„Błękit” M. Lunde

Autor: Maja Lunde

Tytuł: Błękit (Kwartet klimatyczny #2) / Historia pszczół (#1)

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Anna Marciniakówna

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Norweska autorka Maja Lunde najwyraźniej postawiła przed sobą zadanie uświadamiania czytelnika w temacie zagrożeń ekologicznych grożących Ziemi. W „Historii pszczół” roztaczała przerażającą wizję świata bez pszczół miodnych, zaś w najnowszym „Błękicie” pokazuje świat cierpiący na brak słodkiej wody. To ważne tematy – i niestety bardzo aktualne. CCD, czyli Zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej jest faktem, podobnie jak niepokojąco szybkie i gwałtowne topnienie lodowców. Globalne ocieplenie to nie mit: wzrost temperatury mierzony od wielolecia 1850-1900 do wielolecia 2003-2013 wynosi 0,78 C°, a działalność człowieka ma na klimat oczywisty (zły) wpływ. Maja Lunde bije na alarm: to ostatnie chwile, żeby coś zmienić.

662076-352x500Tym razem dostajemy nie trzy, a dwie historie. W czasach nam współczesnych obserwujemy Signe, siedemdziesięcioletnią kobietę, którą poczucie ekologicznej misji kieruje w rodzinne strony. Jednak Norwegia, jaką pamięta z dziecinnych lat już nie istnieje: nie ma już śladu po wzgórzach, rzece Breio i wodospadach Dwie Siostry, o których przetrwanie walczyła jako nastolatka. Teraz natura poddana jest człowiekowi, który wykorzystał jej siłę do napędzania elektrowni wodnej. Jedynym ocalonym tworem jest lodowiec, jednak i on może niedługo zniknąć, bowiem firma Magnusa, dawnej miłości Signe, sprzedaje lód krajom arabskim, by tam bogaci mieszkańcy mogli pić schłodzone drinki. Signe podejmuje prawdopodobnie ostatnią walkę w swoim życiu: walkę skazaną na niepowodzenie, ponieważ przeciwnik jest liczny i potężny, a ona ma tylko siebie i jacht, którą dostała na osiemnaste urodziny – jej Błękit.

Natomiast David żyje w 2041 roku we Francji. Na całym świecie panuje susza: słodkie wody ulegają masowemu wyschnięciu, z nieba nie leci już deszcz, a woda pitna jest racjonowana. Bardzo często wybuchają też pożary, a na ich gaszenie zużywa się resztki cennej wody. Wielu ludzi ucieka z miast w lepiej zaopatrzone w wodę tereny, jednak David wraz z rodziną chce jak najdłużej pozostać w rodzinnym mieście, gdzie wciąż ma pracę. Zwlekają za długo: pewnego dnia ich mieszkanie ogarnia pożar, a David, jego żona Anna oraz Lou i mały August w panice uciekają przed szalejącym żywiołem. W trakcie ucieczki zostają rozdzieleni: Anna i August znikają Davidowi i Lou z oczu i mężczyzna nie potrafi ich odnaleźć wśród chaosu. Postanawia udać się do obozu w Timbaut w Bordeaux, bo to tam planowali się kiedyś schronić, David liczy więc na to, że zastanie tam resztę swojej rodziny. Jednak czy w obozie dla uchodźców jest bezpiecznie i co się stanie, kiedy również tu zabraknie wody pitnej?

Jak szybko sprawy mogą się potoczyć? Jednego dnia otwierasz oczy na dźwięk budzika, zjadasz śniadanie, idziesz do roboty, kłócisz się, śmiejesz, kochasz, myjesz, martwisz, czy pieniędzy starczy do pierwszego… Nie myślisz o wszystkim, co cię otacza, tylko o tym, żeby stąd zniknąć. Nawet jeśli słyszysz, że na świecie zachodzą zmiany. Nawet jeśli widzisz to na termometrze. Nie myślisz o tym, aż do dnia, kiedy to już nie budzik zerwie cię rankiem, ale krzyki przerażenia. Płomienie dotarły do twojego miasteczka, do twojego domu, do twojego łóżka, do tych, których kochasz. Pali się u ciebie, ogień pożera twoją pościel, twoja poduszka zaczyna dymić, a tobie nie pozostaje nic innego, jak tylko uciekać.

Maja Lunde nie jest optymistką i nie pozostawia czytelnikowi złudzeń: człowiek zniszczy ten świat. Zawsze obawialiśmy się, że wyniszczą nas wojny, że zaatakuje nas jakiś wielki, niepojęty wróg, może obca cywilizacja z kosmosu zetrze nas na proch, a obecnie okazuje się, że największym wrogiem naszej planety jesteśmy my sami. My, nasza chciwość, nasze opaczne rozumienie biblijnego „czyńcie sobie ziemię poddaną”, nasza pogoń za dostatkiem i luksusem bez oglądania się na koszty. Kiedyś myślano, że lasów jest tyle, że mimo ekspansywnej wycinki drewna nigdy nie zabraknie – teraz ekologowie biją na alarm. Podobnie sądzono, że woda nigdy się nie skończy, jednak ta słodka, niezbędna dla naszego przetrwania, znika, lodowce topnieją, a globalna temperatura wzrasta. Ponownie ekolodzy biją na alarm i ponownie przeciętny człowiek niewiele sobie z tego robi. A nieliczenie się z tym, co stanie się z Ziemią za 50 czy 100 lat jest głupie i skrajnie nieodpowiedzialne.

Losy Signe i Davida to kolejne, po „pszczelych” historiach, opowieści o samotności i rozpaczliwym poszukiwaniu bliskości. Signe całe życie walczyła z niszczeniem środowiska przez człowieka, co, jak pokazał czas, oznaczało wyniszczającą więzi rodzinne walkę z własną matką czy ukochanym mężczyzną. Kobieta jest bezkompromisowa i nigdy ustępuje ani na milimetr. Z powodu swoich poglądów jako młoda osoba staje w samym sercu konfliktu między matką a ojcem, nie utrzymuje też swojego związku. Zaś David przez swoją krótkowzroczność (nie ucieka na czas z zagrożonego obszaru mimo próśb żony) zostaje rozdzielony z większą częścią rodziny i musi nagle sam wziąć odpowiedzialność za jedenastoletnią Lou. W świecie, w którym brak najbardziej podstawowych rzeczy, takich jak woda czy jedzenie, gdzie co chwilę wybuchają konflikty, nie ma dobrego miejsca dla młodego ojca i małej dziewczynki. Chwilę wytchnienia znajdują na opuszczonej, stojącej na brzegu żaglówce, która jednak nigdzie nie odpłynie, bo koryta rzek są suche. Czy kiedykolwiek jeszcze spadnie deszcz?

Muszę szczerze przyznać, że „Błękit” nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia jak „Historia pszczół”, gdzie losy bohaterów wydawały mi się lepiej dopracowane, ale siłą książek Mai Lunde jest jej głos w sprawie ochrony naszej planety. To książki z ważnym przesłaniem, pokazujące, co może się stać, gdy nie zaczniemy dbać o świat, w którym żyjemy. Biorąc pod uwagę, że Ziemia to jedyne takie dostępne nam miejsce w kosmosie, niszczenie jej to skrajna nieodpowiedzialność i głupota. Pamiętajmy, że Ziemia świetnie sobie poradzi bez ludzi, ale ludzie bez Ziemi nie mają szans przetrwać.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:

literackie

Reklamy

7 myśli w temacie “„Błękit” M. Lunde

  1. Pingback: „Historia pszczół” M. Lunde | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s