„Wada” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Wada (Bernard Gross #2) / Skaza (#1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 536

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jego poprzednia powieść, „Skaza”, otrzymała zarówno tytuł Kryminału Roku Kryminalnej Piły, jak i Nagrodę Wielkiego Kalibru Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. To znaczy, że w przeciągu trzech lat Robert Małecki z debiutanta stał się bardzo liczącym nazwiskiem na tłocznej przecież liście polskich „kryminalistów”. Chwaliłam go już przy „Najgorsze dopiero nadejdzie”, jednak on bynajmniej nie zamierzał spocząć na laurach. Konsekwentnie, spokojnie, z wciąż skromnym uśmiechem pnie się na szczyt. W zeszłym miesiącu na rynku ukazała się druga część serii z Bernardem Grossem, „Wada”.

726405-352x500Na leśnej polanie w pobliżu chełmżyckiego jeziora stoi namiot. Nic dziwnego, trwa bowiem wyjątkowo upalny sierpień, ale problem w tym, że namiot jest zakrwawiony i… pusty. Komisarz Bernard Gross otrzymuje wezwanie od chłopaka, który natrafił na makabryczne znalezisko, i natychmiast rozpoczyna śledztwo. Po śladach krwawych nie może być wątpliwości, że ktoś stracił tu życie, ale ciało zniknęło. A jak to się mówi: nie ma ciała, nie ma zbrodni. Czyżby? Na polanie Gross odkrywa więcej śladów krwi oraz kobiece majtki, jednak to wciąż nie zbliża go do prawdy o tym, co tu się wydarzyło. Komisarz nie ma żadnego punktu zaczepienia: brak ciała ofiary, brak narzędzia zbrodni, brak sprawcy… Czy ta sprawa ma szansę na rozwiązanie, czy też będzie kolejną, która po latach trafi do teczki tak zwanego „policyjnego Archiwum X”? Kto zna Bernarda Grossa, ten jest spokojny – gliniarz nie odpuści. Tym bardziej, gdy zrozumie, że to, co stało się w namiocie, może mieć związek z pewną niewyjaśnioną zbrodnią sprzed lat…

Sukcesy powstają z pracy nad porażkami.

Komisarz próbuje prowadzić obie sprawy równolegle, co nie jest proste. Do tego dostaje nowego pracownika, który przeszedł do działu kryminalnego z prewencji. Gross źle się czuje, wydając innym polecenia, przerasta go odpowiedzialność za czyjeś życie, tym bardziej, że raz już jego podwładny zginął na służbie i policjant się za to obwinia… W życiu prywatnym również nie jest różowo: jego żona, Agnieszka, która po napadzie sprzed lat jest w stanie stuporu, wydaje się być coraz bledsza i chudsza, a choć pracownicy toruńskiego zakładu opiekuńczo-leczniczego fundacji „Światło” robią co mogą, jest naprawdę niewielka nadzieja, że kobieta się „obudzi” i wróci kiedyś do normalnego życia. Ich syn Bartek o stan matki wini ojca, przez co kompletnie się od niego odsunął. Bernard Gross jest sam. A może… Może powinien sobie pozwolić na nowy związek? Czy to będzie zdrada małżeńska?

Robert Małecki rozwija warsztat z każdą kolejną książką, o czym mogę zaświadczyć, ponieważ czytałam każdą powieść od wydanej w 2016 roku „Najgorsze dopiero nadejdzie”. Już wtedy wieszczyłam, że będzie tylko lepiej, bo był to debiut niezwykle udany. Ten toruński autor nie stawia na brawurowe zwroty akcji i policyjne pościgi, pokazuje raczej, jaka żmudna jest codzienna praca policjanta, także w dziale, gdzie z założenia „dużo się dzieje”, czyli w pionie kryminalnym. Jednak i tu nikogo nie ominie dobrze znana pracownikom wszelkich biur czy korporacji „papierologia”, a rozmowy ze świadkami są często długie, nużące i niewiele wnoszące do sprawy. Są pewnie tacy, którym styl Małeckiego nie przypadnie do gustu, ale ja jestem zdania, że to niezwykle podbija wiarygodność powieści i czyni ją pełną, chciałoby się rzec: pełnokrwistą. To zaś sprawia, że wiem, że „Wada” pozostanie mi w głowie na długo, tak jak na przykład cykl o Marku Benerze, o którym myślę czasem do dzisiaj. To tylko pokazuje, z jaką dbałością o szczegóły i realizm kreuje swoje postaci Robert Małecki.

sdr

Spotkanie autorskie w Katowicach. Prowadzenie: Agnieszka Włoka

Widać, że autor lubi motyw nierozwiązanych spraw z przeszłości, bowiem i tu mamy takie rozwiązanie. Ponownie rodzinne tajemnice gniją latami, wepchnięte w najdalsze zakamarki ludzkiej pamięci, a Gross cierpliwie, krok po kroku, będzie je odsłaniał i wydobywał na światło dzienne. W tym jest naprawdę dobry: czemu więc nie potrafi odkryć, kto stoi za napadem na jego żonę? Muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziona, że w tym wątku nic się w „Wadzie” nie wyjaśniło, ale znając Małeckiego wiem, że kolejne części na pewno przyniosą rozwiązanie, a może nawet, jak w przypadku cyklu o Benerze, pozwolą mi z przyjemnym dreszczem odkryć, że pisarz już wcześniej dawał niedostrzegalne przeze mnie wskazówki, a na końcu wszystko ułoży się w zgrabną całość.

Wartością dodaną pisarstwa Roberta Małeckiego jest to, że mimo sukcesów, które odnosi na „kryminalnym” polu, jest wciąż tym samym, niezwykle sympatycznym i skromnym człowiekiem. Nie szarpie się z nikim w drodze na szczyt, nie idzie do celu po trupach, ale wciąż miło, jakby ze zdziwieniem się uśmiecha, gdy jest chwalony lub dostaje kolejną nagrodę, wspiera kolegów po piórze i mocno poleca ich powieści, a także zawsze ma czas dla czytelników. I tylko niepokojem napawa fakt, że pod tą przyjemną powierzchownością czai się coś, co pozwala mu konstruować tak mroczne, przygnębiające w swej wymowie fabuły… Cokolwiek to jest, niech pozostanie ukryte w głębi duszy i pozwoli Robertowi Małeckiemu pisać kolejne świetne powieści. Mało mam takich osób, ale Małecki właśnie do nich dołączył – jego książki mogę bez obaw brać w ciemno!

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

3 myśli w temacie “„Wada” R. Małecki

  1. Pingback: „Skaza” R. Małecki | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s