„Demon” Ł. Henel

Autor: Łukasz Henel

Tytuł: Demon

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 332

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Choć lubię powieści grozy, tak się jakoś składa, że rzadko mi z nimi po drodze. Niezbyt często sięgam po ten gatunek, bo choć dobry horror potrafi zostawić po sobie niezatarte wrażenie to zły pozostawia spory zawód i niesmak… A że to bardzo wyrazisty, mocny gatunek, w którym łatwo przedobrzyć, różne te moje przygody z horrorem były. Zdążyłam już się przekonać, że najbardziej przerażają mnie opowieści o ludziach z krwi i kości, zwyrodnialcach, psychopatach, mordercach – po prostu dlatego, że są to osoby, które możemy (choć byśmy tego nie chcieli!) spotkać w rzeczywistości. Czasem jednak się zdarza, że i opowieść o duchach potrafi mnie przestraszyć: i tak było w przypadku „Demona” Łukasza Henela.

563501-352x500Gdy Jan Piołun, lekarz cierpiący na nieuleczalną chorobę, wyjeżdża w Góry Sowie, pragnąc spędzić tam ostatnie dni, nie wie jeszcze, jakich mrożących krew w żyłach wydarzeń będzie świadkiem. Mężczyzna obejmuje wakat stróża w cieszącym się złą sławą schronisku na Wilczycy, miejscu, które jest bohaterem wielu mrocznych, ludowych opowieści. Mówi się o związanym z tym budynkiem demonie… Gdy były chirurg przybywa na miejsce, próbuje lekceważyć dziwną aurę tego budynku – wszak nie wierzy w bajania miejscowych o zbyt bujnej wyobraźni! Jednak stopniowo zaczyna do niego docierać, że coś jest nie tak… Że być może swym przybyciem przebudził złe siły, które od lat pozostawały uśpione. Jan Piołun zdaje się być katalizatorem: w okolicy zaczyna nagle dochodzić do serii makabrycznych zbrodni oraz tajemniczych zdarzeń. Ze sprawą próbuje sobie poradzić policjant Dominik Lamberg, a pomaga mu miejscowy góral, który poznał także Piołuna.

Co dzieje się w otoczonym złą sławą schronisku? Jakie brudne sekrety skrywa jego piwnica? I co jest nie tak z obrazem wiszącym w jednym z pomieszczeń? Tymczasowy stróż Wilczycy zaczyna zastanawiać się, czy w straszliwych plotkach nie tkwi czasem ziarno prawdy, ale wtedy jest już za późno… Zło zostało obudzone.

Łukasz Henel ma talent do budowania nastroju grozy. Niby są tu ograne schematy: owiany złą sławą tajemniczy budynek (jak nic kojarzy się ze „Lśnieniem” Kinga), duchy i demony, mroczna potęga natury, cienie czające się w samotności, złe siły wychodzące z ukrycia, sekrety z wojennej przeszłości… Jednak młody pisarz połączył te wątki w całość, która mimo wszystko tchnie jakąś świeżością. Zgrabnie zadzierzgnął fabułę, unikając przesady, która w przypadku horroru rodzi śmieszność i opowiedział historię, która jeśli nawet nie zmrozi krwi w żyłach to z pewnością wzbudzi w czytelniku pewien niepokój. Sugestywne opisy wyciągnięcie z notesu dobrego pisarza horrorów, takie jak sceny na cmentarzu, paranormalne zjawiska, koszmarne sny – są. Samotny bohater, który nie ma już nic do stracenia – jest. Zło z przeszłości, które było tak mocne, że jego energia wciąż nie wygasła – jest. Czy coś w ogóle poszło nie tak?

Owszem. To dobry horror, lecz nie bardzo dobry. Nie do końca przekonała mnie konstrukcja głównego bohatera, który dość szybko wyzbył się swoich wątpliwości, a wcześniej nie zdradzał przecież żadnych oznak zwyrodnienia. Na to jednak mogłabym jeszcze machnąć ręką, ale jest inna kwestia: zakończenie, to nieszczęsne zakończenie, zmora twórców horrorów! Nie wiem, czemu to właśnie w tym gatunku najczęściej się zdarza, że cała książka jest dobra, równa, ciekawie napisana, wątki się kleją, wyjaśnienie nadchodzi i… puff, siada całe napięcie. Niestety Łukasz Henel nie ustrzegł się przed tym błędem i te naprawdę dobre 328 stron zepsuł dwoma stronami epilogu. I na co ci to, autorze, było? Nie można jednak zapominać, że poza tym historia się broni i będzie naprawdę przyzwoitą rozrywką dla wszystkich fanów dreszczyku podczas czytania. To kto lubi się bać?

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

7 thoughts on “„Demon” Ł. Henel

  1. Ja lubię! Acz raczej filmowo, z opcją oglądania przy świetle, ze ściszonym do minimum i mężem/poduszką do chowania się w razie czego. Ale książkowo też, więc „Demona” zachowam w pamięci, jakby co 🙂

    • Ale ja też lubię 😀 Tylko zbyt często się zawodzę 😦 W każdym razie, jeśli mowa o horrorze współczesnym. A „Demona” zachowaj, bo, jak widzisz, całkiem mi się podobał! I byłoby 5, gdyby nie to zakończenie 😛

  2. Horrory uwielbiam, ale tej książki jeszcze nie czytałam. Znam powieść „On” Henela i niestety niezbyt przypadła mi do gustu, wiec pewnie dlatego na razie nie sięgam po inne jego dzieła.

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy - moje recenzje książek

  5. Pingback: „Ciemne siły” J. Piekiełko | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s