30 to zwykle nie mam już siły na pisanie notek, a do tego nie mam światła do robienia zdjęć 😦 Mam nadzieję, że niebawem się to jakoś unormuje, bo dwie recenzje w miesiącu to zdecydowanie za mało. Liczę na to, że tym długaśnym podsumowaniem miesiąca trochę Wam wynagrodziłam moją nieobecność 🙂 Dajcie znać, czy podoba Wam się taka odświeżona forma. Do przeczytania!

5 myśli w temacie “Podsumowanie stycznia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s