„Dół” P. Hye-Young

Autor: Pyun Hye-Young

Tytuł: Dół

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Liczba stron: 174

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Marzena Stefańska-Adams

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Zamknięci w bezpiecznym i znanym kokonie literatury europejskiej i amerykańskiej rzadko sięgamy po bardziej egzotyczne historie. Sama się na tym łapię, staram się więc od czasu do czasu sięgać po powieści z Afryki czy Azji, a te zwykle odwdzięczają mi się pewną świeżością i zaskakują mnie swoją innością. Ciekawa byłam, co ma do zaoferowania koreański thriller: znając azjatyckie horrory byłam zdania, że mocno mnie przestraszy, a on… był trochę inny niż się spodziewałam. Co nie znaczy, że gorszy. Co sądzę o „Dole” Pyun Hye-Young?

616714-352x500Ta niepozorna, cienka książeczka opowiada smutną historię. Oto Oghi, młody Koreańczyk, budzi się pewnego dnia w szpitalu i dowiaduje się, że w wyniku wypadku samochodowego, który spowodował, zginęła jego żona, a on jest ciężko ranny – ma uszkodzony kręgosłup, co oznacza, że jest sparaliżowany od szyi w dół. Jedyną bliską osobą, która mu pozostała i która odwiedza go w szpitalu jest teściowa, opłakująca śmierć córki. Kobieta, początkowo nieodzywająca się do Oghiego, zaczyna w pewnym momencie dziwaczny monolog. Monolog, ponieważ mężczyzna po wypadku stracił niemal całkowicie zdolność mowy. Przykuty do łóżka, niemogący uniknąć konfrontacji, słucha lamentów starszej kobiety. Teściowa podejmuje się opieki nad Oghim i po długich miesiącach rehabilitacji w szpitalu oboje przenoszą się do domu, w którym Oghi mieszkał z żoną.

Stopniowo mężczyzna zaczyna sobie zdawać sprawę, że coś jest nie tak: teściowa umieszcza go w pokoiku na piętrze, sama anektując najlepszą część domu, często też zostawia Oghiego samemu sobie, zmuszając go do wielogodzinnego wpatrywania się w sufit, głodnego, leżącego we własnych odchodach. W tych warunkach stan mężczyzny, który powoli zaczynał wracać do życia, pogarsza się. Przez małe okienko Oghi widzi, jak teściowa w odległym kącie ogrodu (oczku w głowie jego zmarłej żony) kopie wielki dół.

Czy można wykreować dreszczowiec na niecałych dwustu stronach? Pyun Hye-Young się to udaje, choć muszę od razu powiedzieć, że to thriller nietypowy. Napięcie buduje tu sytuacja bez wyjścia, jakiej doświadcza Oghi. Mężczyzna zdany jest na łaskę i niełaskę teściowej, która, pogrążona w żałobie, nie zachowuje się racjonalnie. A jednak od niej dosłownie zależy jego życie, bowiem sparaliżowany Oghi potrafi jedynie mrugać i kręcić głową. Teściowa może mu więc pomóc w codziennym funkcjonowaniu, ale może też doprowadzić do jego śmierci, czy to przez zaniedbanie, czy dosłownie, zabijając go. Tak bohatera, jak i czytelnika przytłacza fakt, że kobieta może przyłożyć nóż do serca Oghiego, a ten nie będzie mógł ani się bronić, ani wezwać pomocy.

Do tego w książce króluje duszna atmosfera, którą Hye-Young wykreowała za pomocą ograniczenia przestrzeni: najpierw jest to szpitalna sala, potem pokój w domu Oghiego. Jako że narrator wie tyle, co i mężczyzna, czytelnik również nie ma pojęcia, co planuje teściowa i co rozgrywa się w jej głowie. Co nią kieruje: żal po stracie córki czy już szaleństwo? Co robi całymi dniami, gdy nie zajmuje się Oghim? Dlaczego demoluje ogród, który tak pielęgnowała jego żona? I wreszcie: czemu ma służyć tajemniczy, wielki dół?

Wadą „Dołu” jest moim zdaniem pewna przewidywalność fabuły. Właściwie od pierwszego dziwnego monologu teściowej można się domyślić, do czego to wszystko zmierza. Nie ma więc żadnego zaskoczenia, można tylko podziwiać, w jakim stylu autorka opisuje to, co przewidzieliśmy. Z tego powodu powieść niespecjalnie trzymała mnie w napięciu, co jest przecież wyznacznikiem dobrego thrillera. Może więc należałoby raczej określić książkę koreańskiej pisarki jako niepokojącą powieść psychologiczną?

Trzeba natomiast przyznać, że jak na tak małą objętość Hye-Young dobrze odmalowała portrety swoich bohaterów. To powieść, w której wiele dzieje się „w środku”, to jest we wspomnieniach i w myślach, mało natomiast „na zewnątrz”. Jeśli chcecie zajrzeć do głowy młodemu, unieruchomionemu po wypadku mężczyźnie to sięgnijcie po „Dół”, nie spodziewajcie się jednak typowego thrillera, bo możecie się zawieść.

4-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję portalowi Granice.pl oraz Śląskim Blogerom Książkowym:

logo_granice sbk_logo_kolor2-1

Reklamy

4 myśli w temacie “„Dół” P. Hye-Young

  1. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. O to brzmi bardzo ciekawie – niezależnie od stopnia przewidywalności – ale jestem zawsze pełna podziwu dla autorów, którzy potrafią tak wiele oddać w tak niewielkiej objętości tekstu 🙂

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s