„Podróż «Bazyliszka»” M. Brennan

Autor: Marie Brennan

Tytuł: Podróż „Bazyliszka” / (Pamiętnik Lady Trent #3) / Historia naturalna smoków (#1) / Zwrotnik Węży (#2)

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 368

Rok pierwszego wydania: 2015

Tłumaczenie: Danuta Górska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


To już trzeci tom przygód badaczki smoków Lady Trent. Po dwóch pierwszych tomach oceniłam tę historię jako dobrą, ale mającą swoje wady: przede wszystkim powolny rozwój akcji i małą ilość smoków jak na serię, która reklamowała się, że smokami stoi. Przewidywałam, że im dalej, tym opowieść Izabeli Trent będzie nabierać skrzydeł, i od razu z radością mogę stwierdzić, że się nie pomyliłam. „Podróż «Bazyliszka»” skupia się na ambitnej ekspedycji dookoła świata, która ma umożliwić zbadanie różnych gatunków smoków w miejscach ich występowania. Minęło sześć lat od wyprawy do Erigi (opisanej w „Zwrotniku Węży”)…

696212-352x500Lady Trent coraz odważniej i z coraz większą pasją oddaje się badaniom nad różnymi odmianami smoków, w czym nadal pomaga jej Tom Wilker. Jest jednak pewna różnica… Syn Izabeli, Jake, ma już dziewięć lat i badaczka postanawia wziąć go ze sobą w tę podróż. Wcześniej, gdy był mniejszy,  matka zostawiała go w domu, teraz jednak podjęła decyzję, że jest już na tyle duży, że może razem z nią, pod opieką jej i guwernantki Abby, udać się w świat. Lady Trent ma też nadzieję, że uda jej się w synu zaszczepić tę samą pasję, jaka jest jej udziałem. Taką małą grupką zaciągają się więc na statek, który ma pływać od krainy do krainy, handlowym szlakiem. Na szczęście dla badaczy, ten rejon świata jest bogaty w smoki: od pierzastych węży po potężne węże morskie – stworzenia te są dla Lady Trent źródłem nieustannej fascynacji, ale też śmiertelnego niebezpieczeństwa. Obce krainy, nieznane cywilizacje i ich kultura oraz zwyczaje, a w tym wszystkim wciąż młoda badaczka, która musi dynamicznie podejmować decyzje i kierować swoim zespołem, tak by zapewnić grupie bezpieczeństwo, a równocześnie odkryć jak najwięcej na temat smoków. Od tego wszystkiego może się zakręcić w głowie.

Nie miałam szans na zbadanie wszystkich gatunków smoków, jakie występują w Yelangu. Po prostu jest ich zbyt wiele, od podziemnych hok tsung lêng poprzez wodne kau lêng do skrzydlatych bê lêng, nie wspominając o rozmaitych drakonicznych kuzynach: lêng ma, czyli smokoniach; hung, które podobno mają dwie głowy, pa siah, które polują nawet na słonie. Można poświęcić całe życie na próby zrozumienia ich wszystkich (…). Mój główny cel był prosty: zobaczyć na własne oczy jednego albo więcej smoków z Dajin.

Izabela Trent chce badać smoki, ale jak można się domyślić, nie może to być takie proste. Smoki jako stworzenia tajemnicze i nie do końca zbadane są budulcem wielu legend i wierzeń, w pewnych regionach otaczane są czcią, w innych zaś ludzie od lat próbują je oswajać. Jako że wyprawa badawcza przemieszcza się tym razem od małych wysepek, na których mieszkały kiedyś wymarłe obecnie cywilizacje i gdzie występują pierzaste węże do tropików, gdzie żyją węże morskie, Lady Trent musi się wykazać jeszcze większym sprytem, elastycznością i dyplomacją, by ujść z wyprawy z życiem i w niezłym zdrowiu. Nie ułatwia jej to sprawy, natomiast świetnie wpływa na fabułę, która tym razem pędzi w zawrotnym tempie i nie pozwala się nudzić, co stało się moim udziałem przy „Historii naturalnej smoków” czy „Zwrotniku Węży”. Tu już nie było mi łatwo odłożyć  książki i zapomnieć o niej do następnego dnia, o nie. „Podróż «Bazyliszka»” połknęłam w kilka dni, a i to tylko dlatego, że nie miałam w tym momencie więcej czasu na czytanie. Przypuszczam, że gdyby trafiło na wolny weekend, to lekturę miałabym po dwóch dniach z głowy.

Cieszę się więc, że dałam Pamiętnikom Lady Trent szansę, bo słusznie przeczułam, że to taka historia, która może i rozkręca się wolno, ale jak już się rozkręci to będzie naprawdę wspaniała. Wciąż trzeba pamiętać, że to połączenie powieści obyczajowo-przygodowej z fantasy, ale można już śmiało powiedzieć, że Marie Brennan złapała dobre tempo i w tomie trzecim pokazała się od bardzo dobrej strony. Jak wcześniej narzekałam, że nie zżyłam się zbytnio z bohaterami, tak teraz drżałam o ich losy. Jak marudziłam, że mało się dzieje, tak teraz działo się naprawdę sporo. Lady Trent i jej towarzysze wpadali z jednej niebezpiecznej przygody w drugą, co dla nich oczywiście bywało opłakane w skutkach, natomiast dla czytelnika było wymarzoną sytuacją. No i są smoki. W końcu jest naprawdę sporo smoków. Kariera Lady Trent nabiera tempa, ale największe odkrycia wciąż jeszcze przed nią…

Można więc chyba spokojnie liczyć na to, że następne tomy będą jeszcze ciekawsze niż „Podróż «Bazyliszka»”. Izabela Trent stoi na progu wielkiej naukowej kariery, a ja jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób zdobyła tytuły, uznanie i szacunek badaczy (o czym wiemy, jako że Trent pisze pamiętnik na końcu swego życia), ale także jak ułożyło się jej życie prywatne. Teraz już mogę bez cienia przesady stwierdzić, że czekam na kolejną odsłonę jej przygód.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

6 myśli w temacie “„Podróż «Bazyliszka»” M. Brennan

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: „Zwrotnik Węży” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: „Historia naturalna smoków” M. Brennan | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  4. Pingback: Podsumowanie marca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s