„Jego krwawe zamiary” G.M. Burnet

Autor: Graeme Macrae Burnet

Tytuł: Jego krwawe zamiary

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 368

Rok pierwszego wydania: 2015

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski, Monika Rodziewicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Graeme Macrae Burnet zaprasza czytelnika do gry. Swoją powieść „Jego krwawe zamiary” skonstruował tak, że bardzo łatwo uwierzyć, że sprawa kryminalno-sądowa, którą opisuje, jest prawdziwa. Trzeba mieć jednak świadomość, że mimo dokładnego oddania realiów życia w małej szkockiej osadzie pod koniec XIX wieku oraz rzekomych wyimków z akt i dokumentów procesowych, cała historia jest fikcyjna. Autor zresztą lubi mieszać czytelnikowi w głowie i zmuszać go do samodzielnego myślenia i szukania odpowiedzi na niektóre pytania.

706222-352x500Jest 1869 rok. W zapomnianej przez Boga i ludzi osadzie, w której do tej pory największym wydarzeniem było to, że lis porwał i zjadł czyjąś kozę, dochodzi do trzykrotnego morderstwa. Do winy od razu przyznaje się siedemnastoletni Roderick Macrae, jednak czy to, co opowiada, jest prawdą? Co takiego się stało, że ten spokojny, niczym niewyróżniający się chłopak zabił jednego dorosłego i dwoje dzieci? Czytelnik dostaje wgląd w akta sprawy, która toczyła się przeciw Roderickowi, może więc przeczytać zeznania świadków oraz przyjrzeć się medycznym raportom lekarza, który badał zwłoki. Najwięcej jednak mówi obszerny pamiętnik chłopaka: im dłużej jednak go czytamy, tym częściej zastanawiamy się, czy to, co zostało opisane na jego kartach, jest prawdą… A choć mieszkańcy wioski zdają się być pewni winy Rodericka, przypominając sobie nagle tak „podejrzane” zachowania chłopca jak to, że często mamrotał coś sam do siebie, to jednak adwokat jest zdeterminowany, by ustrzec go od skazującego wyroku.

„Jego krwawe zamiary” skonstruowane są w taki sposób, że czytelnik, znając odpowiedź na pytanie kto zabił (choć i w to zaczyna z biegiem lektury wątpić), skupia się na pytaniu: „dlaczego?”. I choć stopniowo dowiadujemy się coraz więcej na temat samego Rodericka, Laclana „Beczki” (który był jego główną ofiarą), jak i życia w spokojnej osadzie Culduie, odpowiedź jest wciąż drażniąco niepewna i rozmyta. Graeme Macrae Burnet zdaje się mówić, że są takie wydarzenia, w których nie ma jednoznacznych odpowiedzi, a kłąb przypadków i sąsiedzkich zależności, kłótni i niechęci, przecinających się dróg i rozchodzących losów bywa tak splątany, że nie wiadomo już, które zdarzenie wynika z którego.

Co zrobiło na mnie największe wrażenie, to portrety mieszkańców osady. Ich charaktery, codzienne życie, trudy, z którymi musieli się mierzyć, zostały mistrzowsko opisane przez autora. Gdy skupiałam się na obyczajowej stronie powieści, „Jego krwawe zamiary” mocno przypominały mi nowofundlandzkie opowieści Michaela Crummeya: tak tu, jak i tam, obserwujemy, jak ludzie żyją według odwiecznych praw natury, robiąc dzień za dniem w pocie czoła i bez słowa skargi to, co do nich należy. Różnica jest taka, że u Burneta dobrze znaną codzienność przerywa fakt makabrycznej zbrodni, po której nic nie jest już takie samo. Pamiętnik chłopaka to mistrzowski opis życia syna prostego chłopa, którego wytrzymałość przez pewne wydarzenia zostaje doprowadzona do skraju. Gdy poznajemy powody jego czynu, mimowolnie zaczynamy się zastanawiać, czy sami nie zachowalibyśmy się podobnie i czy nie można usprawiedliwić tego co zrobił. A potem łapiemy się na tym,  że przecież mowa o zabiciu trzech bezbronnych osób – i że tego nie sposób usprawiedliwić. To jest właśnie dla mnie siłą „Jego krwawych zamiarów”.

Na koniec muszę powiedzieć, że zakwalifikowanie powieści do grozy czy horroru wydaje mi się mocno chybione. To bardzo dobry thriller sądowy z rozległymi fragmentami natury obyczajowej, nie ma tu natomiast miejsca na strachy, czy tym bardziej ingerencję sił nadprzyrodzonych. Niepokój może wzbudzać fakt, jak łatwo zwykły człowiek jest w stanie wejść na drogę zbrodni, jednak nie jest to książka, przy czytaniu której odczuwa się strach. Warto o tym pamiętać, żeby nie czuć się zawiedzionym po lekturze.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Stara Szkoła:

logo-1_staraszkola

Reklamy

6 myśli w temacie “„Jego krwawe zamiary” G.M. Burnet

  1. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Powiem Ci, że o ile podziwiam konstrukcję tej powieści, świetną grę pomiędzy czytelnikiem a pisarzem, to zakończenie, w którym szukamy usprawiedliwienia nie przemówiło do mnie. To świetna historia, ale ta próba tłumaczenia mordercy na koniec zostawiła skazę. Niemniej – bardzo bardzo dobra i za to ją cenię. 🙂

    • Masz rację, ten koniec trochę zepsuł całość, bo zostawił czytelnika z takim „no i co?”, ale takim „no i co?” z gatunku „wkurzyłem się, bo nic z tego nie wynikło”, a nie intrygującym i zapadającym w pamięć 😉 Mimo wszystko świetna książka!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s