„Skaza” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Skaza (Bernard Gross #1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 568

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Roberta Małeckiego, toruńskiego twórcę kryminałów, obwołałam moim literackim objawieniem ostatnich lat. Małecki, choć debiutował dopiero 2 lata temu, zdążył wyrobić sobie pewną renomę swoimi mrocznymi, dopracowanymi powieściami z serii z dziennikarzem Markiem Benerem. Kiedy więc na rynku pojawił się pierwszy tom nowego cyklu, tym razem z policjantem Bernardem Grossem, aż zacierałam ręce z radości, ciesząc się na kolejne świetne książki. Akcja „Skazy” toczy się niedaleko Torunia (terenu Benera), w niewielkiej Chełmży. Czytelnicy kryminałów dobrze wiedzą, jak wdzięcznym tłem są takie małe miasteczka, w których niby każdy o każdym wszystko wie, ale jak przychodzi co do czego to okazuje się, że skrywają niejedną tajemnicę. Czy Robert Małecki wykorzystał tkwiący w Chełmży potencjał?

681426-352x500Zimą 2018 roku spod lodu skuwającego Jezioro Chełmżyńskie zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog stwierdza, że był to nieszczęśliwy wypadek, i chłopak utonął. O przestępstwie wydaje się nie być mowy również w przypadku starszego, bezdomnego mężczyzny NN, który zostaje znaleziony martwy na łódce uwięzionej w lodzie tego samego jeziora. Zgony łączy pozornie tylko ta jedna mroźna noc: noc, kiedy oba ciała zostały odnalezione. A jednak komisarz Bernard Gross, na przekór kolegom z policji, uważa, że te sprawy nie są tak oczywiste i generują więcej pytań niż odpowiedzi. Zaczyna więc żmudne śledztwo, którego nie ułatwiają mu mieszkańcy Chełmży, nabierając wody w usta. Okazuje się, że chełmżanie ukrywają sekrety z przeszłości… I to w niej trzeba będzie szukać rozwiązania.

Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzane zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę. Gdy po pracy widzisz, jak wyrostek rzuca w przystanek autobusowy kubłem na śmieci, jak mąż przystawia żonie nóż do gardła, jak pedofil zastawia sidła na dziecko. Psem zostajesz wtedy, gdy reagujesz. Nie odwracasz się, nie uciekasz, tylko instynktownie działasz. Zwalczasz zło bez względu na sytuację.

Takim bezkompromisowym gliną jest Bernard Gross. Dziesięć lat temu ktoś włamał się do jego mieszkania i zaatakował znajdującą się tam żonę mężczyzny. Po napaści Agnieszka Gross znajduje się w bardzo ciężkim stanie: nie ma z nią kontaktu, chociaż jest przytomna. Kobieta jest pacjentką toruńskiego zakładu opiekuńczo-leczniczego fundacji „Światło”, i choć Gross pewnie nigdy nie wypowie tego na głos, po tylu latach przestał już liczyć na cud. Mimo to odwiedza wciąż żonę, czyta jej książki i poprawia jej ciało na poduszkach. Komisarz żyje z poczuciem winy od lat – uważa, że napad na jego żonę był aktem zemsty kogoś, komu jako stróż prawa nadepnął na odcisk. Tego jednego dnia, dziesięć lat temu, wszystko się dla niego skończyło. Żona niby jest, ale odeszła, rodzina się rozpadła, syn się załamał i odsunął od ojca… Gross został sam. I jedyne, co trzyma go w ryzach to praca.

Taki bohater nie cofnie się przed niczym, bo i nie ma nic do stracenia. Dlatego komisarz jest gliną nieustępliwym, upartym, a może nawet – jak mogliby stwierdzić jego przełożeni – upierdliwym. Jeśli jakiś element śledztwa nie daje mu spokoju, to będzie drążyć tak długo aż dojdzie do sedna. Widać, że Małecki lubi tak konstruować swoich bohaterów: to twardzi mężczyźni silni swoją rozpaczą. To ona pcha ich do brawurowych, a czasem wręcz niebezpiecznych czynów, co pozwala im być tak dobrymi śledczymi. Gross dość mocno przypomina Benera: obaj stracili w pewnym sensie żony (Benera zaginęła, a Grossa została poszkodowana tak mocno, że popadła w stupor, w którym tkwi już dziesięć lat), obaj są zdeterminowani, by odkryć prawdę, i wreszcie obaj są dość nieprzystępni i zamknięci w sobie. Jeśli coś miałabym zarzucić „Skazie” to właśnie to, że autor „powielił” niejako głównego bohatera, za główną różnicę czyniąc to, że Gross jest gliną, nie zaś dziennikarzem.

Do śledztwa natomiast nie mogę się przyczepić, bowiem formalnie wszystko jest w porządku. Zagadki mające swe korzenie w przeszłości są dość wdzięczne i dają duże pole do popisu: nie inaczej było w przypadku najnowszej książki Roberta Małeckiego. To brudne sprawki małych miasteczek: tu w grę nie wchodzą wielkie układy, szychy stojące na czele polityki czy biznesu, ani fortuny do przejęcia. W Chełmży, jak chyba w każdym małym mieście, zbrodnie też są „małe”, co nie znaczy, że mniej brudne. O nie, ma się wrażenie, że niskie pobudki bohaterów „Skazy” przez swą małość są jeszcze bardziej okrutne. Zdrady, rodzinne kłótnie, dzieci o nieustalonym ojcostwie… Włosy stają dęba, gdy czytelnik sobie uświadomi z jakich powodów, czasem bardzo błahych, jeden człowiek jest w stanie zabić drugiego człowieka.

Jednakże dla mnie ciekawszy niż główne śledztwo jest wątek napadu na dom i żonę komisarza Grossa. Znając Roberta Małeckiego jestem pewna, że w drugim tomie zdradzi więcej na temat tego, z jakiego powodu ktoś zaatakował Agnieszkę Gross. Komisarz będzie zapewne drążył i dociekał, a ja będę znów gryźć palce, chcąc się dowiedzieć, co zaszło przed laty. W nizaniu nitek takich złożonych intryg Małecki jest mistrzem! W związku z tym czekam niecierpliwie na tom drugi cyklu. I choć póki co nie przywiązałam się do Grossa tak, jak do Benera to jestem pewna, że autor nakreśli nam dopiero dokładniej jego portret, cieniując go i dodając kolejne szczegóły, by czytelnik z tomu na tom znał go i rozumiał coraz lepiej. Czuję, że mogę być o to spokojna i że Małecki mnie nie zawiedzie.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

3 myśli w temacie “„Skaza” R. Małecki

  1. Pingback: Podsumowanie września | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Tacy bohaterowie jak Gross idealnie wpisują się w gatunek kryminału, małomiasteczkowy klimat pasuje do fabuły, a sama historia została świetnie skonstruowana. „Skaza” to kolejna świetna książka Roberta Małeckiego, po którą zdecydowanie warto sięgnąć!

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s