„Mroczna materia” B. Crouch

Autor: Blake Crouch

Tytuł: Mroczna materia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 344

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Lubię thrillery i lubię książki science-fiction. Co jednak, gdy te dwie konwencje się wymieszają? Co, gdy mroczna powieść akcji zostanie doprawiona porządną szczyptą fizyki? To pytanie frapowało mnie na tyle, że odkąd przeczytałam zapowiedź powieści Blake’a Croucha „Mroczna materia”, wiedziałam, że będę musiała sięgnąć po ten tytuł i sprawdzić, co wynikło z takiego nietypowego literackiego miksu. Książkę z okładki chwalą takie głośne nazwiska jak Harlan Coben, Lee Child czy Tess Gerritsen: postanowiłam sprawdzić, czy ich entuzjastyczne wypowiedzi nie są przesadzone.

519197-352x500Jason Dessen ma całkiem udane życie. Co prawda nie zrobił wielkiej naukowej kariery, ale ma kochającą rodzinę: żonę i syna. Wykłada fizykę w małym college’u i właściwie nie myśli o teoriach, które kiedyś zaprzątały mu głowę i które, kto wie, mogły go doprowadzić na naukowy szczyt. Kiedy jego kolega po fachu odbiera prestiżową nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie fizyki, Jason czuje może lekkie ukłucie zazdrości, jednak poza tym cieszy się z sukcesu Ryana. Aby to uczcić, udaje się do baru niedaleko swojego domu, gdzie ten urządza przyjęcie, opijając naukowe sukcesy. Jason nie wie, że tego wieczoru wszystko kompletnie się zmieni.

„Jesteś w życiu szczęśliwy?” – to ostatnie pytanie, jakie słyszy Jason tuż przed tym, gdy dookoła niego zapada mrok. Zamaskowany porywacz nic mu nie tłumaczy, nie żąda okupu, a jego motywacja jest początkowo niejasna zarówno dla bohatera, jak i dla czytelnika. Gdy Jason się budzi, jest przywiązany do noszy, a dookoła niego kręci się mnóstwo ludzi w kombinezonach – nic dziwnego, że mężczyzna jest kompletnie skołowany. To jednak dopiero początek, okazuje się bowiem, że ten świat nie jest jego światem, Daniela nie jest w nim jego żoną, a jego syn nigdy nie przyszedł na świat. Za to Jason to nie zwyczajny wykładowca na mało prestiżowym college’u, a geniusz fizyki. Jego odkrycie jest ogromne. Nietuzinkowe. I wydaje się niemożliwe…

To, co bardzo podoba mi się w „Mrocznej materii” to fakt, że książka nieustannie trzyma w napięciu i długo nie odsłania przed czytelnikiem wszystkich kart. To niewątpliwie cecha dobrego thrillera – w tym gatunku najważniejsza jest wartka akcja. Nie czytałam do tej pory powieści z pogranicza książki akcji i science-fiction, więc było to dla mnie coś nowego, i może przez to pomysł Croucha zrobił na mnie tak duże wrażenie. Nie można jednak autorowi odmówić tego, że to po prostu bardzo zgrabna powieść sensacyjna. Również wątek sci-fi jest dobrze rozpisany: teoria wszechświatów równoległych wydaje mi się niezwykle ciekawa i nośna fabularnie, a rozterki natury etycznej, które przy okazji poruszył autor, dodają książce kolejną warstwę. Pytania w stylu: „co jest ważniejsze, kariera naukowa czy rodzina?” lub „czy gdybym mógł cofnąć się do pewnego istotnego punktu w moim życiu, postąpiłbym tak samo jak wtedy?” nie są może najbardziej oryginalne, ale w fantastycznej otoczce ponownie zyskują świeżość.

Jeśli miałabym książce coś zarzucić to to, że cały wątek osnuty wokół teorii wszechświatów równoległych jest potraktowany dość pobieżnie: chętnie poczytałabym na ten temat więcej. Crouch postawił jednak przede wszystkim na wartką akcję, a naukowe wywody znacząco by ją spowalniały. Z tego powodu jest to raczej powieść dla miłośników thrillerów, a nie koneserów science-fiction – ci drudzy srogo by się zawiedli. Jednak nie ma tego złego, sądzę bowiem, że ktoś, kto nie sięgał do tej pory po sci-fi, może poczuć się przekonany dzięki „Mrocznej materii”.

Powieść Croucha jest zgrabnym połączeniem obu gatunków (z przewagą thrillera), co zapewnia świetną rozrywkę okraszoną szczyptą wiedzy z zakresu fizyki. Polecam wszystkim fanom porywających książek akcji, od których nie sposób się oderwać. Zaręczam, że połkniecie tę książkę góra w dwa-trzy wieczory!

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo

Reklamy

11 thoughts on “„Mroczna materia” B. Crouch

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Czytałam jedną książkę Croucha i niestety bardzo mi się nie podobała, dlatego mam awersję do jego twórczości. W związku z tym po tę powieść raczej nie sięgnę, chociaż zagadnienie wieloświatów brzmi bardzo interesująco.

  4. Czy to nie jest przypadkiem autor „Wayward Pines”? I podobny zabieg z tą dezorientacją bohatera 😉 Nie wiem, czy by mnie to za drugim razem przekonało. Tak też kojarzy mi się Crouch — że nie do końca wyjaśnia pewne sprawy, ale akcję rzeczywiście bardzo dobrze ciągle.

    • Tak, dokładnie ten sam! Ale gdy brałam książkę do recenzji, w ogóle nie miałam świadomości, że to ten od „Wayward Pines” 😉 Dopiero w trakcie czytania trafiłam przez przypadek na tę informację. Ja tamtych książek nie czytałam – polecasz czy nie?

  5. Pingback: „Księga snów” N. George | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s