„Uczniowie Cobaina” M. Pech

Autor: Miroslav Pech

Tytuł: Uczniowie Cobaina

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 198

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski

Źródło: Egzemplarz recenzencki


My girl, my girl, don’t lie to me, tell me where did you sleep last night? – śpiewał swym specyficznym, zachrypniętym głosem Kurt Cobain, wokalista grunge’owej grupy Nirvana. Ich muzyka towarzyszyła mi w czasach nastoletnich. Nosiłam trampki, dżinsy z wpiętymi w nie agrafkami i flanelowe koszule. Na rękach wiązałam bandany. „Uczniowie Cobaina” Miroslava Pecha mieli być więc powrotem do tamtych lat: do tamtej muzyki, do mojego nastoletniego buntu, do niepowtarzalnej lekkości nastoletnich dni, gdy człowiek myśli, że przed nim cały świat i nie wie tylko, czy wypada okazywać, że się tym przejmuje, czy przybrać na twarz maskę obojętności.

595131-352x500Lata ’90, Czechy. Młody narrator wiedzie zwyczajne życie. Ma rodziców, starszego brata, kolegów i koleżanki, chodzi do szkoły, bawi się na podwórku. Jego życie odmienia się za sprawą muzyki rockowej. Chłopak przechodzi fascynację The Beatles, Black Sabbath, wreszcie – Nirvaną. Odkrywa ją dość późno, bo na początku lat dwutysięcznych, gdy, jak kojarzę, królowały całkiem inne zespoły spod znaku „ciężkiego brzmienia”. W każdym razie bohater dorasta, jest teraz pryszczatym nastolatkiem, któremu w głowie głównie alkohol, miękkie narkotyki, dziewczyny i granie. Tak, chłopak wraz z kumplami zakłada zespół grunge’owy Ibogain, powielając wytarty jak koszule w kratę scenariusz wielu nastolatków na całym globie.

Wraz z muzykowaniem przychodzą imprezy, na których bliżej nieokreślone i nie zawsze dobrze sobie znane grupy chłopców i dziewczyn piją dużo piwa, palą marihuanę i pałaszują halucynogenne grzybki. Okres nastoletni bohaterów mija zapomniany wśród kolejnych alkoholowych faz, narkotykowych ciągów, huku muzyki, plam światła i cienia, wypełnionych po brzegi mordowni, bójek i rozpaczliwych kontaktów seksualnych. To bardzo przerysowany obraz trudnego dorastania i choć może owo przerysowanie było założeniem Miroslava Pecha, to jednak mnie nie przekonało.

Ilość opisanych imprez, wypitego alkoholu i spożytych, a następnie zwymiotowanych grzybków przyprawiła mnie o mdłości równe tym, jakie musiały towarzyszyć bohaterom „Uczniów Cobaina” podczas opisywanych zdarzeń. Wszystkiego było tam po prostu za dużo, a skumulowanie tego na niecałych dwustu stronach jeszcze wzmagało czytelniczy dyskomfort. Klimat przełomu millenium, który przebijał gdzieś z tyłu, był jedynie tłem dla wyżej wymienionych wydarzeń.

Czy więc w „Uczniach Cobaina” chodzi jedynie o opisy zakrapianych suto imprez? Nie, książka wyzwala w czytelniku refleksje na temat pewnych klisz nastoletnich lat, w której prawie każdy z nas wpadł, pokazuje, jak życie popycha nas w jednym kierunku, czemu trudno się zwykle przeciwstawić. Pech zadaje również pytanie, na które odpowiedź musimy znaleźć sami: co potem? Co mamy zrobić ze swoim życiem, gdy dorośniemy, pokończymy szkoły, pójdziemy do pracy i nie będziemy już mogli być beztroscy? Jednak to za mało, by książka zrobiła na mnie większe wrażenie. Wnioski Miroslava Pecha wydały mi się zbyt płaskie i banalne, nie ubawiłam się również zbytnio opisami imprez (co może miało nastąpić, skoro wydawca twierdzi, że jest to historia pełna humoru). Co może najbardziej mnie zawiodło, „Uczniowie Cobaina” nie przypomnieli mi własnych młodzieńczych lat, bo poza słuchaniem podobnej muzyki i moim okazjonalnym piciem piwa, nic mnie z bohaterami nie łączy. I choć bardzo lubię tytuły wydawane przez Starą Szkołę, ze smutkiem przyznaję, że ten najmniej przypadł mi do gustu. Jeśli chodzi o książki opowiadające o nastolatkach, zdecydowanie wolę „Buntowniczą młodość” C.D. Payne’a.

3/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Stara Szkoła:

logo-1_staraszkola

Reklamy

2 myśli w temacie “„Uczniowie Cobaina” M. Pech

  1. Pingback: Podsumowanie października + mini relacja z Międzynarodowych Krakowskich Targów Książki 2017 | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s