Najpiękniejsze okładki 2016 roku

Cześć! Dziś zapraszam Was na pierwszą część czytelniczego podsumowania roku 🙂 Inspirując się Sardegną i tym wpisem, postanowiłam pokazać 10 najpiękniejszych okładek mijającego roku. Uwaga, chodzi o książki, które czytałam w tym roku, więc niekoniecznie wszystkie zostały wydane w 2016 😉 To co, jesteście gotowi na TOP 10?

10. „Maria Panna Nilu” S. Mukasonga (wyd. Czwarta Strona) / moja recenzja

10

Spodobały mi się żywe, słoneczne barwy i kontrast, jaki tworzą z górną częścią obrazka. Ciekawe jest też umieszczenie zdjęcia dziewczyny w ramce przywodzącej kształtem na myśl medalion. Fajnie wyważona, przyciągająca wzrok okładka. Lubię też takie półtwarde, tekturowe wydania – nie jest to twarda okładka, jednak jeśli mieliście książkę w ręce to wiecie, o jaki rodzaj mi chodzi.

9. „Księga zachwytów” F. Springer (wyd. Agora SA) / moja recenzja

9

Lubię patrzeć w gwiazdy i mam słabość do „gwiezdnych” grafik, stąd wybór tej właśnie okładki. Lubię minimalistyczne okładki, a ta taka jest. Co prawda nie wiem, jak do treści mają się gwiazdy (bo wytłumaczenie, że najlepsze twory architektury to swoiste gwiazdy wydaje mi się nieco naciągane), ale już graficzne punkty pojawiają się również w środku, jako zaznaczone na mapie miasta, które odwiedza reporter, więc można powiedzieć, że szata graficzna jest spójna.

8. „Czterdzieści i cztery” K. Piskorski (wyd. Literackie) / moja recenzja

8

Tajemniczy powietrzny statek unoszący się nad miastem, zachmurzone niebo, a w tle miasto – to wszystko utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że po książkę Piskorskiego muszę koniecznie sięgnąć. Oczywiście przeważył opis z tyłu okładki, ale obraz zdaje się go świetnie dopełniać. Zarówno powieść, jak i grafika są bardzo klimatyczne i wprowadzają w rzeczywistość, gdzie powstania i życie naszych narodowych wieszczów przeplatają się z rozwojem technologii i magią.

7. „Marsjanin” A. Weir (wyd. Akurat)

7

Pomarańczowa mgła Czerwonej Planety, z której wyłania się on: Marsjanin… Powieść Weira nie każdemu przypadła do gustu, niektórzy zarzucali jej przegadanie, jednak chyba mało jest osób, którym nie podobałaby się okładka. Jest o wiele lepsza od filmowej (choć muszę przyznać, że Matt Damon bardzo dawał radę), jest minimalistyczna i ma piękne kolory. Swoją drogą, jeśli chodzi o treść to lepszy jest jednak film. To, co autor rozwlekł w długich opisach, tam jest po prostu pięknie pokazane.

6. „Dziki łabędź i inne baśnie” M. Cunningham (wyd. Rebis)

6

„Dziki łabędź” zwany „kiłą” 😉 Zerknijcie uważnie na okładkę, a zrozumiecie dlaczego. Mimo tego uważam, że wydawnictwo wybrało świetną grafikę – hmm, czy ja już Wam mówiłam, że lubię minimalistyczne okładki? 😛 Białe tło, piękny font składający się na tytuł (a właściwie dwa fonty, ale bardziej urzeka mnie ten „główny”, wyglądający jak spleciony ze sznura) i delikatne piórko. Niech Was jednak nie zmyli subtelna okładka, bo w środku jest mocno i mrocznie!

5. „Ślady” J. Małecki (wyd. SQN) / moja recenzja

5

Czy tylko mi mężczyzna na grafice przypomina trochę samego Małeckiego? Jak by nie było, uważam, że ten rysunek jest piękny (w ogóle lubię rysunki na okładkach, bywa, że oddają treść lepiej niż zlepek zdjęć ze stocka) i świetnie pasuje do treści, które są zresztą równie dobre. Niby stonowana, spokojna okładka zostaje przełamana barwnym „bałaganem” na głowie mężczyzny. Zwraca uwagę i od razu intryguje.

4. „Wojownicy. Las tajemnic” E. Hunter (wyd. Nowa Baśń) / moja recenzja

4

Całą tę serię wyróżniają przepiękne okładki, jednak ta wyjątkowo przypadła mi do gustu. Kocham koty, więc wszelkie grafiki z tymi dostojnymi zwierzętami mają u mnie od razu plusa! Tu pochwała należy się także za „oczy” z liter o oraz za piękne złocenie tytułu. To prawdziwa ozdoba mojej biblioteczki!

3. „Harda” E. Cherezińska (wyd. Zysk i S-ka)

3

Wahałam się między „Hardą” a „Królową”, jednak zwyciężyła czerwień, jedna z moich ulubionych barw. Obrazek w sieci naprawdę nie oddaje piękna tej okładki, więc jeśli będziecie mieli okazję, zobaczcie ją na żywo w księgarni. Piękne tłoczenia, głębokie kolory, a do tego srebrna błyskotka – wszystko to doskonale szykuje czytelnika do zanurzenia się w fascynującym życiu Świętosławy, córki Mieszka I i siostry Bolesława Chrobrego.

2. „Ucho od śledzia w śmietanie” A. Bradley (wyd. Vesper) / moja recenzja

2

Podobnie jak w przypadku Wojowników, również okładki cyklu o Flawii de Luce są wyjątkowo piękne, jednak wśród tych cudeniek to powyższa grafika absolutnie skradła moje serce. Dziewczynka trzymająca fiolki z trucizną, czarny kot, kościotrup i wielki księżyc w pełni… W dodatku lubię fioletowy, co pewnie nie było bez znaczenia 😉

1. „Droga do domu” Y. Gyasi (wyd. Literackie)

1

Absolutny numer jeden! Ta książka wydana jest zachwycająco, co w przypadku Wydawnictwa Literackiego jest w zasadzie regułą. Wszystko mi się tu podoba: piękne zdjęcie czarnoskórej kobiety, złocone liście, ułożenie całości, a także cudna wyklejka i szycie. Zdecydowanie przedkładam szyte książki nad klejone – nie dość, że wygodniej się je czyta, to jeszcze są o wiele wytrzymalsze i tak łatwo się nie rozpadają. Brawa dla Wydawnictwa Literackiego!

∗*∗

Przyznam szczerze, że wybór wcale nie był taki łatwy, ale to tylko cieszy: choć najważniejsza oczywiście jest treść, to jednak piękna okładka cieszy oko i dodaje wartości książce. Taką pozycję nie tylko z przyjemnością przeczytamy, ale też postawimy na półce. Tak się składa, że za tymi cudnymi okładkami kryją się same dobre historie, co podwójnie cieszy 🙂

A jakie są Wasze okładkowe typy? Jak przedstawiają się najładniejsze książki, jakie przeczytaliście w 2016? Dzielcie się swoimi typami w komentarzach, chętnie je pooglądam 😀

Reklamy

40 thoughts on “Najpiękniejsze okładki 2016 roku

    • Widziałam 🙂 Z Twojej listy chyba najbardziej podoba mi się cykl „Królów przeklętych”, jest naprawdę pięknie wydany ❤ Oczywiście treść też brzmi bardzo zachęcająco i chciałabym przeczytać te książki.

  1. Bardzo zacny pomysł! Jakoś mnie ominęły „Ślady” Małeckiego, a ta okładka jest prześwietna – zgadzam się, rysunki stoją w hierarchii okładkowej o niebo wyżej niż stockowy kolaż :))

    • Piąteczka 😀 Choć, jak widzisz, niektóre okładki ze zdjęciami też mi się podobają. Ważne, by dobrze dopasować taką fotkę i stworzyć coś, co nie będzie wyglądało jak sto okładek innych książek 😉

      A na Małeckiego warto zwrócić uwagę, bo poza piękną okładką jest też wartościowa treść 🙂

  2. Trafny wybór okładek! Faktycznie, „Król” mógłby się pojawić, dodałabym też „Muzę” Burton, ale Małeckiego kupiłam między innymi dla okładki, „Droga do domu” zdecydowanie zwraca uwagę, „Harda” na żywo robi niezłe wrażenie, a do Piskorskiego ciagnie od pierwszego spojrzenia:)

  3. „Maria Panna Nilu”, „Ślady” (wcale się nie dziwię, że kupiona ze względu na okładkę! ;-)), „Droga do domu” — śliczne! Muszę przyznać, że u mnie w tym roku dominowali klasycy, głównie w starszych wydaniach, których okładki albo się rozpadały, albo były już po wizycie u introligatora, więc chyba nie umiałabym przygotować takiego zestawienia… Chociaż było kilka okładek, które utkwiły mi w pamięci: „Błyskawiczna wypłata” Ryszrada Ćwirleja (świetny komiksowy pomysł), ciekawa okładka „Excentryków” (choć pasek z „polecajką” nieco ją psuje), „Córka rzeźbiarza” (lubię w ogóle te wydania Jansson), no i Gaskell z serii kwiatowej, którą bardzo lubię :-). Czyli coś by się znalazło ;-).

    • O, seria kwiatowa Świata Książki jest cudna, ale nie czytałam w tym roku nic z tej serii. Jansson też jest ładnie wydawana przez Marginesy, a co do psucia okładek paskami i innymi tego typu cudami to mi przeszkadzało kółko na minimalistycznej i pięknej grafice „Historii pszczół” Lunde.

      • Czasami się zastanawiam, jak komuś nie szkoda psuć czymś takim okładki. To zresztą często pojawia się w dodrukach, kiedy książka zdobyła jakąś nagrodę czy została zekranizowana. To może nie są jakieś wielkie defekty, ale bywa, że psują kompozycję okładki — a kiedy ta jest starannie przemyślana, to jednak szkoda.

  4. Wybieram „Hardą” – ze względu na świetny dobór koloru tła i wrażenie trójwymiarowości. Ciekawe okładki mają kryminały ze Smaku Słowa „Ślepy trop” i „Szumowiny”. Podoba mi się też wydanie „Rybaka znad Morza Wewnętrznego” Ursuli Le Guin. Takich ciekawych opraw było całkiem sporo, seria „Wojownicy” przyciągnęła wzrok mojej córki i zachwyciła treścią. O to też chodzi, żeby wewnątrz było równie ciekawie. 🙂

    • To prawda! Ładna okładka sama „nie zrobi” książki 🙂 Wojownicy to fajna młodzieżówka fantasy, muszę przyznać, że i ja się wciągnęłam.

      Nowe wydania Le Guin rzeczywiście są piękne – ja mam tylko Ziemiomorze, może kiedyś uzbieram pozostałe tomy 🙂

  5. Uwielbiam okładki Flawii de Luce – są świetne 🙂 Podoba mi się jeszcze „Maria Panna Nilu”, „Harda” i „Droga do domu” – piękna okładka, ale treść mnie trochę zawiodła. W tym roku podobały mi się jeszcze „Muza” Burton, „Ósme życie” Haratischwilii, a najbardziej „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender”.

    • O, „Osobliwe i cudowne…” są rzeczywiście pięknie wydane, mam to w swojej biblioteczce, ale jeszcze nie czytałam. A czy sama książka jest warta uwagi?
      I widzę, że jest sporo głosów na „Muzę”, co mnie zresztą wcale nie dziwi 😀

  6. Wszystkie książki o Hygge mają piękne okładki. Do tej listy dorzuciłabym okładkę Pył co opada ze snów. Ponieważ czytam na kundlu książki, okładki są dla mnie zawsze czarno-białe.

    • Zgadzam się, książki o Hygge są pięknie wydane 🙂 Tego ostatniego tytułu nie kojarzyłam, zerknęłam na okładkę, ale nie jest do końca w moim guście 😉

  7. Pingback: Podsumowanie grudnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  8. Cherezińskiej okładka jest najlepsza 😀 Nie chcę wyjść na jakiegoś snoba czy innego ignoranta…ale dla mnie okładka ma BARDZO duże znaczenie 😀 Co prawda mówi się „nie oceniaj książki po okładce” ale prawda jest taka – moim zdaniem – że to okładka wpływa na to pierwsze wrażenie u czytelnika. Jest tak jakby zapowiedzią całej książki, obiecuje czego możemy się po niej spodziewać 😀 Jeżeli okładka mnie w jakiś sposób nie zainteresuje to nici z kupnem tej książki…:/ Niestety 😀 A tak przy okazji to wszystkie wybrane przez ciebie okładki są naprawdę dobre 😀 Robią na mnie wrażenie WOW 😀
    Pozdrawiam 😉

    • Cieszę się, że Ci się spodobało moje zestawienie 🙂 A co do okładek, lubię, gdy są ładne i pasują do treści, ale jednak przede wszystkim kieruję się opisem i opiniami zaufanych blogerów 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s