„Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin” J. Chang

Autor: Jung Chang

Tytuł: Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin

Wydawnictwo: Znak Literanova

Liczba stron: 640

Rok pierwszego wydania: 1991

Tłumaczenie: Bożena Umińska-Keff

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Ponad miliard ludzi nigdy nie przeczyta tej książki” – trzeba przyznać, że okładkowe hasło natychmiast zwraca uwagę i każe na dłużej zatrzymać się nad tą po trosze powieścią, po trosze zaś biografią. „Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin” Jung Chang to pozycja wciąż zakazana w Chinach, ponieważ jest nie po myśli władz. Mao Zedong, przywódca kraju w latach 1949–1976 oraz Przewodniczący Komitetu Politycznego Komunistycznej Partii Chin nadal traktowany jest nieomal jak bóstwo. Mimo że zmarł w 1976 roku, a jego idee zostały już skrytykowane, wciąż darzony jest przez niektórych dziwną estymą, a jego doczesne szczątki nadal spoczywają w mauzoleum na placu Tian’anmen. „Dzikie łabędzie” opowiadają historię trzech pokoleń kobiet.

575177-352x500Babka autorki, Yufang, urodziła się w 1909 roku, w czasie niespokojnym i niebezpiecznym: dwa lata później upadło cesarstwo, a obowiązującym ustrojem w Chinach stała się republika. Władzę mieli gubernatorzy wojskowi, którzy cieszyli się dużym poważaniem. W związku z tym zostanie konkubiną generała uważane było w tamtych czasach za zaszczyt: i choć lepiej oczywiście było być żoną to i konkubina ważnego wojskowego była poważana. Taka rola czekała Yufang. Babcia autorki doświadczyła też, jako ostatnie pokolenie kobiet w tej rodzinie, tradycyjnego pętania stóp, wiążącego się z łamaniem palców i stałym kalectwem – a wszystko po to, by mieć piękne, filigranowe stópki, bardzo wtedy pożądane przez chińskich mężczyzn.

W 1931 roku rodzi się mama autorki, Baoqin. Jej młodość i dorosłość przypada na czasy rządów komunistów, którym, podobnie jak wielu Chińczyków, oddaje się bez reszty. Nikt nie śmie deprecjonować decyzji władz, które głoszą, że chcą jak najlepiej dla narodu. Komuniści przeprowadzają wiele reform, kładących nacisk na prostych robotników i chłopów, którzy mają zapewnić Chińskiej Republice Ludowej dobrobyt. Krytykowane są wszelkie przeszłe systemy państwowe i filozoficzne, rugowane przejawy dawnej kultury. Zabytki zostają zniszczone, a wszelkie dobra prywatne (biżuteria, ale również książki!) unicestwione. Przewodniczący Mao przejmuje coraz większą władzę nad życiem ludzi: szaleją kampanie „dławienia kontrrewolucjonistów”, przeciw „trzem złom”, przeciw „pięciu złom”. Rodzice Jung Chang starają się jak najlepiej pracować dla partii, jednak powoli dopada ich zwątpienie. Czy wszystkie decyzje władz są słuszne? Za krytykę partii (a nawet jej podejrzenie!) jest się karanym: Baoqin/Dehong zostaje aresztowana, potem oboje rodziców autorki jest prześladowanych, a w końcu wysłanych do obozów pracy. Jung Chang, niegdyś należąca do Czerwonej Gwardii, czyli komunistycznej organizacji młodzieżowej, coraz mocniej odcina się od linii rządzącej partii.

Chińczycy znowu czuli się wspaniali i najlepsi – za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. Niemniej duma narodowa tak wiele znaczyła dla Chińczyków, że większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uważała, że kult jego osoby im uchybia. Poza tym prawie zupełna niemożność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały, że większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić, co było sukcesem, a co klęską Mao – albo zorientować się, jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao, a jaka innych przywódców.

W takim świecie dorastała Jung Chang. Z czasem jednak, powoli, krok po kroku, zaczęła sobie zdawać sprawę, że takie życie jej nie starcza. Uświadomiła sobie, że nie chce żyć w takim kraju i gdy tylko nadarzyła się okazja do wyjazdu, skorzystała z niej. Nie było łatwo, ale udało jej się po latach pracy wstąpić na Uniwersytet Syczuański, gdzie studiowała anglistykę, a w 1978 roku dostała stypendium w Angli! To było jak spełnienie marzeń, a zmiana otoczenia dobitnie uświadomiła jej, w jakim kłamstwie żyją Chińczycy.

Pomyślałam, że żyjemy jak te żaby na dnie studni z chińskiej legendy, które uważały, że niebo jest nie większe niż okrągły otwór u szczytu studni. Poczułam gwałtowne i nieodparte pragnienie, by jak najszybciej wydostać się ze studni i zobaczyć świat.

Muszę zaznaczyć, że „Dzikie łabędzie” to niełatwa lektura, a to z powodu ogromu informacji historycznych, które ze sobą niesie. Książka jest wręcz naszpikowana datami i faktami, przez co nadaje się wyłącznie do powolnego, kontemplacyjnego czytania. Równocześnie styl autorki jest tak łatwy, lekki i przejrzysty, że czyni to lekturę możliwie prostą jak na trudną tematykę, którą porusza. Wszystko opisane jest zrozumiale, a to, co może być niejasne dla współczesnego mieszkańca Europy zostaje dogłębnie wytłumaczone, co jest zdecydowanym atutem powieści.

Jung Chang nie chciała początkowo pisać książki, wręcz przeciwnie – pragnęła jak najszybciej zapomnieć o tym, co spotkało ją i jej rodzinę. Jednak bezpośrednim impulsem do napisania „Dzikich łabędzi” stała się długa opowieść jej matki, która po latach, odwiedzając córkę w Anglii, mogła wreszcie opowiedzieć o wszystkich krzywdach, jakich doświadczyła od komunistów. Jung Chang poczuła, że jest winna swojej rodzinie tę opowieść.

I oto jest, książka przetłumaczona na 37 języków, ale wciąż niedostępna w Chinach. I choć na świecie sprzedano ponad 13 milionów egzemplarzy, ponad miliard ludzi nigdy nie przeczyta tej książki. Trzeba przyznać, że to daje do myślenia, a myśli te są dość gorzkie. Dlatego cieszmy się z tego, że w Polsce możemy poznać historię „trzech córek Chin” – to niełatwa, lecz wartościowa lektura.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova oraz portalowi duże Ka:

Bez nazwy-1B_duzeka_logo

Reklamy

5 myśli w temacie “„Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin” J. Chang

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie października + mini relacja z Międzynarodowych Krakowskich Targów Książki 2017 | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Miłość made in China” D. Malovic | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s