„Letnia noc” D. Simmons [PRZEDPREMIEROWO]

Autor: Dan Simmons

Tytuł: Letnia noc

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 725

Rok pierwszego wydania: 1991 (to wydanie: 29.11.2018)

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Z Danem Simmonsem miałam po raz pierwszy do czynienia w 2016 roku, kiedy to czytałam rewelacyjny „Terror”, pełnoprawną, tłuściutką powieść grozy, która przyjemnie zajęła mi parę wieczorów. Po tym jednak nie nastąpiły kolejne literackie spotkania – aż do teraz, gdy w ręce przedpremierowo wpadło mi nowe wydanie „Letniej nocy” tego autora. Jest to znowu horror o nie byle jakich gabarytach, jednak czy moje odczucia były tak samo dobre jak te sprzed dwóch lat? „Letnia noc” sięga po pewne klasyczne motywy, takie jak nawiedzony budynek, bohaterowie będący na granicy dzieciństwa i nastoletniości oraz małe miasteczko, w którym zagnieździło się zło. Czy lektura tej powieści zapewniła mi nowe doznania, czy też był to odgrzewany krwisty kotlet?

695502-352x500Lato 1960 roku, koniec szkoły. Dla dzieciaków z miasteczka Elm Haven w Illinois to nie tylko pożegnanie na czas wakacji, ale koniec pewnej epoki, bowiem przepastne gmaszysko Old Central School ma wkrótce zostać zamknięte. Mroczny, potężny budynek jest zdecydowanie za duży jak na potrzeby mieszkańców miasta, stąd też latem, po ostatnim dzwonku, drzwi szkoły zostają zamknięte na stałe, a okna – zabite deskami. O Old Central School zawsze krążyły legendy, podsycane wyobraźnią spędzających w niej czas uczniów, a planowane niebawem wyburzenie budynku tylko je wzmaga. Gdy w Elm Haven zaczynają ginąć dzieci, nikt nie przypuszcza, że wśród znanych domów i pól zagnieździły się demoniczne siły. Garstka dzieciaków odkrywa tajemnicę, która powiązana jest ze złowieszczym dzwonem, którego dźwięk rozbrzmiewa nocami w całym mieście. Czy mają jakiekolwiek szanse w starciu z żywiołem, którego nie jest w stanie objąć ludzki rozum i wyobraźnia?

Niewiele wydarzeń w życiu człowieka – a przynajmniej człowieka płci męskiej – napełnia jego duszę taką bezgraniczną radością i poczuciem nieskrępowanej swobody, jak pierwszy dzień wakacji, szczególnie jeśli jest się jedenastoletnim chłopcem. Lato czeka na ciebie jak wystawny, wspaniały bankiet, a dni są wypełnione po brzegi słodkim, płynącym powoli czasem, pozwalającym do woli rozkoszować się każdym daniem.

Dan Simmons nieśpiesznie snuje fabułę, prezentując czytelnikowi na początek sylwetki poszczególnych chłopców, będących głównymi bohaterami powieści, rysując obraz Elm Haven i próbując oddać leniwą beztroskę pierwszych wolnych, letnich dni. Mniej więcej przez połowę „Letniej nocy” odbiorca otrzymuje więc solidną, obyczajową powieść o dorastaniu w małym mieście, z wszystkimi jego wadami. Są tu ojcowie-alkoholicy, kostyczne nauczycielki i samotne matki, które nie radzą sobie z wychowaniem potomstwa, jest las, który służy do zabawy i wysypisko śmieci w dzielnicy, do której lepiej się nie zapuszczać, są klasowi cwaniacy, jest klasowy dziwak i dziewczynka z rodziny tak biednej, że cały rok chodzi w tej samej dziurawej sukience. Simmons portretuje ich wszystkich bardzo dokładnie, zapewne abyśmy mocniej się z nimi związali i kibicowali im w drugiej, zdecydowanie bardziej dynamicznej i horrorowej połowie.

Trudno jednak nie mieć wrażenia, że pierwsze 50% książki jest zbytnio przegadane. Gdyby wyciąć lekką ręką około 150 stron z początkowych rozdziałów, to chyba tylko wyszłoby tej książce na dobre. Nie wiem, czemu nie zadziałał tu myk, który świetnie przecież działał w „Terrorze”: tam budował napięcie, a tu nużył. Może autorowi lepiej wychodzi wczuwanie się w psychikę bohatera dorosłego, a nie dziecka? Czytałam przecież już z zainteresowaniem powieści, w których zanim akcja popędziła do przodu, autor opisywał codzienne życie dzieciaków, ale w innych tytułach starania te dawały o wiele bardziej satysfakcjonujące efekty. Ot, choćby „Magiczne lata” Roberta McCammona czy „To” Stephena Kinga. Co więcej, we wszystkich trzech wymienionych książkach mamy mniej więcej do czynienia z latami ’60. XX wieku (najwcześniej się dziejące „To” zabiera nas do 1958 roku). Warstwa obyczajowa historii najsłabiej wypada niestety właśnie w „Letniej nocy”, co dziwi tym bardziej, że przecież pisarz pokazał już, że potrafi świetnie budować napięcie.

A jak sprawdza się ten tytuł jako powieść grozy? Cóż, gdy już coś zacznie się dziać, to sceny są dość sugestywne, mimo że nie wymykają się pewnym kliszom i schematom. Tu jednak pomaga warsztat Simmonsa, bowiem wychodzące spod jego ręki opisy potworów czających się pod łóżkiem, furgonetek wypełnionych trupami zwierząt z pobliskiej rzeźni czy złowrogich korytarzy starej szkoły wypadają naprawdę dobrze. Nie jest to może książka, która nie pozwoli Wam spać w nocy, ale lekki niepokój na pewno da się odczuć. No i druga połowa jest rzeczywiście dobra: jednak żeby się o tym przekonać, trzeba przebrnąć przez pierwszą, i nie wiem, czy każdy będzie miał na tyle cierpliwości.

Podsumowując: to ciekawa książka, ale niestety zbytnio przegadana. Te wszystkie opisy chłopięcych zabaw, a później poszukiwań informacji na temat zła, które zagnieździło się w mieście, oraz jego przyczyn, są zanadto rozciągnięte, przez co akcja się rozmywa, a powieść puchnie do zaskakujących rozmiarów. Szkoda też, że zakończenie, choć trzymające w napięciu, nie przyniosło żadnych większych niespodzianek. Dość szybko bohaterowie i czytelnicy dowiadują się, kto stoi za strasznymi wydarzeniami w Elm Haven, i później może już tylko kibicować młodym bohaterom. Trochę szkoda, bo „Letnia noc” miała zadatki na powieść genialną… Jest jednak w moim odczuciu tylko dobra. Cóż… Dobre i to? Być może.

4-/6

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

2 myśli w temacie “„Letnia noc” D. Simmons [PRZEDPREMIEROWO]

  1. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s