„Historia pszczół” M. Lunde

Autor: Maja Lunde

Tytuł: Historia pszczół

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 522

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Prezent

Wyzwanie: Wyczytuję domowe zapasy książek


Pszczoły miodne to owady z gatunku błonkoskrzydłych z rodziny pszczołowatych. Ich obły kształt, pasiaste czarno-żółte ubarwienie i głośne bzyczenie jest dobrze znane, a ich rola – niebagatelna. Pszczoły zapylają wiele roślin (jak choćby drzewa owocowe czy rzepak), które zapewniają pożywienie człowiekowi i zwierzętom. Pszczoły miodne zostały udomowione nie tylko po to, by człowiek mógł kontrolować obszary, które zapylają, lecz także dla pysznego miodu oraz dla wosku, używanego przez ludzi jako składnik kosmetyków. Pewnym jest, że te niepozorne owady odgrywają niebagatelną rolę dla zachowania równowagi na naszej planecie, co jednak by się stało, gdyby wyginęły? A to niestety nie jest wydumana, futurystyczna wizja: pszczoły giną, i dzieje się to już od ponad dziesięciu lat.

CCD, czyli Colony Collapse Disorder (Zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej) to zespół chorobowy objawiający się gwałtownym i masowym ubytkiem pszczół lotnych poza ulem, a w konsekwencji ginięciem większości chorych rodzin. Zjawisko masowego ginięcia pszczół powoduje ogromne straty ekonomiczne w produkcji roślin oleistych, owoców i warzyw. Zjawisko to niesie też za sobą negatywny aspekt ekologiczny, ze względu na ogromną rolę jaką pszczoły odgrywają w reprodukcji dziko rosnących roślin.¹ Choć pierwsze niepokojące objawy odkryto już w 2003 roku, nadal nie wiadomo, jakie są przyczyny CCD. Prawdopodobnie jest ich kilka, a badacze wymieniają m.in. spadek odporności pszczół, inwazje pasożytów czy zatrucie pestycydami. Jedno jest pewne: mamy poważny problem i obyśmy szybko znaleźli rozwiązanie. Maja Lunde w swojej powieści „Historia pszczół” pokazuje jak może wyglądać Ziemia u progu XXII wieku, jeśli nie uratujemy tych małych owadów.

461869-352x500 x2

Świat w roku 2098 zmierza ku zagładzie. Pszczoły wyginęły, w związku z czym ludzkości brakuje pokarmu. Wiele rodzin głoduje, a ich jedynym posiłkiem jest garstka sklejonego ryżu w ilościach tak małych, że w trakcie jedzenia spokojnie mogą policzyć liczbę ziarenek na talerzu. Tao, kobieta żyjąca w Dystrykcie 242 w Syczuanie, jest robotnicą, która pracuje przy ręcznym zapylaniu drzewek owocowych. Praca, którą kiedyś zajmowały się tysiące pszczół teraz musi być wykonana przez człowieka. Tao, tak jak setki innych robotnic i robotników, codziennie wspina się na drzewo, ostrożnie, delikatnie, by przypadkiem nie upuścić drogocennego pyłku lub nie złamać gałęzi, bo każdy taki wypadek to niewyobrażalna strata dla przemysłu, a dla Tao – znaczne zmniejszenie jej pensji. A kobieta musi ciężko pracować dla swojej rodziny, dla trzyletniego syna Wei-Wena i dla męża Kuana, bo jeśli parze uda się uzbierać wystarczająco dużo pieniędzy, to dostaną od Komitetu pozwolenie na staranie się o drugie dziecko. Czas ucieka, bo Tao i Kuan niedługo skończą trzydzieści lat, a wtedy będą już za starzy na efektywną reprodukcję… Gdy mały Wei-Wen znika, życie kobiety zupełnie zmienia swój bieg. Czy matka odnajdzie syna?

Autumn Hill, rok 2007. George, prowadzący rodzinną hodowlę pszczół, wkłada wiele serca w swój interes. To nie tylko jego praca, ale także pasja. Mężczyzna nigdy nie kupuje gotowych uli, jest bowiem zdania, że lepsze są takie wybudowane przez miejscowego stolarza. George zatrudnia dwóch stałych pracowników, którzy pomagają mu w interesie, bowiem Tom, jego syn, nie przejawia specjalnego zainteresowania pszczołami. To martwi ojca, który w jedynym dziecku widział swego następcę, osobę, która zajmie się hodowlą, gdy jego zabraknie. Jednak Tom ma inne plany, jest bardzo zdolny, pilnie studiuje, zdobywa naukowe stypendia i ani myśli osiąść na stałe w Autumn Hill. Jakby tego było mało, w całych Stanach zaczynają masowo wymierać pszczoły.

Hertfordshire, 1852 rok. William, głowa rodziny, przestał walczyć z życiem. Ten dobrze zapowiadający się badacz kształcił się w biologii, jednak zwątpił w swój intelekt i popadł w marazm po tym, jak jego mentor lekceważąco podsumował jego dotychczasowe osiągnięcia. William założył rodzinę, miał pod opieką żonę i gromadkę dzieci, naturalną koleją rzeczy musiał więc zająć się domem i zarabianiem na utrzymanie, w czym pomagał mu niewielki sklep z nasionami i przyprawami. Cóż, kiedy kilka ostrych zdań wypowiedzianych przez Rahma wpędziło go do łóżka na wiele, wiele dni… Szczęśliwie niespodziewana krótka rozmowa z Edmundem, jego synem (w którym William pokłada wielkie nadzieje) rozbudza jego chęci do życia, a książka o pszczołach, znaleziona na biurku w jego pokoju, dodaje mu sił i sprawia, że badacz wpada na nowy pomysł. Pomysł rewolucyjnego w swej budowie ula, który zastąpi słomiane budowle używane do tej pory na świecie. Mężczyzna nie wie jednak, że na ta sama idea kiełkuje też w umyśle innego wynalazcy…

„Historia pszczół” to niesamowita, zniewalająca opowieść, której bohaterami w równej części są pszczoły, jak i ludzie. Kunsztownie rozpięta na przełomie kilku wieków, pokazuje historie trzech rodzin, które łączy praca nad zapylaniem roślin (u Tao jest o zapylanie ręczne, przez człowieka, u George’a i Williama – przez pszczoły miodne). Poza historią pszczół (a może raczej powinnam powiedzieć: smutną historią ich wymierania) jest to wielka opowieść o samotności, i to tej najgorszej – samotności wśród bliskich. Każda z trzech głównych postaci jest osamotniona, choć ma swoją rodzinę i żyje w otoczeniu wielu ludzi. Tao, która po tajemniczym zniknięciu jej synka oddala się od męża, George, który wciąż słyszy od żony, że powinni sprzedać ule, a za zarobione pieniądze przenieść się na ciepłe wybrzeże, który rozpaczliwie próbuje porozumieć się z synem (przecież tak go kocha!), ale słowa brzmią niezręcznie, nie tak jak chciał i czuje, że on, niewykształcony hodowca, nie jest dla swojego mądrego dziecka żadnym partnerem do dyskusji; wreszcie William, wiecznie niedoceniony, wciąż drugi, badacz, którego całym życiem są pszczoły, boleśnie się przekonujący, że Edmund, na którego tak liczył, nie spełnia pokładanych w nim nadziei, jednak… wsparcie przychodzi z dość niespodziewanej strony, od Charlotte, której nigdy nie doceniał, bo przecież jest dziewczynką…

Maja Lunde zbudowała kunsztowną, melancholijną opowieść, opowieść-ostrzeżenie. Po pierwsze, niebezpiecznie jest przenosić swe marzenia i nadzieje na dzieci, które mogą mieć zupełnie inny pomysł na życie, a rodzice, choć to niełatwe, powinni pozwolić im iść swoją ścieżką i wspierać w tym, co daje im szczęście i spełnienie. Założenie, że syn czy córka na pewno pójdzie w nasze ślady i zaprogramowanie mu całego życia rodzicielskim „kodem na szczęście” jest wielką krzywdą dla dziecka, a dla rodzica – źródłem frustracji. Po drugie, zwróćmy uwagę na pszczoły, a szerzej – na naturę, z której zasobów czerpiemy, nie raz gwałtownie, do wytrzebienia gatunków, aż do zniszczenia i wyjałowienia. Zasoby naturalne nie są nieskończone, a człowiek wielokrotnie już doprowadził swą ślepotą i zachłannością do wyginięcia wielu zwierząt. Oby kolejną ofiarą nie były pszczoły miodne. To może być początek końca ludzkości.

Bez pszczół tysiące hektarów uprawnej ziemi leżały odłogiem. Kwitnące pola bez jagód, drzewa bez owoców. Nagle produkty rolne, które dawniej stanowiły codzienne pożywienie, stały się deficytowe: jabłka, pomarańcze, cebula, brokuły, marchew, borówki, orzechy i ziarno kawowe.

Produkcja mięsa zmniejszała się od lat trzydziestych XXI wieku, bo podstawowej paszy dla zwierząt domowych nie można było już produkować. Ludzie musieli radzić sobie także bez mleka i sera, również z tego samego powodu – zwierzęta nie miały dość pokarmu. O produkcji biopaliw, które miały zastąpić ropę naftową, trzeba było zapomnieć, bo ona także uzależniona była od zapylania roślin. Powrócono do energii ze źródeł nieodnawialnych, co z kolei pogłębiało globalne ocieplenie.

Równocześnie wyhamował wzrost populacji ludzi. Najpierw się zatrzymał, potem wskaźniki zaczęły spadać. Po raz pierwszy w historii ludzkości przestało nas przybywać. Gatunek wymierał.

Wszystkie trzy historie są niesamowicie wzruszające i splatają się ze sobą w zupełnie niespodziewany sposób. Długo się wahałam, która najbardziej poruszyła moje serce, szczególnie skłaniając się ku tej o Tao i tej o Williamie. Ostatecznie nie umiem ocenić, która najmocniej na mnie podziałała, bowiem każda (także ta o George’u) jest niezwykle przejmująca i daje wiele do myślenia. Oto mądra książka, którą czyta się stanowczo za szybko i w której, mimo że brak tu pędzącej akcji, kartki przewracają się same – i nagle orientujemy się ze smutkiem, że to już koniec historii. Ja zostałam ze ściśniętym gardłem.

6/6


¹ https://pl.wikipedia.org/wiki/Masowe_gini%C4%99cie_pszcz%C3%B3%C5%82

Reklamy

16 thoughts on “„Historia pszczół” M. Lunde

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Dobra, nawet bardzo dobra powieść, ale Twoich achów nie podzielam. Bo oprócz tego, że „Historia pszczół” jest przestrogą i opowieścią o rodzinnych więzach, błędach wychowawczych i samotności, to jest raczej prostą powieścią, napisaną niezbyt skomplikowanym językiem. I może dlatego dla mnie nie jest to odkrycie roku.
    Pozdrawiam!

    • To prawda, język jest dość prosty, ale dla mnie to nie zawsze minus 🙂 Tu dostałam świetną historię z przesłaniem, napisaną tak, że kartki przewracały się nieomal same. Rozumiem jednak, że Ty mogłaś liczyć na ambitniejszą lekturę 🙂

      • Myślę, że mój mały zawód był spowodowany ogromnym szumem medialnym związanym z tą pozycją. Spodziewałam się wielkiego „wow” i trochę mi tego zabrakło. Ale rzeczywiście – książka czytała się sama, a sama historia jest mądra i pouczająca 🙂

  3. Pingback: #Summer Lovin’ Book TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Pingback: Podsumowanie lipca | Książkowe światy - moje recenzje książek

  5. Pingback: Dzieła zebrane #16 – Co czyta Malita

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s