„Behawiorysta” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Behawiorysta

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski kryminał


Kiedy w styczniu 2015 roku pisałam recenzję pierwszego tomu Parabellum, czyli „Prędkości ucieczki” całkiem możliwe było, że wielu czytelników nie kojarzyło nazwiska Remigiusza Mroza. Teraz jest listopad 2016 roku (i 10 książek Mroza później) i zaryzykuję stwierdzenie, że mało jest osób, które o nim nie słyszały. Młody pisarz z Opola, którego ulubionym gatunkiem jest kryminał z elementami thrillera cierpi na nieuleczalny pracoholizm, który nie pozwala mu zamknąć laptopa na zbyt długo i każe wystukiwać kolejne powieści w zabójczym, nomen omen, tempie. I można się zżymać, że wszystko to nie służy jakości, że dość, starczy, za dużo, zbyt szybko, ludzie nie nadążają czytać! Można, i są takie głosy, jednak ja do nich nie dołączę. Co prawda w gąszczu nowych tytułów (w samym 2016 roku było ich, bagatela!, osiem) zdarzają się siłą rzeczy twory słabsze (vide: „W cieniu prawa”), jednak ogólnie rzecz biorąc, autor niezmiennie trzyma dobry poziom, a jego książki są idealne, gdy chce się pochłonąć coś, na co w języku polskim nie ma chyba jeszcze dobrego słowa, a mianowicie: page-turner. Nie inaczej jest z „Behawiorystą”, powieścią, która swoją premierę miała pod koniec października bieżącego roku.

505198-352x500Gdy w opolskim przedszkolu pojawia się zamachowiec, który więzi przedszkolanki i ich podopiecznych, mieszkańcy wstrzymują oddech. Tajemniczy zamaskowany mężczyzna nie wysuwa żadnych żądań: nie chce okupu i nikt nie wie, dlaczego przetrzymuje dzieci. Sytuacja jest napięta do granic możliwości, a policja zdaje się bezsilna. Dodatkowym problemem, który zaognia i tak bardzo trudną sytuację jest fakt, że zamachowiec transmituje wydarzenia z przedszkola na żywo w internecie. W akcie desperacji służby decydują się na wsparcie Gerarda Edlinga, behawiorysty, czyli specjalisty od odczytywania ludzkich intencji i cech charakteru z mowy ciała. Z powodu trudnej sytuacji policja przymyka oko na fakt, że Edling został jakiś czas temu dyscyplinarnie zwolniony ze stanowiska prokuratora, bo mimo, iż jest on niesamowicie irytujący i przesadnie drobiazgowy, jest też najlepszym specjalistą od kinezyki, czyli komunikacji niewerbalnej.

Szybko okazuje się, że atak na opolskie przedszkole to dopiero początek działań zwyrodnialca, który postawił sobie za cel zmianę sposobu myślenia całego społeczeństwa: chce, by ludzie przestali być bierni i samodzielnie podejmowali decyzje, które godzą w ich moralność i ogólnie przyjęte zasady. Otóż mężczyzna żąda, by to społeczeństwo decydowało kogo należy zabić, a kogo oszczędzić. Opierając się na znanym dylemacie wagonika każe wybrać jedną z dwóch opcji. Jaka jest różnica pomiędzy zabiciem kogoś a pozwoleniem, by umarł? I czy brak decyzji to też decyzja? W grę mężczyzny zostaje wplątany Gerard Edling, w którym ten widzi godnego przeciwnika. Czy były prokurator rozstrzygnie, co kieruje przestępcą i jak go powstrzymać? Ile ofiar zginie, zanim policja wraz z Behawiorystą znajdzie rozwiązanie?

Przyznam szczerze: po słabszym „W cieniu prawa” trochę się obawiałam, że Remigiusz Mróz wpadł już w pewne schematy w budowie postaci i rozwijaniu wątków. Po świetnej Chyłce i jej męskiej wersji, czyli komisarzu Forście bałam się, że kolejni bohaterowie będą już tylko ich kalkami. Gdy usłyszałam, że Edling jest irytujący, oczyma wyobraźni widziałam kogoś w rodzaju Scotta Wintona z „Wieży milczenia”, ale na szczęście Behawiorysta to postać na tyle ekscentryczna, że nijak nie da się jej porównać do wcześniejszych bohaterów Mroza. Oczywiście mają oni pewien wspólny sznyt, lekką cwaniakowatość połączoną z dozą bezczelności, ale te cechy głównych bohaterów dodają jedynie nerwu powieściom autora.

Gerard Edling to bardzo dobrze wykreowany typ: jego sylwetka została zbudowana spójnie, a lekkie dziwactwa, jak na przykład przesadne wręcz i komiczne w pewnych sytuacjach przestrzeganie zasad savoir-vivre’u czy staranny ubiór powodują, że bohater staje się pełnokrwisty, a jego zachowanie – wiarygodne. Nie znaczy to, że można go polubić, co to, to nie, ale można go zrozumieć.

Jeśli chodzi o jego antagonistę, którego media szybko okrzyknęły Kompozytorem – dawno nie czytałam książki sensacyjnej z tak zwyrodniałym bohaterem. Dla tego zbira życie ludzkie nie ma żadnej wartości. Dla własnej rozrywki stawia na szali życie kolejnych osób, każąc ludziom decydować: zabić tę czy tamtą osobę? Kogo wypuścić, a kogo dotkliwie okaleczyć? Wszystko to dzieje się pod okiem czujnej kamery, która natychmiast przesyła nagranie do internetu, gdzie rozchodzi się ono z prędkością światła. Ludzi przyciąga sensacja i nieszczęście, lubią patrzeć. Ale czy będą też chcieli decydować o czyimś zdrowiu i życiu? Zdaje się, że to najokrutniejszy reality show, jaki jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. A co najgorsze, powieść napisana jest tak, że nie sposób nie zastanawiać się raz po raz: a co ja zrobiłabym w tej sytuacji? Remigiusz Mróz wciąga czytelnika w chorą grę pełną krwi, okaleczeń, jęków bólu i krzyków z błaganiem o litość, które jednak nie zostaną wysłuchane.

To najbrutalniejsza do tej pory książka tego autora, więc jeśli jesteście wrażliwi na mocne sceny to podczas czytania „Behawiorysty” nie raz może wam się zrobić słabo. Warto jednak sięgnąć po omawiany thriller psychologiczny, bowiem jest świetnie skomponowany, utrzymuje dobre tempo przez całą historię i punktuje ciekawą postacią Edlinga. Fabuła momentami może się wydawać naciągana, drażni też brak dokładnego wyjaśnienia sprawy z przeszłości, która pogrzebała karierę prokuratora, jednak biorąc pod uwagę plusy i minusy okazuje się, że „Behawiorysta” się wybronił i stanął w szeregu z najlepszymi pozycjami tego autora takimi jak „Kasacja” czy „Przewieszenie”. Warta uwagi lektura w sam raz na te mroczne pod względem pogody dni: nie doda wam otuchy, ale za to świetnie wpasuje się w panującą za oknami aurę.

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Filia Mroczna Strona:

filia mroczna strona logo

Advertisements

9 thoughts on “„Behawiorysta” R. Mróz

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Świt, który nie nadejdzie” R. Mróz | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s