„Czarna Madonna” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO!]

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Czarna Madonna

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 460

Rok pierwszego wydania: 2017 (premiera: 19.07.2017)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wszystko było do ostatniej chwili utrzymane w tajemnicy. Odkąd na Warszawskich Targach Książki za plecami Remigiusza Mroza pojawił się niepokojący plakat ani autor, ani wydawnictwo nie puszczali pary z ust. W końcu informacje zaczęły być wydzielane bardzo skąpo: tu kilka puzzli, tam zaproszenie na lot… Wraz z kontrowersyjną okładką z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej wywołało to z pewnością zamierzony szum. W końcu gruchnęła wiadomość: najnowsza książka Mroza będzie mieć tytuł ni mniej, ni więcej, tylko „Czarna Madonna”. I będzie to pełnokrwisty horror. Czy autorowi udało się mnie przestraszyć?

580309-352x500Filip Szumski był księdzem, jednak zrezygnował z posługi, gdy poznał Anetę. Obecnie są szczęśliwym narzeczeństwem, a już niedługo wezmą ślub. Zanim to jednak nastąpi, Aneta wybierze się w podróż-pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego: mieli to zrobić we dwoje, jednak ich opłakane finanse spowodowały, że narzeczona wybiera się w podróż samotnie. Gdy telefon budzi Filipa w środku nocy, ten jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że oto kończy się spokojny, radosny etap w jego życiu. Odtąd zaczną się mnożyć niezrozumiałe, niepokojące sprawy, tajemnice będą narastać, a sam Filip będzie musiał zastanowić się, w co wierzy i czy stoi po właściwej stronie w najważniejszej, odwiecznej walce: dobra ze złem.

Gdy okazuje się, że boening, na pokładzie którego znajdowała się Aneta, znika z radarów, wszyscy mają nadzieję, że szybko się odnajdzie. Obwinia się zawodny sprzęt, potem – terrorystów. Jednak nikt nie wysuwa żadnych roszczeń, nikt nie przystępuje do pertraktacji, na szali stawiając życie 520 osób, które znajdowały się na pokładzie pechowego samolotu. Jednak czy na pewno nikt? O co toczy się gra?

Najnowsze literackie dziecko Remigiusza Mroza jest lekko upiorne, ale taki był chyba cel pisarza: ma nas wystraszyć, lekko zniesmaczyć, wywołać dyskomfort podczas czytania. Wykorzystując tekst biblijnej Apokalipsy Świętego Jana, autor buduje opowieść o jednym z możliwych końców świata. A czegóż w tej autorskiej wersji nie ma? Są wizje rodem ze wspomnianego biblijnego tekstu, są podszepty Złego, są obrazy Czarnej Madonny, są dziwne zaginięcia samolotów (w książce przywołana jest również autentyczna historia lotu Japan Airlines 123), są w końcu najlepsi egzorcyści.

Mróz mnoży tajemnice, każąc czytelnikowi stawiać sobie kolejne pytania: co tak naprawdę stało się z samolotem? Kto jest za to wszystko odpowiedzialny? Jaki wpływ na nasze codzienne życie mają nadprzyrodzone moce? Gdzie szukać ratunku przed najgorszym złem? I co z tym wszystkim ma wspólnego tytułowa Czarna Madonna?

Odpowiedzi są dość niejasne, a wiele wątków zdaje się jakby uciętych i zostawionych w zawieszeniu. O ile to, co stało się z Filipem można moim zdaniem zostawić czytelniczemu domysłowi, o tyle wątki Anety i Kingi (jej siostry) proszą się o domknięcie. Tam, gdzie w grę wchodzą nadprzyrodzone moce można puścić wolno fabułę i zdać się na osąd czytelnika, jednak ostatnie kilkadziesiąt stron „Czarnej Madonny”, gdzie wszystko powinno się powoli zazębiać, zdaje się rozpadać, jakby wymknęło się autorowi z rąk. To książka, która ma intrygujący początek, świetny środek i trochę słabszy koniec. Wygląda to tak, jakby Remigiusz Mróz miał zbyt wiele pomysłów i nie mógł się powstrzymać, by nie wepchnąć ich wszystkich do jednej fabuły – czasem jednak taki nadmiar wywołuje jedynie dezorientację i ból głowy.

Nie uważam, że „Czarna Madonna” to klasyczny horror i nie jestem pewna, czy porównanie do Stephena Kinga nie zaszkodzi autorowi, zamiast pomóc (obym się myliła!). Kto jest obeznany z grozą i nie jest przesadnie strachliwy, może co najwyżej poczuć lekki dreszczyk na plecach. U mnie ten niepokój gdzieś uleciał, gdy zaczęłam śledzić fabularne nici i próbować rozwikłać o co tu naprawdę chodzi. To może bardziej taki paranormalny thriller religijny, w którym nie chodzi przede wszystkim o strach, a o próbę odpowiedzenia sobie na bardzo trudne pytania o to, jakie siły nami kierują i czy cokolwiek w naszym życiu tak naprawdę zależy od nas samych. To rozrywkowa książka, w której między wierszami ukryte są naprawdę poważne sprawy. I jak to powiedział sam autor: od naszej wiary zależy, jak zinterpretuje się wydarzenia opisane w powieści.

To, co mi się podobało to pomysł na fabułę i „normalni” bohaterowie. Tym razem obeszło się bez ulubionych przez autora cwaniaków. Choć świetnie czyta się słowne potyczki duetu Chyłka-Oryński to jednak każdy chyba zdaje sobie sprawę, że nikt tak na co dzień nie rozmawia. Filip to przeciętny facet, ma mnóstwo wątpliwości, daje się ponieść strachowi, nie wie, jak się zachować i szuka pomocy u innych. Nie zgrywa kozaka jak Forst, nie robi schodów z kłód rzucanych pod nogi jak Chyłka, nie jest zimnym typem jak Edling. Bardzo się cieszę, że postaci kreowane przez Mroza stają się zróżnicowane, to dowodzi, że szlifuje warsztat.

Niewątpliwie młody autor bierze również na klatę krytykę i stara się w kolejnych książkach poprawiać to, nad czym pracę sugerują czytelnicy. Jeśli wcześniej pojawiały się zarzuty, że Mróz robi niedokładny research, przy „Czarnej Madonnie” nie mają one racji bytu. Widać, że pisarz tym razem odrobił lekcję i porządnie wgryzł się w materię, którą miał opisać. Wynikiem tego wszystkiego jest książka, która naprawdę zaciekawia fabułą, każe przewracać szybko strony, by na koniec… zostawić czytelnika ledwie z kilkoma odpowiedziami i sporym niedosytem. Spodziewałam się większej grozy, jednak „Czarna Madonna” to dobra powieść katastroficzna z elementami nadprzyrodzonymi – powieść niepozbawiona wad, ale zapewniająca kilka godzin satysfakcjonującej lektury.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

14 thoughts on “„Czarna Madonna” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO!]

  1. Dałaś 4 – ja z plusem. Zgadzam się w kwestii wątków i zakończenia. Czytałem go nawet dwa razy, żeby wyłapać pomysł na finał … Mnie spodobały się odwołania do konkretnych tekstów i wątek z katastrofą japońskiego samolotu. Dobra literatura rozrywkowa 😉

    • Dokładnie tak 🙂 Szkoda, że to jednak nie jest do końca horror, bo liczyłam na coś nowego w wykonaniu Remigiusza, a mam poczucie, że to jednak thriller, tylko o innej tematyce 😉

  2. Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł równać się z Kingiem, więc na miejscu marketingowców przestałabym szafować tymi porównaniami przy wydawaniu jakiejkolwiek książki zawierającej elementy horroru 😛 Co do Mroza, niewątpliwie ten tytuł chciałabym poznać, chociaż najpierw powinnam sięgnąć po „Kasację”.

    • Też nie lubię tych porównań. Mróz ma swój własny, rozpoznawalny styl, niech lepiej będzie niepowtarzalnym Remigiuszem Mrozem, anie drugim Stephenem Kingiem 😉

      A jeśli chodzi o kolejność czytania to jest to w zasadzie obojętne 🙂 Możesz zacząć od „Kasacji”, a możesz od „Czarnej Madonny”.

  3. Ja czekam do 19-ego, aż będzie ebook na Legimi i jestem ciekawa czy będzie mi się podobać. Trochę odrzucają mnie porównania z Kingiem, który dla mnie jest nie do przebicia w tworzeniu upiornej literatury, no ale może nie będzie tak źle 😉

  4. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  5. Co jak co, ale promocja tej książki była naprawdę potężna i pomysłowa. Niestety Mróz zraził mnie do siebie „Ekspozycją” i fatalną, do bólu irytująca postacią Forsta. Po „Czarną Madonnę” raczej nie sięgnę. I zgadzam się z tobą w kwestii, że porównania do Stephen Kinga mogą okazać się bardzo nietrafione… ale w sumie nie mnie oceniać… nie czytałem 😛

    • Takie porównania zwykle bardziej szkodzą niż pomagają, takie moje zdanie 😉 Niech Mróz pozostanie Mrozem i pisze po swojemu.
      Akurat „Ekspozycja” faktycznie była nieco słabsza, ale polecam na przykład „Behawiorystę”, „Wotum nieufności” czy cykl Vestmanna 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s