„Biegacz” B. Grubich [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

Autor: Bartłomiej Grubich

Tytuł: Biegacz

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2019 (premiera 17.04.2019)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Ponoć bieganie wycisza i porządkuje myśli. Ścieżka czy asfaltowa droga przed tobą, powietrze wokół ciebie, a w uszach szum krwi. Czego szukają podczas biegu bohaterowie „Biegacza” Bartłomieja Grubicha? Czym jest dla nich bieg? W Poznaniu, gdzie toczy się akcja, dochodzi do serii brutalnych morderstw na młodych kobietach. Kamil, młody policjant, chciałby znaleźć i schwytać sprawcę, jednak tak naprawdę nie ma żadnego punktu zaczepienia. Ta książka zaczyna się jak kryminał, w środku mamy coś na kształt bildungsroman, a na końcu… Cóż, tego już nie zdradzę. Powieść w każdym razie nie jest tym, czym się z początku wydaje.

716596-352x500Jest więc dwóch bohaterów i są dwie narracje: pierwszoosobowa i trzecioosobowa. Wydaje się, że obu mężczyzn łączy tylko czynność biegania – obaj startują w poznańskim maratonie i trenują na to wielkie wydarzenie. Dla jednego bieg to relaks, mierzenie się z samym sobą, dla drugiego ucieczka od problemów i sposób na walkę z demonami przeszłości. Gdy bohaterowie biegną, to zawsze są sami, choćby znajdowali się właśnie w tłumie maratończyków. Gdy mijają kolejne kilometry, gdy pęcherze rosną na stopach, a pot leje się po plecach, są wolni od problemów codziennego dnia. Ale czy na pewno? Czy przeszłość nie dogoni ich nagle, nie poklepie ich po ramieniu i nie powie: „o nie, tak łatwo się ode mnie nie uwolnisz”? W trakcie biegu wracają więc również bolesne wspomnienia, szkolne perypetie, wybryki, pierwsze naiwne miłości i zdrady. Są pewne tajemnice, które trzymane dotąd głęboko w środku, duszą się i chcą wyjść na wolność. Tyle słońca w całym mieście? Tyle brudu w całym mieście, tyle zła, tyle mroku. Taki jest Poznań Grubicha.

„Biegacz” to historia poskładana z fragmentów, czasem zszyta z kompletnie różnych materiałów, ale mimo tego układająca się na końcu w całość. Autor pokazuje czytelnikom jak cicho, niepozornie i powoli rodzi się zło. Jak narastająca frustracja i brak prawdziwych więzi zostają zastąpione chorą rywalizacją, w której człowiek posunie się do wszystkiego. Daje nam do zrozumienia jak tragiczne wydarzenie z dzieciństwa tkwi w młodym chłopaku, jak wypuszcza trujące pędy i w końcu przejmuje nad nim władzę. To historia pełna melancholii, niezrozumienia i bólu. Obaj bohaterowie nie potrafią stworzyć żadnej bliższej relacji, obaj przed czymś uciekają.

W tej powieści dominują opisy, snują się kolejne wspomnienia, bowiem wszystko, co ważne i mocne w życiu bohaterów, już się wydarzyło: oni żyją przeszłością, przeszłość ich przygniata lub napędza. Teraz są powierzchowne związki, quasi męska przyjaźń z kolegą z pracy, alkoholikiem, godziny zalegania na kanapie w domu, gdzieś między komputerem a gapieniem się w przestrzeń. Przez to „Biegacz” jest fragmentami dość statyczny – dla kontrastu niezwykle dynamiczne są krótkie fragmenty zatytułowane „Maraton”.

Gdzie więc ten bieg za mordercą? Co zostało z mocnego otwarcia, czy trup na pierwszej stronie był tylko zmyłką, był nieistotny? Otóż nie, sprawa kryminalna, choć nie dominująca, jest niezwykle ważna i przewija się przez całą powieść. Bartłomiej Grubich podjął zaskakującą decyzję, by bieg za mordercą był nie tylko metaforą, lecz rzeczą jak najbardziej dosłowną. Nic o tym nie wiedząc, policjant i morderca biegną wspólnie w maratonie i są zmuszeni zmierzyć się ze sobą… Jaki będzie tego finał? Kto kogo prześcignie, kto wygra? A może w tym starciu nie będzie zwycięzcy?

Czym więc jest „Biegacz”? Sądzę, że książka wiele by straciła na szufladkowaniu jej. Na pewno nie ma się co przywiązywać do tego, że jest to kryminał (sama wpadłam w tę pułapkę!), bo Grubich nie jest zainteresowany schwytaniem mordercy, którego personalia wyjawia nam zresztą w połowie książki, ale wejściem w jego umysł. Przygląda się uważnie i stara się zrozumieć, co doprowadziło go do tego miejsca, do czarnowłosej dziewczyny, do zbrodni. Czym zawiniła, co ma powiedzieć śledczym jej rozszarpane, poranione, martwe ciało? Dlaczego obok niej morderca zostawił skrawek czerwonego materiału? Wyścig trwa, a ten bieg nie ma końca.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Vesper:

vesper250

Reklamy

3 myśli w temacie “„Biegacz” B. Grubich [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie marca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: 5 pytań do Bartłomieja Grubicha i Jakuba Dziekana | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s