#Broadway Musicals Book TAG

Cześć! Dziś przybywam do Was z tagiem, który chciałam zrobić odkąd go zobaczyłam na kanale jego twórcy, czyli Jerzego z Kto czyta, żyje podwójnie:

(zapraszam do obejrzenia vloga Jerzego)

Oczywiście, typowo dla mnie, nawet się do tego nie przyznałam, bo nie wiedziałam, kiedy się za to zabiorę ani czy w ogóle mi to wyjdzie 😉 Prawda jest taka, że nie oglądam zbyt wielu musicali, nie dlatego, że ich nie lubię (w końcu „Hair” to mój absolutnie ukochany film), tylko dlatego, że ja w ogóle rzadko oglądam cokolwiek.

hair

Aktorzy grający w filmowej wersji „Hair” (którą widziałam jakieś 10 razy)

Okej, pora przejść do pytań, które są skonstruowane tak, że nie trzeba znać musicali, które są tam przywoływane (choć po obejrzeniu vloga Jerzego przypomniało mi się, że chciałam obejrzeć „Koty”, „The Rocky Horror Picture Show” i „Upiora w operze”. I niewymieniony tu „Jesus Christ Superstar”).

1. Rent, czyli książka, która dzieje się w Ameryce

„W drodze” Jacka Kerouaka

DSC_0849

Nie wiem, czy przychodzi mi na myśl jakaś bardziej amerykańska książka niż ta opowieść o beatnikach, którzy przejeżdżają Amerykę wzdłuż i wszerz, szukając przygód, używek i wolnej miłości. Totalnie klasyczna powieść beatnikowska, którą bardzo lubię.

(…) bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela niebieskie jądro i tłum krzyczy „Oooo!”

2. Wicked, czyli książka z magią w tle

„Dygot” Jakuba Małeckiego

DSC_0850

Postanowiłam postawić na coś mniej typowego od cyklu Harry Potter (który zresztą uwielbiam!). Realizm magiczny, czyli magia delikatna, wgryzająca się w rzeczywistość dość niepostrzeżenie. Książka, która zrobiła na mnie duże wrażenie.

Prawdziwymi szaleńcami są ci, którzy patrzą na to wszystko dookoła i pozostają normalni.

3. Deszczowa piosenka, czyli książka na długi, deszczowy wieczór

„Dostatek” Michaela Crummeya

DSC_0851

Właściwie mogłabym i tę książkę przypasować do poprzedniej kategorii, ale wybrałam jednak tę. Szukałam jakiegoś grubaska, odrobinę bardziej wymagającego, który pozwoli nam się zakopać pod kocem i zapomnieć o istnieniu świata na długie godziny. „Dostatek” moim zdaniem świetnie spełniłby to zadanie.

4. Koty, czyli książka, której bohaterem jest zwierzak

„Wojownicy. Ucieczka w dzicz” Erin Hunter

DSC_0852

Oczywiście najpierw przyszedł mi do głowy „Folwark zwierzęcy” Orwella, jednak wybrałam w końcu młodzieżówkę fantasy, w której głównymi bohaterami są kocie klany. Dlaczego? Bo to świetna rozrywka i choć można tu znaleźć dość ograne schematy gatunku, to jednak nie mogłam się oderwać od lektury. Zapewne ma z tym coś wspólnego fakt, że uwielbiam koty 😀 Polecam fanom fantasy, zwłaszcza tym młodszym (około 15 lat).

W każdym obecnie żyjącym kocie pozostały ślady wszystkich wielkich kotów. Nie bylibyśmy nocnymi myśliwymi bez naszych przodków z Klanu Tygrysa, a nasza miłość do ciepła słońca pochodzi od Klanu Lwa.

5. Nędznicy, czyli powieść historyczna o ulubionej epoce

„Paragraf 22” Josepha Hellera

DSC_0853

Wiem, stwierdzenie, że najbardziej lubię czasy II Wojny Światowej brzmi co najmniej dziwacznie, o ile nie niezdrowo, ale wiecie… Nie chodzi mi o to, że dosłownie LUBIĘ ten okres, tylko po prostu bardzo mnie on interesuje i czytałam całkiem sporo książek na ten temat. Spośród nich wybrałam „Paragraf 22” Hellera, powieść pełną czarnego humoru.

Był więc tylko jeden kruczek – paragraf 22–który stwierdzał, że troska o życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego. Orr był wariatem i mógł być zwolniony z lotów. Wystarczyło, żeby o to poprosił, ale gdyby to zrobił, nie byłby wariatem i musiałby latać nadal. Orr byłby wariatem, gdyby chciał latać dalej, i byłby normalny, gdyby nie chciał, ale będąc normalny musiałby latać. Skoro latał, był wariatem i mógł nie latać; ale gdyby nie chciał latać, byłby normalny i musiałby latać.

6. The Rocky Horror Picture Show, czyli książka science fiction godna polecenia

„Ubik” Philipa K. Dicka

DSC_0854

Philip K. Dick zawsze daje mi do myślenia. Nie są to wesołe myśli, ale sądzę, że potrzebne. Zresztą jako melancholijny typ, bardzo lubię te jego niewesołe konstatacje na temat przyszłości ludzkości, tego, czym jest człowieczeństwo i jakie wartości będą dla nas istotne za kilkadziesiąt lat.

Któregoś dnia (…) ludzie tacy jak ja powstaną i obalą wasze rządy; taki będzie kres tyranii maszyn homeostatycznych. Wrócą czasy, kiedy liczyły się wartości ludzkie, serdeczność i współczucie. Wtedy ktoś, kto jak ja przeszedł ciężkie chwile i naprawdę potrzebuje filiżanki gorącej kawy, która podtrzyma go na duchu i pozwoli mu normalnie funkcjonować w sytuacji wymagającej od niego aktywnego działania, dostanie tę kawę bez względu na to, czy akurat ma przy sobie jeden poscred, czy też nie.

7. Upiór w operze, czyli klasyk z niesamowitym klimatem

„Proces” Franza Kafki

DSC_0855

Nooo, ta książka stanowczo ma klimat! Klimat mocno psychodeliczny. Oto Józef K., który obudził się któregoś dnia i dowiedział się, że jest aresztowany, chociaż kompletnie nic nie zrobił. Nie zostaje osadzony w więzieniu, lecz od teraz jest nieustannie obserwowany i w każdej chwili musi być do dyspozycji sądu, odpowiadając na irracjonalne pytania i próbując dociec, dlaczego został oskarżony. Pamiętam, że bardzo przeżywałam tę powieść, gdy czytałam ją w liceum.

Zawsze pragnąłem dwudziestoma rękami naraz chwytać świat, i to nawet dla niesłusznego celu. To było mylne; czy mam teraz pokazać, że nawet jednoroczny proces nie zdołał mnie niczego nauczyć? Czy mam odejść jak człowiek niepojętny? Czy mam pozwolić, by mówiono o mnie, że na początku procesu chciałem go ukończyć, a teraz, na jego końcu znowu go zacząć? Nie chcę, by tak mówiono. Jestem wdzięczny za to, że dano mi na tę drogę tych półniemych, nierozumiejących panów i że mnie samemu pozostawiono, abym powiedział sobie o tym, co nieuchronne.

8. Aladyn, czyli bajka z dzieciństwa, którą wyjątkowo zapamiętałeś

„Muminki” Tove Jansson

DSC_0856

Miałam całkiem sporo takich ukochanych bajek, ale jednak odpowiedź jest jedna: Muminki. Najpierw oglądałam bajkę, potem zabrałam się za książki. Dlaczego Muminki, a nie coś innego? Bo to jedyna historia, która przychodzi mi na myśl, jeśli chodzi o coś, co dorasta razem z czytelnikiem. Mogę wrócić do opowiadań o małych trollach jako kobieta przed trzydziestką i wciąż wyciągać z nich coś nowego. I to jest piękne!

Przecież żyje się i tak, niezależnie od wszystkiego. Według mnie chodzi o to, żeby mnóstwo ważnych, bardzo istotnych rzeczy, które każdego z nas stale otaczają, umieć przemyśleć, przeżyć, zdobyć.

9. Chicago, czyli kryminał mrożący krew w żyłach

„Przewieszenie” Remigiusza Mroza

DSC_0857

Tak, wiem, zero zaskoczenia 😀 Ale przy słowach „kryminał” i „mrozi” mam dość jednoznaczne skojarzenia 😉 Przy czym po trochę przekombinowanej fabularnie „Ekspozycji” (czyli pierwszym tomie tego cyklu), tom drugi naprawdę mnie ukontentował brudną, mroczną, brutalną historią.

Nie możesz czuć się bezpieczny, komisarzu. Wiemy, gdzie mieszkasz. Wiemy, którędy jeździsz do pracy. Wiemy, gdzie szukać twojej rodziny.
– Jesteśmy Anonymous-dopowiedział Wiktor, rozkładając ręce. -Jesteśmy Legionem. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas.
W oczach Michała pojawiła się wściekłość.

10. Król lew, czyli książka i jej filmowa adaptacja, którą polecasz

„Władca pierścieni” J.R.R. Tolkiena i filmy Petera Jacksona

DSC_0858

Najpierw wydawało mi się, że to będzie trudne, a potem spojrzałam na to piękne wydanie cyklu Władca Pierścieni… Uwielbiam też filmy Petera Jacksona, uważam, że cudnie odmalował światy, które stworzył w swojej głowie Tolkien. No i ta muzyka, te plenery, te efekty specjalne… Dla mnie coś przewspaniałego ❤

Możesz nam zaufać; że cię nie opuścimy w dobrej czy złej doli, choćby do najgorszego końca. Możesz nam też ufać, że strzec będziemy twojej tajemnicy lepiej, niż ty sam ją strzegłeś. Ale nie licz na to, żebyśmy ci pozwolili samotnie stawiać czoło niebezpieczeństwu i odejść od nas bez słowa. Jesteśmy twoimi przyjaciółmi.

No dobra! Chciałam, by ten TAG wyszedł poza vlogosferę, bo uważam, że jest naprawdę fajny, a zauważyłam, że vlogerzy zwykle nominują innych vlogerów, a nie blogerów 😉 Dlatego ja nominuję:

Mam nadzieję, że z chęcią odpowiecie na pytania i będziecie się bawić tak samo dobrze jak ja 🙂

Advertisements

13 thoughts on “#Broadway Musicals Book TAG

    • No, w sumie ja też nie… 😉 Trochę sobie nagięłam to pytanie, bo nie mam ulubionego okresu historycznego (w sensie np. XIX-wieczna Anglia), więc skupiłam się na lekturze z okresu II WŚ.

  1. Do książki z klimatem też przyporządkowałam „Proces” 😀 Obejrzyj KONIECZNIE „Upiora w operze” (mój ukochany musical), ale nie w tej beznadziejnej filmowej wersji z Rossum i Butlerem tylko spektakl ze sceny. Osobiście polecam 25 rocznicę powstania musicalu ze Sierrą Boggess i Raminem Karimloo w rolach głównych – wg mnie najlepsza wersja ♥

    • Ooo, no widzisz! Bo „Proces” jest świetny! Brrr, aż ciarki chodzą po plecach, gdy sobie przypomnę fabułę.

      A co do musicali, przez Jerzego mam ochotę coś właśnie pooglądać i nawet dziś sprawdzałam repertuar Opery Śląskiej w moim mieście (wystawiają tam też musicale) i jest „Phantom” na podstawie „Upiora w operze”, ale ponownie grają go dopiero pod koniec maja, a obawiam się, że wtedy będę spłukana po WTK :/

  2. Pingback: #Broadway Musicals Book TAG – Lolanta czyta

  3. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Pingback: #BROADWAY MUSICALS BOOK TAG | Stalowa Magnolia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s