„Człowiek tygrys” E. Kurniawan

Autor: Eka Kurniawan

Tytuł: Człowiek tygrys

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 192

Rok pierwszego wydania: 2004

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie znam wydanej w 2016 roku w Polsce książki autora „Piękno to bolesna rana”, więc do lektury „Człowieka tygrysa” podchodziłam z czystą kartą. Obiecałam sobie, że będę czytać więcej egzotycznych dla Europejczyka literatur, więc Eka Kurniawan, jako Indonezyjczyk, wpasował się idealnie w plan. Nominacja „Człowieka tygrysa” do Nagrody Bookera była dodatkową zachętą. Co kryje w sobie ta niewielka objętościowo powieść, trochę magiczna, oniryczna, przypominająca orientalną baśń?

614414-352x500Wszystko zaczyna się od końca, czyli od śmierci. Margio, młody mężczyzna o nieposzlakowanej opinii, bestialsko morduje starszego lokalnego artystę, Anwara Sadata. Dlaczego Margio zabił swojego sąsiada rozszarpując mu zębami gardło? Co nim powodowało, czy jest szalony? Czytelnik strona po stronie poznaje tajemnicę młodzieńca, a zaciemniony początkowo obraz staje się coraz jaśniejszy, choć „Człowiek tygrys” napisany jest w konwencji ni to baśni, ni to mitu czy legendy, co sprawia, że racjonalny ogląd świata nie ma tu wiele do powiedzenia.

Uboga rodzina Syueb, której głową jest Komar bin Syueb, przeprowadza się do lepszego domu w małym miasteczku u wybrzeży Indonezji. Choć dom nie jest nawet ich (należy do bogatej kobiety mieszkającej niedaleko) i wymaga generalnego remontu, dla Komara jest to awans społeczny. Gorzej na sprawę zapatruje się jego żona, Nuraeni, niezadowolona z mieszkania, które jest nieomal ruiną, oraz Margio, syn, który w dawnym miejscu zamieszkania miał kolegów, tu zaś nie zna nikogo. Kto wie, może to właśnie w tamtej chwili w duszy Margia zasiane zostało ziarenko nienawiści do ojca. Wielu sąsiadów słyszało, jak młodzieniec przeklinał ojca i groził, że go zabije. Komar jest leniwy i nie dba o rodzinę, mało też zajmuje się gospodarstwem, a jego miłość do żony dawno wygasła. Szalę goryczy przechyla to, że mężczyzna regularnie bije i gwałci swoją żonę. A jednak to Anwara Sadata, a nie znienawidzonego ojca zabił Margio. To, co początkowo wydaje się nieskładne i niezrozumiałe, nabiera znaczenia i zostaje perfekcyjnie domknięte w ostatnich zdaniach powieści.

Tygrys był biały jak łabędź i wściekły jak ajak. Mameh, siostra Margio, widziała go raz, krótko, gdy wyłonił się z ciała jej brata jak cień. Później nie zobaczyła go już nigdy więcej. Po samicy, bo była to tygrysica, pozostał jednak znak, świadczący o tym, że wciąż siedziała w Margio, choć Mameh nie miała pewności, czy ktokolwiek poza nią to zauważył. W ciemności źrenice Margio żarzyły się żółto jak u kota.

„Człowiek tygrys” to książka, której kunszt docenia się tak naprawdę dopiero po zakończeniu lektury. Kurniawan od razu wrzuca nas w środek swojej historii, przez co czytelnik jest zdezorientowany, próbując odnaleźć się w świecie przedstawionym. To tak, jakby dostać wieloelementowe puzzle, w których ma się ułożone kilkanaście kawałków czegoś, co wygląda jak niebo, ale równie dobrze może być to jezioro albo jeszcze coś innego – nie wiemy, bo nie dostaliśmy pudełka z całym obrazkiem. I tak, strona po stronie, czytelnik poznaje przeszłość rodziny Margia i składa całość z opisanych emocji i wydarzeń. Emocje i namiętności są zresztą siłą napędową tej opowieści, w której dużą rolę odgrywa pewna biała tygrysica.

Autor pokazuje czytelnikom zwierzęcą stronę człowieczej natury, nie możemy bowiem zapominać, że mimo całej kultury, którą stworzyliśmy przez wieki, na podstawowym poziomie jesteśmy właśnie tym – bardzo inteligentnymi zwierzętami. Zarówno Margiem, jego matką Nuraeni, jak i Anwarem Sadatem targają popędy: przeżycia, reprodukcji, bezpieczeństwa. Każde z nich poszukuje na swój sposób bliskości i ciepła drugiego ciała. Czy można je znaleźć i mieć przez całe życie, czy też są to zawsze jedynie chwilowe uniesienia, dla każdego znaczące co innego i blaknące z czasem? Eka Kurniawan nie daje prostych odpowiedzi, prowadząc swą opowieść do precyzyjnego i bolesnego końca. To nie jest literatura szczęśliwych zakończeń: jest gorzka, życiowa, a do tego opowiedziana pięknym językiem. Egzotyczny powiew Orientu to tylko dodatkowy smaczek tej niezwykłej historii.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:

literackie

Reklamy

2 myśli w temacie “„Człowiek tygrys” E. Kurniawan

  1. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s