„Zostań, a potem walcz” J. Boyne

Autor: John Boyne

Tytuł: Zostań, a potem walcz

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Jacek Spólny

Źródło: Egzemplarz recenzencki


W książkach o wojnie jest coś takiego, że ile ich nie przeczytam i jak podobne nie byłyby losy kolejnych postaci to jednak czuję się, jakbym za każdym razem czytała zupełnie nową i zaskakującą mnie historię. Dzieje się tak pewnie dlatego, że choć wiele doświadczeń wojennych jest wspólnych dla ludzi, którzy je przeżyli to jednak każdy z nich wkłada w nie cząstkę swojej osobowości. Czasem mówię, że lubię czytać smutne książki, ponieważ one dają mi do myślenia. Z tego powodu literatura wojenna (tak beletrystyka, jak i literatura wspomnieniowa) często mi towarzyszą – jednak przeważnie czytam tytuły poświęcone II wojnie światowej, na temat której jest więcej świadectw pisanych. Książka Johna Boyne’a „Zostań, a potem walcz” opowiada jednak o poprzedniej wielkiej wojnie, która toczyła się w latach 1914-1918.

660696-352x500Alfie Summerfield jest małym chłopcem, gdy wybucha I wojna światowa. Jego ojciec, mleczarz Georgie, obiecuje synowi, że nie pojedzie na front, jednak już drugiego dnia łamie tę obietnicę, zgłaszając się na ochotnika do armii. Po wyjeździe ojca chłopcu i jego matce jest bardzo trudno i ledwie wiążą koniec z końcem. Pani Summerfield chwyta się każdej dorywczej pracy, by zarobić na chleb, ale pieniędzy i tak wciąż brakuje. W związku z tym dziewięcioletni Alfie wykrada pożycza pudełko z przyborami do czyszczenia butów od swego sąsiada, pana Janácka, który jako obcokrajowiec został wraz z córką Kaleną wysiedlony z kraju. Od tego momentu chłopiec bez wiedzy rodzicielki pastuje i czyści buty przechodniów na dworcu King’s Cross, dzięki czemu może dołożyć trochę drobniaków do świecącej pustkami portmonetki mamy.

Jedyne, o czym marzy Alfie, to żeby jego tata wrócił jak najszybciej cały i zdrowy do domu. Chłopiec jest mocno przestraszony, ponieważ Georgie od dłuższego czasu już do nich nie pisze, a ostatnie listy, które przyszły, mama schowała pod materacem łóżka i za nic nie chciała mu ich pokazać. Alfie znalazł jednak skrytkę matki i poznał treść listów, a ta była mocno chaotyczna: chłopiec nie wie co o tym wszystkim myśleć… Czy ojciec jeszcze żyje? Alfie czuje, że nie, przecież w innym wypadku na pewno nie przestałby wysyłać do nich wiadomości…

Najsłynniejszą powieścią Johna Boyne’a jest niewątpliwie „Chłopiec w pasiastej piżamie”, której ja nie miałam okazji czytać, widziałam za to film nakręcony na jej podstawie. „Zostań, a potem walcz” było zatem moim pierwszym spotkaniem z prozą Boyne’a i z pewnością mogę je zaliczyć do udanych. Autor opowiedział historię wojenną z perspektywy kilkuletniego chłopca, co jednak wcale nie spowodowało, że wydarzenia zostały opowiedziane w sposób infantylny, choć na pewno – uproszczony. Czytelnik towarzyszy Alfiemu, a narrator nie wie więcej niż chłopiec, a jednak dorosły odbiorca szybciej niż główny bohater domyśli się, jaki los spotkał jego ojca. Z pewnością tak skonstruowana opowieść chwyta nas za serce, bowiem mocno uwypukla kontrast między niewinnością i naiwnością dziecka a okrucieństwem wojny. My, znając jej niszczycielską siłę, wiemy, że Georgie Summerfield cudownie nie wróci i nie zacznie jak gdyby nigdy nic znów rozwozić mleka sąsiadom, że ojciec Alfiego nawet, gdy powróci z frontu, nigdy nie będzie już tym samym człowiekiem. Wraz z rozpoczęciem I wojny światowej skończyła się pewna era w dziejach ludzkości.

„Zostań, a potem walcz” to krótka, licząca zaledwie 240 stron historia, a duży font  i prosty język sprawiają, że czytanie jej trwa krótko. Nie znaczy to jednak, że przez powieść się bezrefleksyjnie przelatuje, bowiem temat, jaki porusza naturalnie skłania do refleksji. Tak naprawdę ta niepozorna książeczka nie jest o froncie, o żołnierzach i o wojnie – bowiem frontową rzeczywistość poznajemy wraz z Alfiem jedynie ze strzępków listów Georgie’ego – a o również trudnym na swój sposób życiu rodzin, które czekały z niepokojem na swoich ojców, braci, wujków i synów. Powieść Boyne’a pokazuje jak wielką wyrwę w życiu dziecka stanowi utrata taty, którego nie ma przy nim w trudnym czasie dorastania. Gdzieś w tle czytelnik obserwuje także walkę osamotnionej żony, która musi wziąć na siebie odpowiedzialność (także finansową) za rodzinę, jak również to, jak zmieniło się życie całej okolicznej społeczności. Ktoś umarł na wojnie, ktoś kogoś stracił, ktoś został zmuszony do wyjazdu, a ktoś inny siedział w więzieniu po odmówieniu wyjechania na front. John Boyne przybliża też w swej powieści problem nerwicy frontowej, która została odkryta i zdiagnozowana właśnie przez straszne doświadczenia żołnierzy walczących w okopach w latach 1914-1918.

A jednak irlandzki pisarz nie pozbawia nas doszczętnie nadziei. Pokazuje czytelnikom, że czasem zwycięża miłość, nie śmierć i że życie po wojnie jest możliwe. Nic już oczywiście nie będzie takie samo, ale ważne, że będzie. I jakoś, powoli, podniesiemy się z kolan i znów spojrzymy z uśmiechem przed siebie. Któregoś dnia.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Księgarni Internetowej Czytam.pl:

logo_czytampl

Reklamy

3 myśli w temacie “„Zostań, a potem walcz” J. Boyne

  1. Brzmi zachęcająco, zwłaszcza że sam lubię książki o tematyce wojennej. Jak ujmuje to początek recenzji – jest coś niezwykłego w tym, że każda historia – mimo że tak podobna do wielu innych – wzrusza i składnia do refleksji.

    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z Jeże czytają

    • Dzięki za komentarz 🙂 Skoro interesują Cię takie tematy to myślę, że mogę Ci polecić tę książkę. Choć może warto zacząć od „Chłopca w pasiastej piżamie”, jeśli go nie znasz, to najbardziej znana powieść tego autora.

  2. Pingback: Podsumowanie maja | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s