„Szkarłatny kwiat kamelii” A. F. Ossendowski

Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski

Tytuł: Szkarłatny kwiat kamelii. Opowieści z życia Japonii

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 168

Rok pierwszego wydania: 1928

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Antoni Ferdynand Ossendowski to postać dziś, mam wrażenie, mało kojarzona w zbiorowej świadomości. Ja sama, muszę przyznać, przed lekturą książki „Szkarłatny kwiat kamelii” i choć pobieżnym zapoznaniu się z sylwetką jej autora kojarzyłam głównie to nazwisko z podróżami do egzotycznych krajów i zapiskami z nich przywożonymi. Trop to całkiem dobry (choć to tylko odsetek tego, co robił!), bo Ossendowski rzeczywiście podróżował bardzo dużo, między innymi do Mandżurii, Chin, Indii czy będącego tematem czytanego przeze mnie zbiorku Kraju Kwitnącej Wiśni. Na przełomie XIX i XX wieku do Japonii zaczęli docierać pierwsi polscy podróżnicy i badacze, a Antoni Ferdynand Ossendowski był jednym z nich.

668379-352x500Z wielkiego zachwytu polskiego dziennikarza i podróżnika tym krajem powstał „Szkarłatny kwiat kamelii”, czyli ni to impresje z podróży, ni to krótkie opowiadanka. Ossendowski, jak sądzę, opisuje tu wszystko to, czego dowiedział się od mieszkańców Japonii w trakcie swojej przygody na Dalekim Wschodzie, a więc różne podania i legendy, jak ta opowiedziana w „Wielkim sercu małej gejszy”, historii o pewnym samuraju, który skrywał wielką tajemnicę, i o dawnych bogach czy ta będąca treścią „Starej szabli”, brzmiącej całkiem jak wschodnia baśń o starym człowieku,  pilnującym rodzinnego skarbu, sądzącym, że jest ostatnim z rodu, ale… Są też różnorakie impresje ubrane w formę mini-opowiadań, jak chociażby „Przed obliczem Buddy” (o pewnym wędrowcu, którym zdaje się być sam Ossendowski, który kontemplował posąg Buddy Gotamy) czy „Bushidou” (powstałe najprawdopodobniej z obserwacji autora, który, będąc świadkiem rozmów pewnej egzotycznej pary, dopisał do widzianej sceny wymyśloną historię). Wreszcie w zbiorku czytelnik znajdzie również teksty najbardziej przypominające beletrystykę, w których opowiedziane są historie ukazujące kulturę i zwyczaje oraz historię Japonii: dowiemy się z nich, jaki los czekał niektóre gejsze, czemu harakiri było uważane za najbardziej godną śmierć dla samuraja i jak wyglądały konkurencje taneczne w zawodach gejsz. Wszystkie historie dowodzą zaś ogromnego zainteresowania i fascynacji Japonią, uważnego oka i refleksyjnej, nieco romantycznej głowy Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego.

Co może drażnić współczesnego odbiorcę to schematyczność omawianych tekstów. Tu gejsze zawsze są mądre, dumne, wierne i uciśnione, samurajowie waleczni, honorowi i zręczni, a mnisi cisi, skromni i pogrążeni w kontemplacyjnej modlitwie. W kilku opowiadaniach natknąć się też można na wręcz sentymentalnie romantyczne tony, szczególnie w „Jutrze”, „Tajfunie” czy tytułowym „Szkarłatnym kwiecie kamelii”. Myślę, że nawet wrażliwe dusze może lekko zemdlić od zbytniego nagromadzenia zdań w stylu:

Dlaczego nie wiemy, czy słońce wschodzące po długiej, pełnej nadziei nocy oświeci twe piękne, łagodne oblicze, czy też wyłoni z mroku straszliwą, potworną twarz, wykrzywioną grozą? Dlaczego? O, gdybyśmy wiedzieli to, jutro, ileż chwil bezpowrotnych przeżylibyśmy promiennie i rozkosznie!

Nie można jednak zapominać, że teksty te pochodzą z początku XX wieku, gdy inna była maniera pisarska i inny był polski język. Nie da się również odmówić Ossendowskiemu ogromnej miłości i fascynacji Japonią. Był uważnym reportażystą, świetnym podróżnikiem i cierpliwym słuchaczem. Przybliżył ówczesnym ludziom egzotyczny Kraj Kwitnącej Wiśni, jego historię, obyczaje, smaki i wierzenia – a choć dziś niewiele nowego wyniesie czytelnik z lektury „Szkarłatnego kwiatu kamelii” to jednak warto zerknąć do tego niepozornego zbiorku, by poczuć tchnienie dawnego Nipponu i zanurzyć się w nieistniejący już świat gejsz, szogunów, samurajów i buddyjskich mnichów…

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

2 myśli w temacie “„Szkarłatny kwiat kamelii” A. F. Ossendowski

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s