„Uciekinier” E. Fountain [PATRONAT]

Autor: Ele Fountain

Tytuł: Uciekinier

Wydawnictwo: Akapit Press

Liczba stron: 207

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: opracowanie zbiorowe

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Czy nastolatki z różnych stron świata różnią się od siebie aż tak bardzo? Mają inne imiona, może trochę inaczej się ubierają, słuchają ciut odmiennej muzyki, jedzą inne potrawy, ale jeśli spojrzeć na ich zachowanie, problemy z jakimi się mierzą czy to, co jest dla nich naprawdę istotne, to pewnie okaże się, że młodzież jest do siebie w głębi duszy podobna. Tyle, że nie każdy ma szansę na beztroskie życie i cieszenie się nastoletnią swobodą. Mając naście lat powinno się poznawać świat i siebie, mierzyć się z błędami, które – mimo przestróg rodziców – i tak się zawsze popełni oraz najbardziej martwić się ocenami w szkole czy pierwszymi miłosnymi zawodami. Co jednak, gdy w takie młode, niedojrzałe życie wkracza wojskowy reżim? O tym, jak to jest być dorastającym chłopakiem w kraju ogarniętym strachem opowiada książka Ele Fountain „Uciekinier”.

729144-352x500Czternastoletni Shif żyje życiem zwykłego nastolatka: chodzi do szkoły, lubi matematykę i grę w szachy, ma najlepszego przyjaciela Biniego, mamę i młodszą siostrzyczkę Lemlem. Jego tata nie żyje, a chłopiec próbuje być uczynny i grzeczny, by nie sprawiać problemów, jednak jest tylko nastolatkiem, dopiero co przestał być dzieckiem, i czasem buntuje się przeciw nadmiernie jego zdaniem ostrożnej matce oraz jej nakazom i zakazom. Kiedy pewnego dnia wychodzi na ulicę po zmroku, by kupić sobie coś na kolację, natyka się na patrol żołnierzy. Chociaż nic nie zrobił, mężczyźni zaczynają go gonić, a on, spanikowany, ucieka. Od tej pory na jego życie pada cień, a nieświadomy chłopak zostaje uciekinierem. Shif nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji tego niezrozumiałego dla niego wydarzenia, jednak jego mama wie już, że skończył się czas, kiedy mogła chronić syna przed złem tego świata. To moment, by wyjaśnić mu pewne rzeczy i zdradzić ciążące na sercu sekrety. Tylko czy Shif jest na tyle dojrzały, by zdołał udźwignąć prawdę?

Następnego dnia Bini nie przychodzi do szkoły, i szybko okazuje się, że obaj chłopcy muszą uciec z kraju, by uniknąć przymusowego wcielenia do armii. Gdy do ich drzwi pukają uzbrojeni żołnierze to znak, że dla nich beztroskie dzieciństwo się skończyło, a w niewinne istnienia wdarł się strach i przemoc. I choć matki zrobią wszystko, by uchronić swoje dzieci, to smutna prawda jest taka, że czasem wszystko to nie dość i że są momenty, gdy człowiek jest bezsilny. Tak jest niestety w tym przypadku: chłopcy zostają przyłapani przed ucieczką z kraju i przewiezieni do nieludzkiego więzienia na pustyni. Za co trafili w takie miejsce? Czy kiedykolwiek opuszczą blaszak, w którym ich osadzono? Czy istnieje jeszcze szansa na wolność i normalne życie, czy też Shif i Bini będą już zawsze właśnie tym: uciekinierami? Czy to jedno słowo zdefiniuje ich życie?

Mama wygląda na wykończoną. Kompletnie wykończoną.
– Shif, dobrze wiesz, że lepiej jest mieć niewielu bliskich przyjaciół. Jeśli masz zbyt wielu kolegów, nigdy nie wiesz, z kim mogą o tobie rozmawiać, ani co o tobie mówią.
– Komu?
Mama wygładza sukienkę na kolanach.
– Wojsko ma uszy wszędzie. Nie chcemy dawać im powodu, żeby pod jakimś pretekstem zaczęli interesować się naszą rodziną.
– Ale przecież nie robimy nic złego. Dlaczego mieliby się nami interesować?
Wzdycha.
– Właśnie dziś dałeś im powód. Uciekłeś przed żołnierzem, który teraz zastanawia się, dlaczego to zrobiłeś. Nie widział, dokąd uciekłeś, ale czy naprawdę sądzisz, że on tu nie wróci? Im częściej będziesz wychodzić albo zapraszać do nas kolegów, tym więcej ludzie będą o nas gadać. Chlapną, że jesteś często poza domem albo że odwiedzają nas jacyś obcy. Ludzie powiedzą wszystko, byle odwrócić od siebie uwagę, ale zazwyczaj brakuje im wyobraźni. Chodzi o to, żeby nie dawać im pożywki.

Akcja „Uciekiniera” toczy się w nienazwanym mieście, jednak z sytuacji geopolitycznej można wywnioskować, że mowa o którymś z państw arabskich, jakie znajdują się na Bliskim Wschodzie. Kraj nie jest co prawda w stanie wojny, lecz jest kontrolowany przez wojsko, a wolność obywateli jest ograniczona. Wiele rodzin straciło mężów i ojców, którzy zostali ukarani (i nierzadko straceni) jako buntownicy przeciw reżimowi. W mieście panuje strach, a posiadanie własnych poglądów jest niebezpieczne. Lepiej być w domu przed zmrokiem, nie wychylać się i nie mówić głośno, co się myśli, bo nigdy nie wiadomo kto to usłyszy i gdzie przekaże dalej nasze słowa. W takim właśnie świecie żyją Shif i Bini, ale dzięki parasolowi ochronnemu, jaki roztoczyły nad nimi ich matki, długo nie są tego świadomi. Dopiero brutalne wkroczenie żołnierzy z ich ciężkimi buciorami, krzykiem i karabinami powoduje, że bańka ułudnej beztroski i poczucia bezpieczeństwa pryska. Chłopcy muszą z dnia na dzień dorosnąć, a będzie to bolesna lekcja…

Strażnik pochyla się. Przesuwa wielką zasuwę znajdującą się tuż przy ziemi. Przednia ściana pojemnika unosi się. Ze środka bije w nos obrzydliwy smród – mieszanina potu, brudnych kibli i nie wiadomo czego jeszcze. Chociaż jest zbyt ciemno, żeby cokolwiek dostrzec, mam wrażenie, że wewnątrz coś się rusza. Strażnik popycha nas w otwór. Ja i Bini patrzymy na siebie z przerażeniem i potykając się o próg, wkraczamy w cuchnąca czeluść. Drzwi zatrzaskują się za nami z hukiem, który odbija się echem od metalowych ścian i sufitu. Drżenie czuję nawet w stopach.

Nie czytam już właściwie książek młodzieżowych (mając na karku 30 lat, trudno mi jest utożsamić się z problemami młodzieży), ale dla powieści Ele Fountain zrobiłam wyjątek, z czego się cieszę. Ten tytuł niesie ważne przesłanie, które trafi do każdego wrażliwego czytelnika, niezależnie od tego, ile ma lat. „Uciekinier” to uniwersalna historia o przyspieszonym dorastaniu, strachu, ale też o odwadze, którą znajdujemy w sobie w najbardziej nieoczekiwanych momentach i o tym, co pozwala nam przetrwać w skrajnie trudnych chwilach. To nie jest łatwa, przyjemna opowieść, a jednak ostatecznie daje nam trochę nadziei i wiary w to, że dobroć i przyjaźń znajdą swoje miejsce nawet w okrutnym świecie. „Uciekinier” nie pozwala też nam – Europejczykom – na łatwe osądy i przypomina, że jako uprzywilejowani mieszkańcy obszaru, w którym obecnie nie toczy się wojna oraz nie istnieje wojskowy reżim, nie powinniśmy łatwo oceniać tych, którzy nie mają tyle szczęścia. I znów nie potrafię wymazać z pamięci obrazu dzieci wyrzuconych na brzeg Morza Śródziemnego, martwych dzieci, które niczemu nie zawiniły, a które nie dotarły do celu i nie zaznały wolności i normalnego życia. „Uciekinier” to prawdziwie poruszająca lektura.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki i możliwość objęcia tytułu patronatem medialnym dziękuję wydawnictwu Akapit Press:

akapit press logo

2 myśli w temacie “„Uciekinier” E. Fountain [PATRONAT]

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s