„Kwiat wiśni i czerwona fasola” D. Sukegawa

Autor: Durian Sukegawa

Tytuł: Kwiat wiśni i czerwona fasola

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 174

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Dariusz Latoś

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy myślę o literaturze japońskiej pierwsze przymiotniki, jakie przychodzą mi na myśl to: delikatna, minimalistyczna, subtelna. Są to cechy, które cenię w literaturze, bo choć zdarza mi się sięgać po rozbuchane emocjami powieści, i czasem lubię czytać właśnie takie książki, to jednak bliższa mi jest ta azjatycka oszczędność stylu i treści. Kiedy więc okazało się, że „Kwiat wiśni i czerwona fasola” Duriana Sukegawy to pod tym względem typowa reprezentantka swojego kraju, ucieszyłam się. Chyba potrzebna mi teraz była właśnie taka lektura – piękna i mądra w swej prostocie.

681251-352x500Sentaro to młody mężczyzna z trudną przeszłością, o której stara się nie wspominać. Kiedyś marzył o tym, by zostać pisarzem, jednak źle pokierował swoim życiem i ostatecznie wylądował w podrzędnym sklepiku z dorayaki, czyli tradycyjnymi naleśnikami nadziewanymi słodką pastą z czerwonej fasoli. Niestety interes idzie tak sobie, a klienci rzadko zaglądają do jego budki: trzeba jednak uczciwie przyznać, że Sentaro nie wkłada serca w przygotowywanie słodkości. Nadzienie zamawia gotowe, a jedynie placki tworzy sam ze składników, a i to tylko dlatego, że tak wychodzi taniej. Gdy pewnego dnia, w porze kwitnienia wiśni, sklepik, w którym pracuje, odwiedza pewna staruszka, mężczyzna nie wie jeszcze jak bardzo zmieni ona jego życie. Tokue, bo tak się nazywa, okazuje się wiele wiedzieć o paście an, którą nadziewane są dorayaki, ale Sentaro jest jej niechętny. Babcia wygląda niezbyt ładnie, ma powykręcane palce, jest drobna i wydaje się słabowita. Sentaro obawia się, że jej wygląd odstraszy klientów. Jednak gdy spróbuje przygotowanej przez nią pasty, przepadnie. Tylko czy staruszka Tokue poradzi sobie w gastronomii? Młody mężczyzna jest zaskoczony, ale daje jej szansę, nic nie mówiąc swojej kierowniczce. A że ta rzadko odwiedza lokal, długo nic nie wie o tajemniczej pomocnicy…

Wszystko trzeba robić porządnie od początku do końca, inaczej zmarnujemy tylko czas, który już włożyliśmy w pracę.

Tokue ma specyficzne podejście do gotowania: uważa je za sztukę. Do fasolek w garnku przemawia, i uczy Sentaro, że ma Słuchać świata. Mężczyzna początkowo traktuje to jako dziwactwo, ale widząc, jak pyszne są dorayaki przygotowywane z pasty jej autorstwa, próbuje zrozumieć jej punkt widzenia. Mały sklepik zaczyna świetnie prosperować, a staruszka, jak się okazuje, nie tylko wnosi walor smakowy do dorayaki, ale też czysto ludzki do sklepiku: wbrew obawom mężczyzny, babcia jest bardzo lubiana przez klientów, zwłaszcza przez młode dziewczyny z liceum, którym często stara się doradzać i do których ma cierpliwość. Ciepło i uwaga, jaką Tokue poświęca każdemu dookoła sprawia, że ludzie w jej otoczeniu stają się lepsi. A jednak nic nie trwa wiecznie…

Jeśli chcemy przekroczyć własne ograniczenia, trzeba żyć z myślą, że to wykonalne.

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” to krótka, ale poruszająca niezwykle istotne tematy książeczka. Sukegawa pokazuje, jak wielka jest moc przyjaźni i ile może dać jednemu człowiekowi drugi, gdy tylko prawdziwie go wysłucha. To rzecz o przyjaźni, ale także i o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę oraz o tym, że to, co w życiu najważniejsze wcale nie musi być spektakularne. Czasem rodzi się w ciszy, w spojrzeniu, w geście, we wspólnocie. Wcale nie z fajerwerkami i głośnym „oto jestem!”. Ta powieść to liryczna, słodko-gorzka historia, tak delikatna i zwiewna jak kwiaty wiśni, tak mocna jak korzenie tego drzewa, tak słodka jak pasta an i tak gorzka jak łzy, które nie ominą niczyjego życia.

Mówiłam już, że cenię ten japoński minimalizm, a powieść Duriana Sukegawy tylko mnie w tym utwierdziła. Czasem minimum słów to maksimum emocji – i tak właśnie jest w przypadku tej książki. Każde zdanie jest tu wyważone i nie ma w nim zbędnych słów. Przesłanie jest proste, ale nie prostackie: to talent, by o tak, zdawałoby się, oczywistych sprawach, opowiedzieć tak nietuzinkowo i z wyczuciem. Sukegawa wzrusza i zachwyca. No i te smakołyki! Doprawdy chce się od razu iść do orientalnej restauracji!

View this post on Instagram

Czy Wy też lubicie ten minimalizm, wręcz prostotę japońskiej literatury? 🌸 "Kwiat wiśni i czerwona fasola" Duriana Sukegawy jest właśnie taką powieścią jaką lubię: maksimum emocji, minimum treści. Chwyta za serce ♥ . . . . . #duriansukegawa #kwiatwiśniiczerwonafasola #wydawnictwouniwersytetujagiellońskiego #wuj #seriazżurawiem #literaturajapońska #książkazdalekiegowschodu #bookstagramtopasja #polskibookstagram #igreads #flatlaybooks #readbooks #booktag #bookstafeatures #bookishfeature #mybookfeatures #booktag #booksbooksbooks #czytambokocham #książkanadziś #kochamksiążki #instagramczyta #instaksiążka #dużoczytam #tanayahczyta #zaczytanabibliotekarka #zaczytanadziewczyna #delikatnymanicure #mani #piórko

A post shared by Karolina Sosnowska (@tanayah_czyta) on

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz stowarzyszeniu Śląscy Blogerzy Książkowi:

logo_wujsbk_logo_kolor2-1

Reklamy

6 myśli w temacie “„Kwiat wiśni i czerwona fasola” D. Sukegawa

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s