„Efekty uboczne” M. Palmer

Autor: Michael Palmer

Tytuł: Efekty uboczne

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 384

Rok pierwszego wydania: 1985

Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Choć thriller to jeden z moich ulubionych rodzajów prozy gatunkowej po thriller medyczny sięgam stosunkowo rzadko. Miałam jedną, niezbyt udaną przygodę z książką Robina Cooka, a później byłam zdecydowana raczej nie wracać do podobnych książek. Do czasu aż dostałam propozycję zrecenzowania powieści Michaela Palmera. Wtedy dałam drugą szansę medycznym historiom z dreszczykiem. „Siostrzyczki” były w porządku, ale nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia, postanowiłam więc zrobić drugie podejście do autora i sięgnęłam tym razem po „Efekty uboczne”.

593816-352x500Kate Bennet jest doświadczoną patolożką, a prywatnie – szczęśliwą mężatką. Wciąż próbuje złapać równowagę między życiem prywatnym a zawodowym, starając się nie zaniedbywać żadnego z tych pól. Jej mąż Jared zdaje się ją w tym wspierać, jednak coraz częściej naciska na dziecko, a Kate nie czuje się na to gotowa. Teraz, gdy dostała niezwykle interesującą propozycję zawodową od doktora Willoughby, swojego mentora, zamierza poczekać co najmniej rok zanim zaczną z Jaredem starać się o potomstwo. W szpitalu jednak zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, a Kate jest w centrum wydarzeń: jej autorytet zostaje poważnie podkopany. Czy komuś zależało na tym, by osłabić doktor Bennet?

Dwie pacjentki lekarki umierają w krótkim czasie z powodu tajemniczej choroby, na którą w dodatku niebawem zapada jej przyjaciółka Ellen. Kate zrobi wszystko, by dowiedzieć się, co było przyczyną zgonów, szczególnie, że na szali jest życie Ellen oraz pozycja zawodowa jej samej. Patolożka ze zgrozą odkrywa, że w sprawę zamieszany jest gigantyczny koncern farmaceutyczny, który jest odpowiedzialny za testy nielegalnych leków. Jak wygrać z wielką firmą, gdy praktycznie każdy wydaje się być przeciw Kate Bennet? Nawet własny mąż nie jest pewien, czy Kate właściwie ocenia sytuację…

„Efekty uboczne” to druga książka Palmera, którą miałam okazję czytać: i choć wciąż nie jest to wyśmienity thriller, podobał mi się bardziej niż „Siostrzyczki”. Przede wszystkim lepsza wydała mi się kreacja głównej bohaterki, Kate Bennet, która w przeciwieństwie do tej Davida Sheltona była bardziej prawdopodobna. Lekarka ryzykowała wiele, ale nie szarżowała i nie odgrywała bohaterki, rzucając się z szablami na czołgi. Przeciwnie, nie raz okazywała swoją słabość i szukała wsparcia u męża czy przyjaciół. Jeśli już mowa o mężu, Jared to niezwykle antypatyczny typ: zastanawiałam się, co Kate w nim widzi i wciąż miałam nadzieję, że w końcu pójdzie po rozum do głowy i go zostawi. Nie zmienia to faktu, że był jakiś, nawet jeśli najlepsze określenie, jakie przychodzi mi w związku z nim do głowy to „irytujący”.

Intryga w powieści jest niezła, chociaż nie jestem pewna, czy odwołania do Drugiej Wojny Światowej były potrzebne – mam wrażenie, że i bez nich historia gigantycznego koncernu prowadząca nielegalne testy leków na niczego nieświadomych pacjentkach byłaby wystarczająco straszna. Trop wojenny wydaje mi się tu zbyt oczywisty, a potraktowany dość powierzchownie jest płaski i krzywdzący dla ludzi, którzy przeżyli tyle zła w tamtych mrocznych czasach.

„Efekty uboczne” to niezła książka, jednak podobnie jak „Siostrzyczki” nie zapadnie na długo w moją pamięć. Może powinnam przyjąć do wiadomości, że thrillery medyczne, podobnie jak szpiegowskie to nie moja bajka i skupić się na innych typach dreszczowców? Tak czy inaczej – najlepiej sprawdźcie twórczość Michaela Palmera sami, bo z tego co wiem, ma on całkiem pokaźną grupę zadowolonych czytelników.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję księgarni internetowej Czytam.pl:

logo_czytampl

Reklamy

2 myśli w temacie “„Efekty uboczne” M. Palmer

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie grudnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s