„Zdrada scenarzystów” W. Nerkowski [PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO]

Autor: Wojciech Nerkowski

Tytuł: Zdrada scenarzystów / Spisek scenarzystów

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 408

Rok pierwszego wydania: 2018 (premiera 28.02.2018)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


W świecie seriali bywa gorąco, choć raczej nie za sprawą plenerów w ciepłych krajach, które na polskim planie zdarzają się raczej rzadko. Jednak gdy w grę wchodzą emocje i ludzkie namiętności, a szczególnie zazdrość to temperatura szybko rośnie. Sylwię i Kubę czytelnicy mogli poznać w pierwszej powieści Wojciecha Nerkowskiego, „Spisku scenarzystów”. „Zdrada scenarzystów” to bezpośrednia kontynuacja tej historii. Autor stosuje ciekawy zabieg, każąc wykreowanym przez siebie postaciom kręcić film na temat… wydarzeń z pierwszej części historii! Tylko czy taki autotematyzm będzie dla odbiorcy ciekawy? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Zdrada-scenarzystów_NerkowskiCała ekipa filmowa pod wodzą Palomy Bis udaje się na Teneryfę, by kręcić kryminał pod tytułem „Spisek scenarzystów”. Dla krwiożerczej producentki to świetny sposób na zarobek, jednak sprawy zaczynają się komplikować, gdy okazuje się, że brakuje sponsorów na sfinansowanie drogich plenerów. Gdy państwowe instytucje filmowe odwracają się od Palomy Bis i jej inspirowanego życiem filmu, woląc kręcić superprodukcję o Mikołaju Koperniku, kobieta musi wziąć sprawy w swoje ręce. A Paloma Bis ma z pewnością jedną cechę wspólną z „oryginalną” Palomą: jest twardą zawodniczką i nie cofnie się niemal przed niczym, by jej film ujrzał światło dzienne. W świecie reflektorów i kamer najbardziej liczy się promocja – wydarzenie ma być na językach wszystkich. Nieważne jak mówią, byle mówili…

Gdy pierwszego dnia dochodzi na planie filmowym do zabójstwa jednego z głównych aktorów rodzeństwo scenarzystów ma wrażenie, jakby cały koszmar zaczynał się od początku. Kuba popada w paranoję, a spokojniejsza od brata Sylwia próbuje przemówić ekipie do rozsądku. Wszystko na nic, bowiem Paloma Bis nie ma zamiaru rezygnować z filmu, który może jej przynieść pieniądze i sławę. A że na planie zginął człowiek? To przykre, ale skoro już się stało to jaka to promocja dla powstającego właśnie dzieła! Niestety morderca jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i daje do zrozumienia, że na tym sprawa się nie skończy. Kuba i Sylwia ponownie muszą przeprowadzić prywatne śledztwo – jednak czy warto mieszać szyki miejscowej policji, a do tego igrać z Camorrą?

Muszę przyznać, że początkowo nie umiałam się wgryźć w tę historię. Mam wrażenie, że w porównaniu ze „Spiskiem scenarzystów”, „Zdrada…” rozwijała się wolniej – za to kiedy już się rozwinęła, wciągnęła mnie bardziej niż poprzednia część. Po dość długim wprowadzeniu, w którym obserwujemy podróż ekipy filmowej na Teneryfę, akcja przyspiesza. Pierwsza połowa miała z pewnością pozwolić odbiorcy lepiej poznać charaktery głównych bohaterów, dobrze więc, że powstała, bo w „Spisku scenarzystów” postaci wydawały się momentami zbyt płaskie. Wydaje mi się jednak, że Wojciech Nerkowski nie opanował jeszcze dostatecznie sztuki kreowania opisów, przez co treść momentami stawiała mi opór.

W drugiej połowie za to wiele się dzieje, i to tu można w pełni dostrzec talent autora do tworzenia plastycznych scen i skrzących dialogów. Jak poprzednio, tak i tu moim faworytem jest Kuba, niezwykle barwna postać, której powiedzonka i zachowanie uatrakcyjniają książkę. Dialogi Kuby i Sylwii są świetne, brzmią naturalnie i mają w sobie dużo humoru. Uśmiałam się, czytając o niestrudzonych próbach Kuby, by w końcu znaleźć tego jedynego, bo, jak klarował siostrze, gej po trzydziestce to już pewna śmierć towarzyska, a szanse na znalezienie sensownego partnera spadają na łeb, na szyję, gdy ma się „trójkę z przodu”.

Humor więc jest, a jak z kryminałem? Podobnie jak w przypadku „Spisku scenarzystów” pamiętać trzeba, że wątek kryminalny jest lekki, służący raczej podbiciu fabuły niż będący celem samym w sobie. O ile nie podejdziemy do lektury zbyt poważnie i nie będziemy liczyć na wartkie, skomplikowane śledztwo, a raczej na dobrą zabawę z niebezpiecznym mordercą w tle, o tyle wszystko będzie w porządku. Wojciech Nerkowski, odpowiadający za scenariusze takich polskich seriali jak „BrzydUla” czy (obecnie) „M jak miłość” skupia się przede wszystkim na relacjach łączących poszczególne postaci, a zbrodnia jest dla niego pretekstem dla wyciągnięcia z nich różnych brudnych tajemnic i grzeszków. Co ma na sumieniu Paloma Bis i czy Artur jest taki kryształowy na jakiego wygląda? Czy Sylwia jest naprawdę szarą myszką, a Kuba niepoważnym kolorowym ptakiem? Myślę, że chociaż na część z tych pytań odpowie czytelnikom „Koniec scenarzystów”, czyli ostatni tom przygód rodzeństwa. „Zdrada scenarzystów” pozwoliła mi ich lepiej poznać, sprawiła, że niektórym kibicuję, a innym zaś życzę, hmm… zniknięcia ze sceny – a tak chyba właśnie powinien działać dobry kryminał wagi piórkowej.

Jeśli i Wy chcecie poznać książkę Wojciecha Nerkowskiego to dziś wieczorem na mojej stronie na Facebooku wystartuje konkurs, w którym do wygrania będzie jeden egzemplarz „Zdrady scenarzystów”. Wypatrujcie wieści!

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki oraz możliwość objęcia jej patronatem medialnym dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

8 myśli w temacie “„Zdrada scenarzystów” W. Nerkowski [PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO]

  1. Pingback: „Spisek scenarzystów” W. Nerkowski [PATRONAT] + KONKURS | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

    • To prawda. Do tego z każdą książką „humorystyczną” jest ten problem, że poczucie humoru autora może kompletnie nie trafiać w nasze, a wtedy cała lektura szybko staje się klapą.

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. Pingback: 10 pytań do… Wojciecha Nerkowskiego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  4. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  5. Już od dłuższego czasu chodzi za mną pierwsza część, że względu na to że w tym środowisku się od pewnego czasu obracam. Ale jakoś humorystyczne kryminały rzadko do mnie trafiają, poza Chmielewską, więc ciągle odkładam na później. Jeszcze parę recenzji i się skuszę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s