„Twarde światło” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Twarde światło

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 216

Rok pierwszego wydania: 1998

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Naprawdę rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy wybaczam autorowi, że pisze wciąż na ten sam temat, a jeszcze rzadziej – że jestem taką literacką powtarzalnością ukontentowana. A jednak Michael Crummey jest wyjątkiem: nowofundlandzki pisarz w kolejnych swoich książkach opisuje wymieranie pewnego świata. Świata małych wysp, żyjących według odwiecznych praw natury osad, prostych, pracowitych, silnych ludzi, którzy dzień za dniem w pocie czoła robią to, co do nich należy. Walczą z morzem. Giną w kopalniach. Umierają w wyniku codziennych wypadków. Autor znowu daje nam podobne, a jednak wyjątkowe historie, tym razem w zbiorku z poezją i prozą poetycką. „Twarde światło” to kolejny tytuł Crummeya wydany przez Wiatr od morza.

665669-352x500Znajdziemy w nim kilkadziesiąt „opowiastek” (jak nazywa je sam autor), czyli miniaturek prozatorskich oraz również kilkadziesiąt wierszy – proporcje są mniej więcej pół na pół. Teksty te zostały napisane na kanwie osobistych wspomnień oraz opowieści rodzinnych Michaela Crummeya. To treści, które zdają się spełniać jedną z podstawowych, pierwotnych funkcji literatury: mają ocalić od zapomnienia. Znajdziemy więc w nich przejmujące do kości jak chłodny wiatr znad Atlantyku opisy życia codziennego mieszkańców tych krain, wyprawy na ryby i mozolne oprawianie zdobyczy połowu, srogie zimy i ziemianki wypełnione warzywami, by je przeżyć, piwo robione z pędów świerku i twardy, czarny chleb. W końcu, przede wszystkim, znajdziemy ich: nowofundlandczyków, twardych ludzi pogodzonych z odwiecznym rytmem narodzin i umierania.

Każdy tekst to odrębny obrazek, które poskładane razem plotą się w jedyny w swoim rodzaju patchwork wspomnień, emocji i przemyśleń. To najbardziej osobista z przeczytanych przeze mnie do tej pory książek Crummeya, i to widać. Autor w „Twardym świetle” skupia się na detalach, małych scenkach, przybliża się jak najbardziej do swoich bohaterów i bierze pod fabularną lupę detal. Jestem zachwycona językiem tej książki i jej klimatem… do czasu. Bowiem potem przychodzi część wierszowana.

Nie odmawiam wierszom ładunku emocjonalnego innych tekstów Crummeya, co to, to nie. To wciąż te same wspaniałe, surowe historie o zmaganiach człowieka z naturą. Czytelnik dostanie tu opisy nagich, chłostanych zimnym morzem skał, opis części łodzi, historię tragicznej wyprawy po focze futro czy nagłej samobójczej śmierci. Problemem jest forma, ponieważ poezja autora wygląda tak, jakby wziął na chybił trafił kilkanaście swoich próz poetyckich (te są świetne!) i poszatkował w przypadkowych miejscach, by stworzyć wersy. Przyznam szczerze, że o ile część prozatorską czytało mi się świetnie, to część poetycka trochę mnie wymęczyła, a bynajmniej nie jestem osobą, która od poezji stroni i jej nie lubi. Widocznie akurat styl Michaela Crummeya w wierszach do mnie nie trafia, natomiast pozostaję pod ogromnym wrażeniem jego tekstów prozą, i „Twarde światło” nie jest tu wyjątkiem.

„Twarde światło” to nie jest najlepsza rzecz w dorobku autora, ale warto ją przeczytać z dwóch powodów: po pierwsze jest to jeden z wcześniejszych tytułów Crummeya (który zaczął zbierać i spisywać te historie w 1995 roku), pozwala zatem dość dobrze zaobserwować przez porównanie z późniejszymi tekstami, jak rozwijał się styl kanadyjskiego pisarza, a po drugie to zbiorek chyba najbardziej osobisty, w którym Michael Crummey odsłania przed czytelnikiem dzieje swojej rodziny i najbliższych sąsiadów. Jak sam mówi w posłowiu do wydania kanadyjskiego, rozmawiał wtedy „z bratem i siostrą ojca, a także innymi krewnymi”, którzy zgodzili się mu powierzyć swoje historie. Myślę, że warto docenić te intymne wycinki z dawnego świata, który odchodzi już w zapomnienie.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Wiatr do morza:

logo_napis_400

Reklamy

Jedna myśl w temacie “„Twarde światło” M. Crummey

  1. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s