„Najgorsze dopiero nadejdzie” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Najgorsze dopiero nadejdzie (Marek Bener #1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 408

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (Polska dusza), Przeczytam kryminał


Ludzie mówią, że nieszczęścia chodzą parami (a ci bardziej pesymistycznie nastawieni twierdzą nawet, że stadami), i choć oczywiście nie jest to regułą, zdarza się na tyle często, by niektórzy byli przekonani, że złe wydarzenia przyciągają się jak magnes i kumulują w większego pecha. Marek Bener, główny bohater powieści Roberta Małeckiego, chyba by się z tym zgodził. Mężczyzna dowiaduje się, że jego kariera dziennikarska jest skończona – toruńska redakcja, w której pracuje ma spore dziury w budżecie, więc szefowie decydują się na radykalne cięcia. Bener ma przed sobą ostatnie reporterskie zadanie, a potem może żegnać się z ciepłą posadką. To jednak dopiero początek łańcucha nieszczęść, bo… „Najgorsze dopiero nadejdzie”.

495420-352x500Dziennikarz, ponaglany przez przełożoną, udaje się we wskazane miejsce, to jest pod spalony dom. Okazuje się, że w środku znaleziono zwłoki mężczyzny. Bener zabiera się do napisania artykułu, a wszystko nie wydaje mu się specjalnie skomplikowane – do czasu… Do mężczyzny odzywa się jego dawna miłość, Weronika, a dwie sprawy – prywatna i zawodowa – zaczynają się niebezpiecznie plątać. Zwłoki mężczyzny znalezionego w domu zostają zidentyfikowane: to Wojciech Holtz, mąż Niki i dawny znajomy Benera. Dziennikarz nie jest świadom tego, że zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę, w której to nie on będzie rozdawał karty.

Wkrótce znika też Weronika, a Bener zrobi wszystko, by ją odnaleźć. Nie chce stracić kolejnej bliskiej mu osoby. Przez konflikt rodzinny stracił kontakt ze swoją siostrą, a przez okrutny przypadek losu utracił również ukochaną żonę, która nosiła w brzuchu ich córkę. Zdaje się, że na Marka Benera spadły wszystkie nieszczęścia: a najgorsze dopiero nadejdzie…

Muszę zgodzić się z blurbem napisanym przez Mariusza Czubaja: ta książka jest tak dobra, że wierzyć się nie chce, że to debiut Małeckiego. Początkujący pisarz świetnie sobie poradził z wykreowaniem fabuły, która jest odpowiednio zaplątana, by czytelnik zbyt szybko nie zorientował się, co się dzieje i jakie są powiązania między poszczególnymi bohaterami. Dobrze poprowadził wątek kryminalny, który jest dokładnie taki, jak lubię: mroczny, krwisty i wiarygodnie rozpisany. Nic  nie dzieje tu się na zasadzie Deus ex machina, bohaterom rozwiązania nie spadają z nieba, a wręcz przeciwnie – Robert Małecki utrudnia im życie, rzucając kłody pod nogi i porządnie ich turbując.

No właśnie, Markowi Benerowi nieźle się obrywa. Nie jest to bohater, który z każdej awantury wychodzi bez szwanku, gwiżdżąc pod nosem i zacierając ręce po kolejnej udanej akcji. To świetnie stworzona postać, ludzka, z wadami i zaletami, a równocześnie wykreowana tak, że czytelnik jest w stanie zrozumieć jego motywacje, współczuć mu, a w końcu go polubić. Bener ma trudne życie: jego ciężarna żona zaginęła przed laty bez śladu, jego siostra od dawna z nim nie rozmawia, teściowa wciąż opłakuje córkę, a była narzeczona… cóż, staje się zbyt bliska, gdy mężczyzna ma ją znów na wyciągnięcie ręki. Nie bez przyczyny mówi się, że stara miłość nie rdzewieje. Muszę przyznać, że mimo iż niespecjalnie jest na co narzekać, a atutów powieści jest sporo to właśnie główny bohater jest najjaśniejszym punktem powieści „Najgorsze dopiero nadejdzie”.

Jeśli już miałabym wskazać jakiś mały minus to niech będzie to powielanie pewnych gatunkowych schematów. Brutalni bandyci, „zwykły człowiek” (w rozumieniu: nie policjant ani detektyw) rozwiązujący na własną rękę kryminalne zagadki, tajemnicze zaginięcia – to wszystko oczywiście już było, jednak przymykam na to oko, bo zdaję sobie sprawę, że w tak mocno eksploatowanym gatunku jakim jest kryminał trudno o zupełnie świeże pomysły. To dopiero początek przygód Marka Benera, a autor kilka fabularnych furtek zostawił otwartych. Czekam więc na kontynuację i jestem pewna, że… najlepsze dopiero nadejdzie.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

6 thoughts on “„Najgorsze dopiero nadejdzie” R. Małecki

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie stycznia | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s