„Dzikie królestwo” G. Phillips [PRZEDPREMIEROWO]

Autor: Gin Phillips

Tytuł: Dzikie królestwo

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 306

Rok pierwszego wydania: 2017 (premiera 25.09.2017)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


To jeden z najsilniejszych instynktów wszystkich żywych istot – chcemy chronić swoje potomstwo. Każda samica chroni swoje młode, co jest wzruszającym dowodem na miłość matki, a z drugiej strony jest też dowodem na siłę procesów biologicznych, które nami kierują. Matka będzie chronić dziecko za wszelką cenę, choć pewnie ma nadzieję, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, gdy zdrowie jej syna czy córki będzie zagrożone. Jednak gdy już tak się stanie, matka będzie walczyć jak lwica. Jest w stanie poświęcić siebie i swoje życie, byle tylko jej dziecko przeżyło. W takiej trudnej sytuacji jest Joan, bohaterka książki „Dzikie królestwo”.

dzikie-krolestwo-b-iext50860815To miał być dzień jak co dzień. Joan wzięła swojego małego, czteroletniego synka Lincolna do zoo. Chłopiec ma obecnie fazę na superbohaterów z filmów. Thor, Kapitan Ameryka, Loki czy Żelazny Człowiek: ich figurki to ulubione zabawki Lincolna. Malec ma bardzo bogatą wyobraźnię i wymyśla niesamowite historie z udziałem swoich ulubieńców. Jest spokojny dzień, zbliża się wieczór i pora zamknięcia ogrodu zoologicznego. Joan wie, że musi przerwać zabawę i udać się w stronę bramy. Budzi się w niej jakiś podskórny, niewytłumaczalny lęk, że może zostać przeoczona przez pracownika zoo i wraz z synkiem zostanie tu zamknięta na noc. A może to intuicja matki? Bo Joan zdaje się, że coś jest nie tak, coś złowrogiego wisi w powietrzu – i gdy próbuje popędzać Lincolna, który marudzi, bo chciałby się jeszcze pobawić, ona rozgląda się z niepokojem dookoła, szybko zmierzając w stronę wyjścia. Jednak Joan i Lincoln tam nie dotrą.

Kobieta dostrzega coś, co wzbudza w niej największy niepokój: w zoo znajdują się dwaj uzbrojeni mężczyźni. Bierze syna na ręce i szybko oddala się od niebezpiecznego miejsca, kątem oka rejestrując leżące na ziemi ciała. Nie chce tego widzieć, nie chce o tym myśleć, bowiem to, na czym musi się skupić to uratowanie życia swojego i dziecka. Zamachowcy na szczęście jej nie zauważyli, ale gdzie ma się ukryć? Dla matki rozpoczyna się najgorsza noc w jej życiu. Czy ona i Lincoln wyjdą z tego cało?

„Dzikie królestwo” to thriller z drugim dnem. Poza tym, że ma oczywiście trzymać czytelnika w napięciu, każe również odpowiedzieć sobie na pewne pytania: co byłabym w stanie zrobić, by ochronić swoich najbliższych? Czy życie jednej osoby jest ważniejsze od życia drugiej? Joan jest w pewnym momencie zmuszona do wyboru: skupić się tylko i wyłącznie na zdrowiu i życiu swojego dziecka czy też pomóc jeszcze innej, niewinnej istocie, która jest zagrożona? Czy można komukolwiek ufać w tak ekstremalnej sytuacji? Może lepiej siedzieć cicho w swoim kącie i pozwolić każdemu martwić się o siebie?

Jednak omawiany tytuł ma przede wszystkim trzymać w napięciu: czy mu się to udało? Przyznam, że bywało różnie. Niby Joan i mały Lincoln są w stanie ciągłego zagrożenia, co jest sytuacją idealną z perspektywy powieści tego gatunku. Malec nie rozumie grozy sytuacji i zachowuje się jak przeciętny czterolatek: dopytuje, marudzi, żąda jedzenia, chce mu się spać. Matka przeszła na tryb walki o przetrwanie, myśli więc tylko o tym, jak uciszyć synka, by nie dopadli ich mężczyźni z bronią palną. To wszystko powinno generować napięcie – i owszem, to napięcie się pojawiało, ale momentami było tak, jakby ktoś wyłączył powieściowy prąd. Chwile, w których Joan uciszała i uspokajała synka były nużące, może dlatego, że tak często się powtarzały. Ile można czytać o tym, jak matka prosi małego, by nie mówił tak głośno i ile miejsca w książce można poświęcić historyjkom, które opowiada synkowi, by go czymś zająć? Może w założeniu miało to stanowić odpoczynek od stałego napięcia, jednak mnie wybijało z rytmu.

Inna sprawa, że dziwiły mnie niektóre zachowania Joan, których może nie rozumiem ze względu na to, że nie jestem matką. Jednak wydaje mi się, że raczej nie powinno się tak małemu dziecku (nawet będąc w ogromnym stresie) mówić: cicho, bo nas zabiją źli panowie. Czy to naprawdę by zadziałało? Wydaje mi się, że po takim tekście dziecko byłoby tak przerażone, że zaczęłoby głośno płakać. Chwilami więc pewne elementy tej historii wydawały mi się dość nieprawdopodobne.

„Dzikie królestwo” to powieść z dobrym początkiem i końcem oraz niezłym środkiem, w którym zdarzają się dłużyzny. Może nie zmroziła mi krwi w żyłach i nie pozbawiła mnie tchu, ale zdecydowanie przyciągnęła moją uwagę na kilka godzin. Może to rzeczywiście powieść o byciu rodzicem, może to jest główny jej temat, a przybrany w płaszczyk thrillera miał się stać bardziej nośny i zachęcić szerszą grupę czytelników do lektury? W takim razie przede wszystkim polecam tę książkę mamom, tylko nastawcie się, że jeśli postawicie się w wyobraźni w sytuacji Joan i Lincolna to historia naprawdę może Was przestraszyć.

Dziś na blogu: "Dzikie królestwo" Gin Phillips. #ginphillips #dzikiekrólestwo #wydawnictwozyskiska #thriller

A post shared by Karolina Sosnowska (@tanayah_czyta) on

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

3 thoughts on “„Dzikie królestwo” G. Phillips [PRZEDPREMIEROWO]

  1. Intryguje mnie ta książka, chociaż już widzę, że pewne elementy będą mnie drażnić. Też nie rozumiem jakim cudem gadanie o zabijaniu przez złych panów mogłoby uspokoić dziecko, ale może się nie znam 😛

    • To całkiem dobry thriller, ale nic więcej 😉 Czytało się go bardzo szybko, ale nie zostanie w mojej pamięci na dłużej. A co do uspokajania dzieci – widocznie się obie nie znamy 😛

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s