„Bad Mommy. Zła mama” T. Fisher

Autor: Tarryn Fisher

Tytuł: Bad Mommy. Zła mama

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 320

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Chyba każdy z nas miał w sobie na pewnym etapie życia coś z kameleona: chciał wtopić się w otoczenie. Czasem ma się przemożną ochotę upodobnić do innych, nosić podobne ciuchy, słuchać tej samej muzyki, co najlepsza przyjaciółka, chadzać w te same, modne miejsca. To częste zwłaszcza wśród nastolatków, które chcą identyfikować się z grupą rówieśniczą. Co jednak, gdy z osobowości mimikry się nie wyrasta? Co, gdy te objawy, wyolbrzymione i chorobliwe, ma zwichrowana, niepewna siebie osoba szukająca ofiary, której upodobania może przejąć? Wtedy zaczyna się robić niebezpiecznie, szczególnie, że początkowo trudno zauważyć jak groźna jest sytuacja… Tarryn Fisher opisuje kobietę-mimikrę w swoim najnowszym thrillerze psychologicznym „Bad Mommy. Zła mama”.

574584-352x500Jolene i Darius Avery to szczęśliwe, młode małżeństwo. On jest wziętym psychologiem, ona – opiekuje się w domu kilkuletnią Mercy. Mają piękny dom z ogrodem, są dobrze sytuowani, posiadają paczkę sprawdzonych przyjaciół – właściwie niczego im nie brakuje. Pewnego dnia wypatruje ich Fig: młoda kobieta skrzywdzona przez los. Fig nie układa się w związku, co pogłębiło się odkąd poroniła. Gdy więc wypatruje na ulicy Jolene wraz z dziewczynką, która byłaby w wieku jej nieżyjącej córeczki, coś w niej pęka i życie Fig wskakuje na niewłaściwe tory. Postanawia zbliżyć się do małej, bowiem uważa, że byłaby dla niej o wiele lepszą matką niż Jolene. Bo Jolene jest złą mamą…

Jednak Fig jest sprytna: nie zdradza swoich uczuć, zamiast tego próbuje zaprzyjaźnić się z młodą mamą i stopniowo przejmować kontrolę nad jej życiem. Manipulacja to słowo, które powinno być drugim imieniem Fig: ona wie, jak wzbudzić współczucie, grając na najniższych emocjach. Niepostrzeżenie, krok po kroku, wkrada się w życie Averych. Chce wszystkiego tego, co ma Jolene, bo przecież ona na to nie zasłużyła, prawda? Nie zasłużyła na to życie, na przystojnego, zabawnego męża, którego nie docenia, a przede wszystkim na małego aniołka, jakim jest Mercy. Jolene jest złą mamą, nie dba należycie o bezpieczeństwo córki, nie poświęca jej całego swojego czasu, nie potrafi szybko ułożyć małej do snu. Co innego Fig, od razu czuje, że z Mercy łączy ją jakaś niewidzialna, silna więź, a dziewczynka zdaje się ją uwielbiać. Do czego jest zdolna posunąć się Fig?

Będzie nosić te same ciuchy, uczesze i ufarbuje tak samo włosy, będzie biegać, urządzi tak samo swój dom, kupi identyczne drobiazgi, które rozstawi w pokoju, pomaluje ściany jak Avery’owie i będzie jadać w tych samych knajpach. Chce przejąć Dariusa, męża Jolene, i Mercy. Chce żyć jej życiem, tylko wykorzysta to wszystko lepiej niż Jolene.

Po świetnej „Margo” byłam ciekawa, co tym razem zaproponuje Tarryn Fisher. Wiedziałam już, że jest zdolna stworzyć bohaterów-potwory, jakich nigdy nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze. W poprzedniej książce taka była matka Margo i tacy byli jej sąsiedzi, w tej potwór ma głos. Margo można było współczuć, mimo tego, na co się zdecydowała, Fig wywołuje jedynie obrzydzenie. Jej zachowanie nie znajduje usprawiedliwienia, a czytelnik nie żałuje jej ani przez chwilę. Zresztą postaci pojawiające się w „Bad Mommy” niełatwo dają się lubić: nie poczułam sympatii ani do naiwnej, prostolinijnej Jolene, ani do jej męża Dariusa, inne osoby były zaś zbyt lekko nakreślone, bym mogła się z nimi zżyć. To mały minus tej książki: nie bardzo jest tu komu kibicować.

Historia rozpisana jest na trzy głosy: Fig, Dariusa i Jolene. Główni bohaterowie tego dramatu po kolei odkrywają swoje karty, a każde z nich ma jakiegoś trupa w szafie. Narracja Fig jest psychotyczna, widać jak na dłoni, że z kobietą jest coś nie tak. Narracja Dariusa to opowieść zadowolonego z siebie samca, zaś ta Jolene – zagubionej, dającej sobą manipulować dziewczynki, która nigdy do końca nie stała się kobietą. Wszystko razem jest raczej smutne niż przerażające (co powinno być chyba wyznacznikiem thrillera).

Muszę zaznaczyć, że „Bad Mommy. Złą mamę” czytałam z dużym zaangażowaniem, bardziej jednak dla historii i z ciekawości, jak to wszystko się zakończy, niż dla bohaterów, z którymi nie bardzo się związałam. Niewątpliwie fascynujące było wgryzanie się w chory umysł Fig, a część opowiedziana z jej perspektywy była najlepsza kompozycyjnie. Im dalej w treść, tym moje emocje bardziej opadały, by ponownie wzrosnąć na koniec – czekałam na kulminację i powalające zakończenie i… trochę się zawiodłam. Tarryn Fisher nie przedstawiła bowiem czytelnikom mocnego zakończenia, a jakby zostawiła całość w próżni. Czy jednak żałuję czasu spędzonego nad „Bad Mommy”? Absolutnie nie. To wciągający thriller psychologiczny, który pokazuje potwora, jakiego możemy spotkać każdego dnia na swojej drodze – i to chyba najbardziej przeraża.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu SQN:

logo_sqn

Reklamy

6 thoughts on “„Bad Mommy. Zła mama” T. Fisher

  1. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. O pozycji wciąż jest bardzo głośno, dlatego postanowiłam poszukać recenzji na jej temat i trafiłam na Twoją. Bardzo podoba mi się obraz książki jaki stworzyłaś. Wiem już mniej więcej czego mogę się spodziewać. Książka intryguje i daje do myślenia z tego co widzę. Zgadzam się z tym,że straszny jest fakt,że możemy w życiu spotkać takich ludzi.
    Pozdrawiam!

  3. Lubię thrillery psychologiczne, więc chętnie spojrzę również na tę książkę. Trochę szkoda,że nie ma mocnego zakończenia i lepiej nakreślonych bohaterów, bo mam wrażenie, że opowieść ma większy potencjał. Ale pewnie i tak sięgnę 🙂

  4. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s