„Muskając aksamit” S. Waters

Autor: Sarah Waters

Tytuł: Muskając aksamit

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 592

Rok pierwszego wydania: 1998

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (592 strony), Klucznik (Rodzinne historie), Wielkobukowe wyzwanie (Opowieść o miłości)


Sarah Waters, brytyjska pisarka, znawczyni literatury wiktoriańskiej, uzyskała doktorat z pracy z zakresu gay and lesbian historical fiction, ma na swym koncie wiele nagródlesbijkaCzy to ma jakieś znaczenie? Zwykle nie i przeważnie nie rozpatruję twórczości autorów pod kątem ich życia prywatnego (ten nurt, tak zwany biografizm, już dawno jest passé), ale powieści Waters są tak zakorzenione w jej jestestwie, w jej doświadczaniu miłości, że po prostu nie mogę nie zwrócić na to uwagi. „Muskając aksamit” to druga powieść autorki, którą czytałam (pierwszą było rewelacyjne „Za ścianą”) i podobnie jak tam, tak i tu niezwykle ważnym elementem jest odnajdowanie swojej seksualności. Tak Nancy (z „Muskając aksamit”), jak i Lilian (z „Za ścianą”) są początkowo „uśpione”, nieświadome swych skłonności i gdy zbliżają się do kobiety są tym przestraszone, czują się zagubione. Wielką siłą książek Sary Waters jest to, że cały ten proces zobrazowany jest niezwykle wnikliwie, portrety psychologiczne są narysowane wyraźną kreską i są naprawdę wiarygodne, a sceny seksu, choć opisane bez pruderii (rzekłabym, że wręcz nieprzyzwoicie namiętne), są tu tylko dodatkiem to przepięknych, okrutnych i smutnych opisów miłości. O tak, Sarah Waters to potrafi!

446062-352x500W „Muskając aksamit” przenosimy się w XIX wiek, do małej miejscowości w Anglii, która słynie z przepysznych ostryg. Nancy Astley jest młodziutką dziewczyną, która pomaga ojcu przy jego rodzinnym interesie. Jej dłonie są czerwone od pracy, pachnie specyficznie owocami morza, a dni mijają jej na pomaganiu w kuchni. Nan jeździ do pobliskiego Londynu na wodewile, które kocha całym sercem. Gdy siedzi w pluszowym fotelu, ukryta w ciemnościach teatru i patrzy na scenę, słuchając występujących artystów, przenosi się w zupełnie inny świat. I tam właśnie pewnego dnia poznaje Kitty Butler, kobietę, która wciela się w męskie role: przebrana za mężczyznę, z szokująco krótkimi włosami i pod krawatem, jest nonszalancka i zachwycająca. Przyciąga wzrok, rozpala wyobraźnię Nancy, która zaczyna przyjeżdżać na przedstawienia codziennie, byleby tylko zobaczyć pannę Kitty… W najśmielszych snach nie przypuszczałaby, że się zaprzyjaźnią i że ona sama też kiedyś stanie na scenie. Razem stworzą jedną z najbardziej pożądanych w Londynie par.

– Gdy na nią patrzę – zaczęłam – to… sama nie wiem. To nie do opisania. Całkiem jakby coś we mnie wzbierało, jak wino w kieliszku. Oglądam numery poprzedzające jej występ i nic dla mnie nie znaczą. Potem ona wchodzi na scenę i… jest taka śliczna, ma taki ładny strój, jej głos brzmi tak słodko… Mam ochotę zarazem śmiać się i płakać. Aż boli tu, w środku. – Położyłam rękę na piersi. – Nigdy nie widziałam takiej dziewczyny. Nie miałam pojęcia, że ktoś taki w ogóle istnieje… – Głos mi zadrżał, a następnie uwiązł w gardle.

Gdy rodzina Nancy orientuje się, że to, co rodzi się między Nan a Kitty to coś więcej niż przyjaźń, gdy podskórnie czuje, co się między nimi dzieje, jest oburzona. Astley’owie wolą nie wiedzieć w czym rzecz, a Nancy z nimi o tym nie rozmawia. Zwierza się jedynie swojej siostrze, z którą zawsze dobrze się rozumiały, lecz dziewczyna jest zażenowana jej wyzwaniem, uważa je za niegodne i obrzydliwe. Nancy zrywa więzi z rodziną i jedzie podbijać rewiowe sceny razem z ukochaną Kitty. I jest szczęśliwa – do czasu, bo u Sary Waters nie ma łatwych wątków i banalnych rozwiązań fabularnych. Pisarka mocno doświadczyła Nan, która z niewinnej dziewczyny z prowincji staje się pewną siebie kobietą, ale… za jaką cenę? To, co przechodzi, może niektórych zszokować, bowiem Waters pisze wprost, choć niewątpliwie pięknym językiem.

Nie zdradzę Wam oczywiście, co przeżyła główna bohaterka, bo to musicie sprawdzić sami, ale choć przeszła naprawdę wiele, to podczas czytania nie ma się wrażenia, że Waters zrobiła to wszystko po prostu w pogoni za sensacyjną fabułą. Przemiana Nancy Astley jest bardzo wiarygodna, a cała lektura mocno oddziałuje na emocje, lecz nie myślcie sobie, że jest tkliwa! Sarah Waters potrafi pisać o uczuciach w piękny sposób. Jest równocześnie wyrafinowana i sensualna, delikatna i wulgarna, opowiada o miłości pięknej i miłości brudnej, przez co świat wewnętrzny bohaterów jest zrównoważony i pełny. Tu nie ma białych i czarnych charakterów, tu ludzie są bardzo prawdziwi ze swymi przywarami i słabościami. Na koniec, wątek romansowy zawsze wpleciony jest w historię Wielkiej Brytanii i mocno osadzony w rzeczywistości. Postaci nie są wrzucone w „białe tło”, wszystko wokół nich zdaje się żyć, jest barwne i niezwykle realistyczne. To sprawia, że „Muskając aksamit” czyta się z wypiekami na policzkach i naprawdę wczuwa się w losy głównej bohaterki. Może nie przeżywałam tej książki tak mocno jak „Za ścianą” (tam podczas lektury bolał mnie brzuch), ale również ta powieść zrobiła na mnie kolosalne wrażenie i z przyjemnością sięgnę po kolejne dzieła spod pióra Sary Waters.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz portalowi duże Ka:

17922_375118886013061_3963071025258490608_nB_duzeka_logo

Reklamy

5 thoughts on “„Muskając aksamit” S. Waters

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

    • U mnie również były, od razu przyznaję! U Waters są naprawdę ogniste sceny miłosne, ale fajne jest też to, że wszystko jest po coś i ma uzasadnienie w historii 🙂 Niedługo Prószek wydaje kolejną jej książkę w tej pięknej oprawie, coś czuję, że się skuszę…

  3. Pingback: #Jane Eyre BOOK TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s