„Buntownicza młodość” C. D. Payne

Autor: C. D. Payne

Tytuł: Buntownicza młodość. Dziennik Nicka Twispa

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 302

Rok pierwszego wydania: 1993

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Choć minęło już sporo czasu, odkąd skończyłam czternaście lat, wciąż pamiętam, jak histeryczny był to wiek. Wszystko było nie tak: rodzice mnie kompletnie nie rozumieli, fryzura nie chciała się układać, pryszcze zamiast znikać, pojawiały się jak grzyby po deszczu, hormony szalały, a cały świat zdawał się być przeciwko mnie. Interesowałam się już płcią przeciwną, ale wszystko to było bardzo niedojrzałe, gwałtowne i nieśmiałe. Nachodziła mnie wtedy myśl: czy chłopcy przeżywają to wszystko inaczej? Może im jest łatwiej? Dzięki powieści C. D. Payne’a pod tytułem „Buntownicza młodość” wiem już, że nie jest. Główny bohater tej powieści, Nick Twisp, ma przechlapane.

575102-352x500W życiu Nicka wszystko kręci się wokół seksu. Seksu, a właściwie marzeń o nim, bo chłopak wciąż jest prawiczkiem, który oddaje się rozmyślaniom o tym, jak znaleźć dziewczynę, z którą będzie mógł zaliczyć „trzecią bazę”. Na razie chętnych kandydatek brak, a bujniejsze życie seksualne niż on prowadzi jego matka, która oddaje się miłości w ramionach Jerry’ego, kierowcy ciężarówek. I jak tu nie popaść we frustrację? Nick buzujące w nim pragnienia rozładowuje poprzez pisanie pamiętnika, w którym poświęca wiele stron na opisywanie swoich fantazji, swojego ciała (ze szczególnym uwzględnieniem penisa oraz pryszczy, które bezlitośnie atakują jego twarz), kłótni z matką, problemów z ojcem, który nie kwapi się do płacenia alimentów oraz przygód, które ma ze swoim najlepszym kumplem, Lewusem. Lewus również jest prawiczkiem (w dodatku ma pewien wstydliwy problem ze swoim przyrodzeniem), jednak te wakacje mogą wiele zmienić w ich życiu… Nick i Lewus mają nadzieję, że w lato uda im się znaleźć dziewczyny, w końcu czternaście lat to już nie byle co!

Kiedy Nick z mamą i Jerrym wyjeżdżają nad jezioro Clear Lake, gdzie zamieszkują w obskurnej przyczepie na kempingu pełnym żarliwych protestantów, nic nie zapowiada, że coś ciekawego zdarzy się tego lata. Do czasu aż chłopak poznaje tam Sheeni, piękną, seksowną, a do tego diabelnie inteligentną nastolatkę – i zakochuje się bez pamięci. Dziewczyna też nie pozostaje obojętna, choć początkowo lekko kpi z Twispa. Później jednak młodzi ludzie zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu: spacery dookoła jeziora, wypad na pączki, wspólne opalanie się i kąpiele w jeziorze, a wszystko to prowadzi do pierwszych niezgrabnych pocałunków i nieśmiałych zbliżeń. Jednak nic tu nie jest oczywiście takie proste! Cieniem na szczęściu Nicka kładzie się Trent, chłopak Sheeni, jej konserwatywni rodzice oraz pewien paskudny pies, którego dziewczyna kocha chyba bardziej niż Nicka. A to dopiero początek kłopotów…

„Buntownicza młodość” to powieść o nastolatku, który niecierpliwie czeka na swą seksualną inicjację. Nie jestem pewna, czy jest to dobra książka dla rówieśników Twispa (14 lat), ale czytelnicy płci obojga mający szesnaście lat i więcej powinni się dobrze bawić. Ci pierwsi odnajdą w Nicku echo wielu z własnych przeżyć, a ci starsi z niejakim rozrzewnieniem i rozbawieniem przypomną sobie, jak wyglądało ich życie, gdy mieli naście lat, a jednym z większych problemów był nowy pryszcz na nosie.

Zaznaczyć trzeba, że to nie jest książka wyłącznie o seksie, choć dookoła tego kręcą się wciąż myśli Nicka: ze względu na formę, jaką przybiera powieść, czyli dziennik, rzeczywiście czytamy sporo o penisach, piersiach, pupach, masturbacji i obmacywaniu gdzieś w trawie, lecz w tle autor rysuje portret Ameryki lat ’90 XX wieku z jej samochodami, ubraniami, muzyką, jakiej wtedy się słuchało (i jakiej w kontrze słucha Nick, typowy buntownik), a także książek, jakie się czytało. Jako że bohater kreuje się na snoba, sięga po klasykę literatury, np. Dickensa, mając nadzieję, że zapunktuje u swojej atrakcyjnej nauczycielki literatury, jednak po kryjomu chętniej sięga po magazyn Hustler. Ot, typowy napalony nastolatek żyjący w latach 90!

Przed uczuciem żenady chroni czytelnika cięty język Twispa, a także spora doza humoru, która jest doskonale widoczna w powieści. Podejrzewam co prawda, że żarty o erekcji czy niewybredne komentarze na temat zakrzywionego penisa bawiłyby mnie bardziej jakieś 10 lat temu, ale i teraz zdarzało mi się parsknąć śmiechem przy „Buntowniczej młodości” – aż żałuję, że nie mogę Wam zdradzić, jakie sceny rozśmieszyły mnie najbardziej, ale najlepiej będzie, gdy zabawne fragmenty odkryjecie sami.

Przy tym wszystkim Nick to także świetny obserwator, który obserwuje zachowanie swojej matki, zapraszającej do domu licznych kochanków oraz ojca, który po rozstaniu z żoną spotyka się z dziewczętami nieomal w wieku swojego syna. Gorzko i celnie komentuje ich wybory, kąsając ich na kartach dziennika z ironią, którą odznaczają się jedynie błyskotliwe nastolatki. Potrafi też świetnie opisać sąsiedzkie zażyłości, a dzięki temu wszystkiemu lektura przenosi nas w konkretne miejsce i czas.

Na pewno nie jest to książka dla pruderyjnych ludzi, ani dla tych, którzy są bardzo serio. Jeśli jednak chcecie sięgnąć po lekką, dowcipną powieść, która przeniesie was prawie 30 lat wstecz to powieść C. D. Payne’a będzie idealna.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Stara Szkoła:

logo-1_staraszkola

Reklamy

2 thoughts on “„Buntownicza młodość” C. D. Payne

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s