„Dziewczyna z konbini” S. Murata

Autor: Sayaka Murata

Tytuł: Dziewczyna z konbini

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 144

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Dariusz Latoś

Źródło: Egzemplarz recenzencki


W japońskiej kulturze i sztuce jest coś, co nieodmiennie mnie przyciąga. To chyba ta powściągliwość, spokój, nienachalne kontakty międzyludzkie – tak w każdym razie wyobrażam sobie Kraj Kwitnącej Wiśni, gdy o nim czytam lub przeglądam zdjęcia. Jak każdy osąd, który człowiek wyrabia sobie w sposób pośredni, jest on z pewnością albo kompletnie nieprawdziwy, albo chociaż w najlepszym razie szczątkowy i pokazujący tylko ułamek prawdy o życiu w Japonii. Niemniej gdy sięgam po współczesną literaturę tego kraju, niezmienne odnajduję z ukontentowaniem ten niepowtarzalny klimat: minimalistyczny, praktyczny jak mata tatami, prosty, ale dobry jak biały ryż. Nie inaczej było w przypadku „Dziewczyny z konbini” Sayaki Muraty.

719948-352x500

Keiko Furukura jest zadowolona ze swojego życia. Ta trzydziestosześcioletnia kobieta co prawda wciąż pracuje dorywczo w konbini, czyli sieciowym sklepie wielobranżowym, nie ma rodziny ani ustabilizowanego życia prywatnego, ale dobrze się czuje w roli ekspedientki. I wszystko byłoby jak trzeba, gdyby nie rodzina Keiko: jej siostra i matka nie rozumieją, że kobieta nie dąży do podwyższenia swojego statusu społecznego, nie chce zmienić pracy, ani nie szuka męża. Mając status starej panny i dziwaczki oraz nie potrafiąc zrozumieć swojego otoczenia i emocji innych ludzi, Keiko czuje się czasem jak niepasujący, obcy element. Jednak uczucie niepokoju i inności mija, gdy przekracza próg konbini i zakłada uniform ekspedientki: tu panują jasne zasady. Klienta należy grzecznie przywitać od progu, a produkty poukładać według logicznych zasad. Furukura jest ulubionym pracownikiem zmieniających się przez lata szefów sklepu, bowiem jest posłuszna, uprzejma i zdyscyplinowana. Wydawałoby się, że nic nie zakłóci rutyny konbini, ale któregoś dnia w sklepie pojawia się nowy pracownik, Shiraha. On też nie potrafi się dopasować…

Wie pani, jakie jest ulubione zajęcie normalnych ludzi? Osądzanie tych nienormalnych.

Shiraha ma podobne problemy jak Keiko, jednak ich reakcja na nie jest kompletnie odmienna. Podczas gdy kobieta jest spokojna i pogodzona z losem, czasem tylko zdziwiona tym, jak inni ludzie odbierają jej życie, mężczyzna czuje się oceniany i prześladowany. Wciąż na wszystko narzeka, czuje się osaczony, nieustająco ucieka przed obowiązkami. Keiko stara się mu pomóc, myśląc, że może gdy zbliży się do Shirahy, spełni oczekiwania swoich bliskich, wpasuje się w społeczny schemat. Jednak czy ta dwójka, tak kompletnie różna od reszty społeczeństwa, będzie potrafiła, mimo łączącej ich inności i niedopasowania do świata, żyć ze sobą? Czy to da im spokój i wytchnienie?

Wolała, abym miała problemy, ale problemy normalnych ludzi, a nie żebym żyła beztrosko w swoim dziwnym świecie. Taka rzeczywistość była dla niej zwyczajna. Taką potrafiła zrozumieć.

Powieść Sayaki Muraty pokazuje, jakie są koszta inności i co kryje się za fasadą japońskiego społeczeństwa, które wydaje się tak harmonijne, uprzejme i konformistyczne. Tak tam, jak i na całym świecie, za niedopasowanie płaci się pewną cenę. Ciekawe jest zestawienie na zasadzie kontrastu reakcji Keiko i Shirahy na bardzo podobną, wydawałoby się, sytuację życiową. Główna bohaterka nie walczy ze społeczeństwem, czuje się dobrze ze swoją innością. W konbini znalazła komfortowe miejsce, a jego jasne i przejrzyste reguły są dla niej zrozumiałe i pożądane. Furukura widzi, że jej życie różni się od życia jej rówieśników, ale nie przeszkadza jej to. Godzi się z tym, że pewnych rzeczy nie rozumie, a choć czasem czuje się dziwnie, gdy uświadamia sobie, że siostra czy koleżanki z dawnych lat uważają jej życie za jałowe i niepełne, zwykle jest zadowolona ze swego losu. Inaczej Shiraha, w którym buzuje bunt i gniew, i który denerwuje się, że inni ludzie wymagają od niego rzeczy, jakich on nie ma ochoty robić. Ich relacja jest bardzo ciekawa i zdecydowanie niesztampowa.

„Dziewczyna z konbini” niesie przekaz wszystkim osobom aspołecznym, neurotycznym, zamkniętym w sobie, dziwnym i innym, głosząc: to w porządku, możecie tacy być, jeśli tylko dobrze się z tym czujecie. Ceną za bycie sobą może być społeczne niezrozumienie, ale ostatecznie najważniejsze jest to, byście znaleźli swoje miejsce i swój sposób na życie. I choć trzeba mieć trochę siły charakteru lub kompletnie nie przejmować się tym, co inni o nas myślą, to można czerpać z tego układu spokój i spełnienie.

Marta z bloga Między sklejonymi kartkami napisała, że postrzega Keiko jako osobę ze spektrum autyzmu, i mi również bliska jest taka interpretacja jej zachowania. Gdy patrzymy na nią i na Shirahę z boku widzimy bowiem, jak dziwacznie się zachowują. Ze strony na stronę rośnie czytelniczy dyskomfort – ma się ochotę potrząsnąć jednym i drugim i spytać, dlaczego żyją tak, a nie inaczej. W ten sposób wpadamy dokładnie w tę samą pułapkę co otoczenie Keiko i Shirahy: chcemy, by ta para żyła według naszych reguł. To też siła tej książki, bo jasno widać, jak dobrze Murata wykreowała swoich bohaterów.

Nieodmiennie podziwiam to, jak japońscy pisarze potrafią przekazać maksimum emocji w minimum słów. Ta niepozorna, ledwie ponad stustronicowa książeczka, dała mi naprawdę wiele do myślenia.

5/6

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz stowarzyszeniu Śląscy Blogerzy Książkowi:

logo_wujsbk_logo_kolor2-1

6 myśli w temacie “„Dziewczyna z konbini” S. Murata

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie maja | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: „Budząc lwy” A. Gundar-Goshen | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s