„Deniwelacja” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Deniwelacja (Seria z komisarzem Forstem #4) / Ekspozycja (#1) / Przewieszenie (#2) / Trawers (#3)

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam kryminał


Gdy mniej więcej rok temu odkładałam na półkę „Trawers”, byłam pewna, że moja przygoda z Wiktorem Forstem się zakończyła. Towarzyszył temu pewien żal, ponieważ polubiłam niepokornego komisarza, ale równocześnie byłam ukontentowana, bo trylogia dobrze się rozwinęła i sensownie zakończyła, zamykając kolejne wątki trudnego śledztwa nad sprawą Bestii z Giewontu – okazuje się jednak, że to jeszcze nie koniec historii Forsta. Remigiusz Mróz rzeczywiście zostawił sobie lekko otwartą furtkę fabularną, a teraz bezszelestnie przez nią przeszedł, by później z hukiem przedstawić czytelnikom kolejną książkę z szybko przemianowanej z trylogii na serię historii z komisarzem. Czy było to dobre posunięcie? Cóż, można było się o tym przekonać tylko w jeden sposób, szybko więc sięgnęłam po „Deniwelację”.

560943-352x500Gdzie jest Wiktor Forst? To pytanie nie schodzi z ust zakopiańskich śledczych, bowiem komisarz bardzo by im pomógł przy kolejnej, trudnej sprawie. Gdy topnieją pozimowe śniegi, na zboczach Giewontu oczom policjantów ukazuje się makabryczny widok. Odkryte tam zwłoki grupy kobiet skrywają wiele tajemnic: wydaje się, że za życia nic ich nie łączyło, żadna wycieczka nie zginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. Jakby tego było mało, na ciałach nie ma śladów świadczących o tym, że kobiety zostały zamordowane. Nie mija jednak wiele czasu, gdy w Zakopanem znikają kolejne kobiety i policja jest już niemal pewna, że na Podhalu grasuje seryjny zabójca. Pomoc Wiktora Forsta byłaby nieoceniona, problem w tym, że nikt nie wie, gdzie od roku przebywa komisarz.

Śledztwem zajmuje się znana nam już z „Trawersu” para, czyli Dominika Wadryś-Hansen i Edmund Osica. Każde na swój sposób mierzy się z pewnym brakiem po odejściu Forsta, pani prokurator walczy również z własnymi demonami, jednak zdają sobie sprawę, że muszą wziąć się w garść i jak najszybciej znaleźć zabójcę. Nie wiedzą na razie, czym kieruje się zwyrodnialec i kto może paść jego kolejną ofiarą, wygląda jednak na to, że ta osoba inspiruje się działaniami Bestii z Giewontu. Turyści przebywający w okolicy Zakopanego  znów czują się zagrożeni, a tymczasem Forst…

Nie, nie mogę wam tego zdradzić, musicie przekonać się sami. Powiem tylko, że fabuła „Deniwelacji” jest dwutorowa, a wątki Wadryś-Hansen i komisarza przeplatają się w kolejnych rozdziałach. Remigiusz Mróz w niespodziewanej, czwartej części przygód Wiktora Forsta wrócił do schematów, którymi operował w „Ekspozycji”. Jeśli drażniły was zagrania typu „zabili go i uciekł” to nie mam dla was dobrej wiadomości – one powróciły w tej części. Wątek Forsta wydaje mi się niestety mocno przerysowany, a jego motywacje niezbyt jasne. Co nieco co prawda wyjaśnia się na końcu, ale nie powiem, bym była specjalnie przekonana. Świetny i trzymający w napięciu jest natomiast wątek zakopiański, którego główną bohaterką jest Wadryś-Hansen: podoba mi się, jak Mróz rozwija jej postać i muszę przyznać, że choć początkowo za nią nie przepadałam, teraz zdecydowanie zdobyła moją sympatię.

Zakończenie? Oczywiście nieprzewidywalne, ale tym razem lekko mi zazgrzytało. Nie zdradzając zbyt wiele powiem tylko, że chyba niestety w naszym kraju, przy takim społecznym klimacie, jaki mamy, niefortunnym jest rozwiązanie zaproponowane przez autora – po co dokładać kolejne cegiełki do muru niezrozumienia, którym obudowane jest polskie społeczeństwo? Po co mnożyć ewentualne nietolerancyjne reakcje wynikające z uprzedzeń i ze strachu?

To wciąż świetna rozrywka i strony przewracały mi się same, a oczy podążały od linijki do linijki, by jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Remigiusz Mróz zdaje się mieć nieskończone pomysły na kolejnych zwyrodnialców i kolejne zbrodnie, a zaskakujące zakończenia to już jego znak firmowy. Czy warto jednak było wracać do historii Wiktora? Mimo pewnych zarzutów odpowiem, że tak, bowiem wydaje mi się, że opolski pisarz ma jeszcze sporo do powiedzenia w tym temacie. Jestem pewna, że „Deniwelacja” będzie miała i zwolenników, i przeciwników (ja zaliczam się do tych pierwszych, choć mam parę „ale”), na pewno jednak będzie wzbudzać emocje, a o to przecież chodzi. Pewnym już jest, że powstaną kolejne części, a ja mam cichą nadzieję, że autor zwróci się ponownie w stronę mrocznego kryminału, tak jak w „Przewieszeniu”. Bądźcie czujni, bowiem Wiktor Forst jeszcze nie odwiesił na kołek swojej kraciastej koszuli.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Filia Mroczna Strona:

filia mroczna strona logo

Advertisements

14 thoughts on “„Deniwelacja” R. Mróz

  1. Pingback: „Ekspozycja” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO] + KONKURS | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: „Przewieszenie” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO] | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Trawers” R. Mróz [PREMIERA] | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Mam już „Deniwelację” na półce w audiotece. Uwielbiam słuchać Forsta w wykonaniu Krzysztofa Gosztyły, dlatego postanowiłam poczekać na audiobooka. I wcale długo nie czekałam, widocznie nie tylko ja słucham, zamiast czytać 🙂
    To, według mnie, udana seria, nawet, jeśli czwarta część jest słabsza. Dotąd „nie mogę ugryźć” „Wotum nieufności”, nie wiem czy to kwestia tematu czy lektora. Forsta bardzo lubię, obowiązkowo w kraciastej koszuli i z cynamonową gumą Big Red 😉

    • Też bardzo lubię Forsta i w ogóle całą serię i ciekawa jestem, co też autor wymyśli dalej w jego sprawie 🙂 Ja po prostu wolę te środkowe części, tj. „Przewieszenie” i „Trawers”.

      A co do „Wotum” – ja się nie umiałam wciągnąć do 100 strony, a potem już poleciało 😀 Może u Ciebie też by tak było?

  5. Nasze recenzje brzmią, jakby tworzyła je jedna osoba :’D (Ciekawe czemu? :D) Wiesz że się zgadzamy co do wszystkiego… no i mam nadzieję, że wróci jeszcze stary Forst z poprzednich części 🙂 Ale „4+” to dość łaskawa ocena jak dla mnie 😀

    • Pomyślmy… Bo jesteśmy jedną osobą? Nie… Bo mamy jeden umysł? No może, ja mam umysł, a Ty korzystasz z niego, gdy ja śpię, dlatego ja jestem mądrzejsza :’D A tak serio to wiadooomo… #DuchoweRodzeństwo ❤

      Nie no, nie była przecież taka zła ta książka XD Biorąc w ogóle pod uwagę, że "Ekspozycji" dałam po przeczytaniu 5+ to wiesz 😛

  6. Pingback: Podsumowanie maja | Książkowe światy - moje recenzje książek

  7. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  8. Pingback: Cykl Vestmanna O. Løgmansbø | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s