„Grzech” N. Majewska-Brown

Autor: Nina Majewska-Brown

Tytuł: Grzech

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 384

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam kryminał


Wsi spokojna, wsi wesoła? Nie tym razem! Obraz sielskiej i anielskiej wsi we współczesnej literaturze raczej się nie pojawia. Owszem, istnieją książki opisujące losy zmęczonych życiem wśród miejskiego zgiełku pań, które uciekają na łono natury, by się wyciszyć i odetchnąć pełną piersią wśród kwiatowych rabatek, owocowych drzew i życzliwych ludzi zamieszkujących takie miejsca, jednak wydaje mi się, że to mocno cukierkowy i nieprawdziwy obraz polskiej wsi. Jestem dziwnie pewna, że bliższy jest on niestety temu, który opisała Nina Majewska-Brown w powieści kryminalno-obyczajowej „Grzech”.

558615-352x500Aleksandra wraz ze swoją nastoletnią córką Moniką mieszka w mieście. Kłopoty osobiste (spięcia z byłym mężem, który znalazł sobie młodszą kochankę, kłótnie z dorastającą córką, problemy zawodowe w szkole) powodują, że kobieta jest wykończona psychicznie i z ulgą wita rozpoczynające się właśnie wakacje. Postanawia wypocząć na wsi, a jej wybór pada na Koniuszki pod Wsiową – miejsce spokojne, chlubiące się piękną przyrodą. Jest też drugi powód – Ola przypadkowo widzi w telewizji coś, co przypomina jej o bolesnym sekrecie z jej przeszłości – i pod przykrywką wypoczynku chce sprawdzić, czy jej przypuszczenia mogłyby być słuszne. Jednak Ola i Monika trafiają na wyjątkowo niespokojny czas we wsi: miejsce, w którym nigdy nic się nie działo, gdzie każdy znał każdego i gdzie nie mógł się uchować żaden sekret, nagle staje się niebezpieczne. Ktoś chce nastraszyć mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem sołtysówny, bowiem to właśnie na płocie domu jej rodziców zostały bestialsko powieszone trzy koty. Sprawca krwią zwierząt napisał na chodniku: „Uważaj”…

Trzeba przyznać, że córka sołtysa budzi zazdrość w Koniuszkach i, delikatnie mówiąc, nie jest lubiana. Najbogatsza panna we wsi zadziera nosa, paradując po okolicy w najdroższych strojach i uważając się za kogoś ponad swoich sąsiadów. Joanna musi mieć wszystko naj: ubrania, kosmetyki, chłopaka, przyjaciół… Oczywiście w Koniuszkach tego nie znajdzie, wybiera się więc często wraz ze swym wybrankiem serca do miasta, gdzie czuje się zdecydowanie bardziej na miejscu niż w domu.

Laura zaś to zapracowana dwudziestolatka. Nie dość, że pomaga całe dnie rodzicom w gospodarstwie, to jeszcze pracuje w sklepie wielobranżowym we wsi. Jest skromną, grzeczną dziewczyną, która ciężko pracuje na to, by pomóc rodzicom, choć kompletnie się z nimi nie dogaduje. Laura marzy o innym życiu, o tym, by wyjechać gdzieś daleko, jednak perspektywy są ponure – pewnie do końca życia nie wyrwie się z Koniuszek.

Co odkryje Ola, grzebiąc w sprawach sprzed lat i czy ona i jej córka są bezpieczne mieszkając w stojącym na uboczu domku na wsi, podczas gdy ktoś dybie na życie kolejnych osób z okolicy? Czy winy z młodości zostaną odkupione? A może grzech, jaki popełniła, będzie na niej ciążył na zawsze?

Należy zaznaczyć, że książka Niny Majewskiej-Brown to nie typowy kryminał, a powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Ja na szczęście wiedziałam o tym przed lekturą, bowiem zawód spowodowany niewłaściwym nastawieniem do książki bywa nieraz ogromny i łatwo skreślić dobry tytuł, bo po prostu czegoś innego się po nim spodziewaliśmy. Autorka znana do tej pory jako twórczyni tak zwanej chick lit postawiła tym razem na mroczniejszą historię, wciąż jednak z mocno zaakcentowaną stroną obyczajową. Choć „Grzech” ma mocny początek i koniec, środek zdecydowanie ciąży ku rozważaniom społeczno-obyczajowym. Czytelnik otrzymuje więc świetny, realistyczny obraz wsi, w której każdy zna każdego, miejscową gwiazdą jest sołtys i jego rodzina, a największym autorytetem – ksiądz. To miejsce, gdzie plotki mnożą się w szalonym tempie, gdzie nic nie może się ukryć, gdzie pijak na zawsze jest pijakiem, a uboga ekspedientka – ekspedientką. Tu nie ma miejsca na odmianę losu, każdy ma przypisaną swoją rolę i musi ją grać, czy mu się to podoba, czy nie.

A jednak coś się zmienia: oto pojawia się trup i okazuje się, że Koniuszki skrywają jednak jakiś sekret. Sprawę niemrawo próbuje rozwiązać policja oraz, ze zdecydowanie większym zacięciem, Ola, która chce się koniecznie dowiedzieć, jakie są powiązania między mieszkańcami wsi. Dręcząca ją sprawa z przeszłości powoduje, że kobieta zaczyna być nieostrożna i nie zdaje sobie sprawy, że wystawia siebie i córkę na niebezpieczeństwo.

Niewątpliwą  zaletą „Grzechu” są dobrze wykreowane postaci: są może lekko przerysowane, momentami stereotypowe, przez co obraz wsi jest nieco przejaskrawiony, ale pozwala to Majewskiej-Brown wyraźnie zarysować powiązania między mieszkańcami Koniuszek i świetnie buduje napięcie. Nie spodziewajcie się tu pościgów i wybuchów, środek książki jest dość stonowany, akcja toczy się niespiesznie, raczej wgłąb (w dawne zaszłości, wśród rodzin z wioski) niż w przód, ale nie traćcie czujności, bowiem zakończenie może was zaskoczyć. Trochę się doczepię, że końcówka jest zbyt nagła, jakby autorce kończyła się założona liczba znaków i musiała w niewiele zdań wcisnąć dużo akcji, ale na szczęście pod względem logiki rozwiązanie się broni, więc nie będę mocno marudzić. Jeśli szukacie fajnej, lekkiej książki z mrocznym akcentem to polecam wam „Grzech” Niny Majewskiej-Brown.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis:

rebis logo

Reklamy

8 thoughts on “„Grzech” N. Majewska-Brown

  1. O, ważne, że piszesz, że to jest rzecz społeczno-obyczajowa z nutką kryminalną, bo faktycznie czasem można się nastawić na czysty kryminał (albo na czystą obyczajówkę) i trochę się rozczarować — zwłaszcza, jak książka jest promowana zupełnie niezgodnie ze swoją zawartością 😉

    • Prawda? To często robi krzywdę samej książce. Patrzę z ciekawości, jak „Grzech” jest klasyfikowany: na LC jako thriller/kryminał/horror, na stronie wydawcy jako literatura piękna > polska literatura współczesna. A nie pisałam jeszcze, że na okładce książka jest porównywana do tych Camilli Lackberg, co też jest, moim zdaniem, sporym nadużyciem 😉

  2. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Lubię książki, w których dużą rolę odgrywają małe społeczności – wszystkie te zależności między mieszkańcami zawsze mnie intrygują. Przyznam jednak, że mimo to jakoś mnie do „Grzechu” nie ciągnie. Brakuje mi iskry, żebym chciała lepiej poznać tę historię 🙂

  4. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s