„Trzykroć wrzasnął kocur szary” A. Bradley

Autor: Alan Bradley

Tytuł: Trzykroć wrzasnął kocur szary (Flawia de Luce #8) / Zatrute ciasteczko (#1) / Badyl na katowski wór (#2) / Ucho od śledzia w śmietanie (#3) / Tych cieni oczy znieść nie mogą (#4) / Gdzie się cis nad grobem schyla (#5) / Obelisk kładzie się cieniem (#6) / Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni (#7)

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 312

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Marek Król

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy czytałam poprzedni, siódmy tom serii, narzekałam głównie na zmianę miejsca akcji (z miasteczka Buckshaw w Anglii na Żeńską Akademii panny Bodycote w Kanadzie), przez co historia straciła nieco impetu i wyrazistości. Szczęśliwie we „Trzykroć wrzasnął kocur szary” wracamy wraz z Flawią do Bishop’s Lacey, które jednak coraz mniej przypomina siebie z pierwszych tomów serii. Cóż, to już ósmy tom, Flawia dorasta, a świat przedstawiony się zmienia – taka kolej rzeczy. Zresztą niektóre rzeczy ukazują odmienne oblicze, lecz inne trwają niezmienione. Będąc szczerą, właściwie mi to odpowiada.688382-352x500Gdy Flawia wraca w rodzinne strony, z przygnębieniem zauważa, że rodzina nie wyjechała na jej powitanie. Na stacji jest tylko wierny Dogger, totumfacki jej ojca, a także przyjaciel całej rodziny. To właśnie z nim dziewczynka ma najbliższe relacje i to u niego szuka namiastki ciepła. Rodzina de Luce’ów ma jednak ważny powód, dla którego nie przyjechała odebrać Flawii: otóż ojciec wylądował w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc, a Fela i Dafi snują się po domostwie, kompletnie nie radząc sobie z sytuacją. Zły stan zdrowia głowy rodu wytrąca wszystkich z równowagi, łącznie z panią Mullet i Doggerem. Flawia również jest przerażona, choć stara się jak zwykle trzymać fason i nie pozwala sobie na uzewnętrznianie emocji (typowe dla de Luce’ów!). W dodatku ze względu na zły stan ojca dziewczynek, Flawia nie może go odwiedzić, co tylko pogłębia jej smutek i strach.

Flawia, nie mogąc znieść towarzystwa sióstr oraz swojej kuzynki Undyny, wsiada na wierną Gladys (rower) i jedzie na plebanię, by porozmawiać z żoną pastora, która okazuje jej sporo ciepła i troski. Ta, po krótkiej rozmowie, prosi ją o przysługę w wyniku której Flawia wplątuje się w kolejne śledztwo… Nie jesteście zdziwieni, prawda? Muszę jednak przyznać, że tak pomysłowo zabitego bohatera chyba jeszcze w tej serii nie było. Dziwaczna śmierć, niewiele śladów i (początkowo) więcej pytań niż odpowiedzi to coś w sam raz dla Flawii, która dzięki temu choć na pewien czas przestaje zastanawiać się nad niepewną przyszłością swojej rodziny. Dziewczynka kolejny raz pokazuje, że ma głowę na karku, jest spostrzegawcza i sprytna, a znajomość praw chemicznych pomaga jej w rozwiązaniu kolejnej skomplikowanej zagadki morderstwa.

Z ulgą przyjęłam wiadomość o powrocie Flawii w rodzinne strony, miałam bowiem nadzieję, że dzięki temu historia znów będzie tak dobra jak kiedyś. I była! Śledztwa młodej chemiczki nadal są ciekawe, a jej metody śledcze niekonwencjonalne, acz skuteczne, a Buckshaw wciąż skrywa wiele tajemnic… Równocześnie nie da się nie zauważyć, że z początkowej, radosno-beztroskiej powłoki niewiele już pozostało. Gdzieś do czwartego tomu, czyli „Tych cieni oczy znieść nie mogą”, w serii sporo było angielskiego humoru, który „rozbrajał” trudne relacje rodzinne. Im jednak dalej w las, tym nastrój w Bishop’s Lacey staje się coraz bardziej przytłaczający: wizja utraty domostwa, a później poważna choroba głowy rodziny powodują, że w sercu Flawii, a tym samym i czytelnika, pojawia się smutek i strach. Widać, że dzieciństwo Flawii, mającej obecnie dwanaście lat, bezlitośnie dobiega już końca, a dziewczynka musi się mierzyć z wieloma troskami.

Zakończenie ścisnęło mi serce i prawie doprowadziło do płaczu, tak smutno mi się zrobiło po tym, co przeczytałam. Z tego powodu pisałam na początku, że to już nie jest ten sam cykl, ale nie można odmówić mu niezmiennej obecności specyficznych dla powieści Alana Bradleya elementów składowych. Wciąż mamy więc nietuzinkową młodą bohaterkę, której wielkimi pasjami są chemia i śledztwa, ciągle też doskonale daje się wyczuć klimat sennego, małego miasteczka, które upodobała sobie zbrodnia i w którym trup ściele się gęsto. Na tym etapie kocha się już pewnych bohaterów i jest się z nimi mocno związanym. W końcu ten, komu nie spodobał się klimat książek o de Luce’ach z pewnością nie dotarł do tego momentu, a ten, kto przeczytał ósmy tom przygód Flawii ten, tak jak ja, czeka niecierpliwie na kolejny tom. Jestem ciekawa, jak odmieni się Bishop’s Lacey po wydarzeniach zamykających „Trzykroć wrzasnął kocur szary” i trzymam kciuki za młodziutką Flawię. Normalnie mam ochotę ją mocno przytulić!

View this post on Instagram

W serii o Flawii coraz bardziej gorzko i smutno. Nie spodziewałam się tego, czytając kiedyś "Zatrute ciasteczko", czyli pierwszy tom 😱 A jednak podoba mi się taka dojrzała Flawia. Znacie tę serię? Jeśli nie, a lubicie klasyczne brytyjskie kryminały, to koniecznie to zmieńcie 🤩 #alanbradley #trzykroćwrzasnąłkocurszary #flawiadeluce #wydawnictwovesper #kryminał #klasycznykryminał #kryminałretro #nietylkodlamłodzieży #bookstagramtopasja #polskibookstagram #bookcommunity #booksaddict #booksofig #booksforlife #booktography #książkanadziś #książkimojamiłość #kochamksiążki #czytamksiążki #instagramczyta #instaksiążka #czytajpolsko #polskaczytelniczka #bookmorning #booksbooksbooks #dużoksiążek #dużoczytam #booktography #książkimłodzieżowe #tanayahczyta

A post shared by Karolina Sosnowska (@tanayah_czyta) on

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Vesper:

vesper250

Reklamy

10 myśli w temacie “„Trzykroć wrzasnął kocur szary” A. Bradley

  1. Pingback: „Zatrute ciasteczko” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: „Badyl na katowski wór” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: „Ucho od śledzia w śmietanie” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  4. Pingback: „Gdzie się cis nad grobem schyla” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  5. Pingback: „Obelisk kładzie się cieniem” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  6. Pingback: „Tych cieni oczy znieść nie mogą” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  7. Pingback: „Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni” A. Bradley | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  8. Pingback: Podsumowanie grudnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s