„Drwale” A. Proulx

Autor: Annie Proulx

Tytuł: Drwale

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 860

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Różne rzeczy wydawały się człowiekowi na tym świecie pewne, niewzruszone i nieskończone. Woda? Nigdy nie wyschnie ani się nie skończy. Czyste powietrze? Przecież zawsze będzie. Lasy? Tych połaci nie da się ogarnąć, zawsze będziemy mieć mnóstwo materiału na opał czy na budowę domów i mostów. Żądza posiadania i zaślepienie doprowadziły do wielu ekologicznych katastrof. Giną pewne gatunki roślin i zwierząt, klimat Ziemi się ociepla, zachodzą nieodwracalne zmiany w przyrodzie. Nie trzeba czytać „Drwali” Annie Proulx jako wielkiego przyrodniczego manifestu i obnażenia człowieczej pychy, ale jest to jedna ze ścieżek interpretacji.

591372-352x500Akcja powieści toczy się na przestrzeni ponad 300 lat, za swój początek mając ostatnie lata XVII wieku. To wtedy zawiązują się sadzonki dwóch rodów, których losy będziemy śledzić wraz z mijającymi latami: Selów i Duquetów. Francuzi René Sel i Charles Duquet przybywają do Kanady, gdzie zawiązują kontrakt z feudalnym zwierzchnikiem. Przez trzy lata wycinają dziewicze lasy w zamian za ziemię. Jednak zarówno Sel, jak i Duquet zaczynają pragnąć czegoś więcej… Duquet pierwszy ucieka od swego pana i postanawia zająć się wycinką drzew na własną rękę. Sel również zaczyna marzyć o wielkiej potędze i wielkim bogactwie. Potomkowie obu mężczyzn kontynuują misję swoich przodków: podróżują przez Amerykę Północną do Europy, Chin i Nowej Zelandii, szukając nowych lasów, tworzą sobie wrogów, zdarzają im się wypadki, zarazy i najazdy Indian, których sukcesywnie i bezlitośnie zmiatają z powierzchni ziemi. Czerpią z zasobów naturalnych, które wydają im się nieskończone, ale takie nie są.

Drwale rąbali sosny na setkach wycinek. Padały wielkie drzewa. Na karczowiskach wyrastały nowe drzewa, ale ponieważ bór rzedł, jeden gatunek drzew zastępowały na wycinkach inne. Las zmieniał się niepostrzeżenie. Nadal żył, ale nie był już taki jak kiedyś. Nikt tego nie zauważał. Las oznaczał bogactwo i był zarówno wrogiem, jak i źródłem majątku. Z lasem było tak jak z Mikmakami, myślał Achille: biali osadnicy wykorzystali ich, a potem wycięli.

Gdy jedni się bogacili, inni byli spychani na bok i wypierani ze swoich terenów. To Mikmakowie, kolejny ważny (po lesie i drzewnych potentatach) bohater „Drwali”. Annie Proulx pozwala nam śledzić również ich losy, a raczej upadek ich świata: ucywilizowani potomkowie Mikmaków próbują znaleźć pracę u białych osadników i dostają ją, jednak jest to praca ponad ich siły oraz niebezpieczna, a równocześnie słabo płatna. Mikmakowie są wyszydzani i pogardzani, wielcy wodzowie właściwie już nie istnieją, nie ma też możliwości, by niedobitki rdzennych mieszkańców żyły według własnych zwyczajów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Całe dziedzictwo wymiera w zastraszającym tempie, a czytelnik z perspektywy setek lat, które minęły od tych wydarzeń, widzi, że nie było dla Mikmaków dobrego rozwiązania.

Powieść Annie Proulx to monumentalna saga rodzinna: jej korzenie sięgają XVII wieku, a ostatnie rozdziały dzieją się w XXI wieku. Podczas gdy początki rodu i lata jego największego rozkwitu są szczegółowo rozpisane, koniec książki jest mocno ścieśniony, a opisane w nim lata potraktowane są ledwie na kilkudziesięciu stronach. Tak, jakby autorka chciała zaznaczyć, że to co ważne rozegrało się przed laty, a teraz możemy już tylko patrzeć na zgliszcza. Czytelnik poznaje wielu bohaterów, którzy w jakiś sposób są powiązani z rodami Sel i Duquet, ale z żadnym chyba nie da rady się polubić. To bardzo antypatyczne typy i nawet, jeśli ktoś przez chwilę sprawia wrażenie innego to zaraz okazuje się, że pozory mylą, a dana postać i tak interesuje się tylko własnym zyskiem.

„Drwale” byliby przez to nie do zniesienia, gdyby nie świetne pióro autorki. Proulx ma lekki styl, który pozwala dość łatwo i szybko rozprawić się z ponad ośmiusetstronicową cegłą, jaką jest omawiany tytuł. Pisarka jawi się również jako wybitna znawczyni ludzkich dusz, która z dystansu obserwuje swoich bohaterów, nie zaprzyjaźniając się z nimi, ale pokazując klarownie ich czyny i motywacje.

Przyznaję, że momentami byłam lekko znużona historią, nietrudno jednak o to przy tak wielkiej objętości materiału. W powieści zdarzały się czasem dłużyzny, jednak muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla umiejętności autorki, która opowiedziała intrygująco naprawdę monumentalną historię, w dodatku na pierwszy rzut oka niekoniecznie porywającą, kogo bowiem obchodzą potentaci drewna? Jednak „Drwale” to nie tylko opowieść o drewnie, to też historia o żądzy, pieniądzach, namiętnościach, konfliktach, zdradach, podróżach, a w końcu i o ginącej przyrodzie. Zdecydowanie warto ją poznać, nim padnie ostatnie drzewo na naszej planecie.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

7 myśli w temacie “„Drwale” A. Proulx

  1. Pingback: Podsumowanie grudnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Widziałam już jakiś czas temu tę książkę i zastanawiałam się nad tym, czy po nią sięgnąć. Teraz wiem, że jak tylko będę mieć okazję to przeczytam 😀 Lubię takie opowieści o ludziach, a skoro autorka ma fajny styl pisania, to „Drwale” jeszcze bardziej mnie kuszą 🙂
    Pozdrawiam! ;*

  3. Pingback: „Exodus” Ł. Orbitowski | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  4. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s