„Podróże z owocem granatu” S. Monk Kidd, A. Kidd Taylor

Autor: Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor

Tytuł: Podróże z owocem granatu

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 312

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Czytana w łóżku)


Mówi się, że życie to podróż i jest w tym sporo racji. Podróż to nie to samo co wycieczka czy spacer odbyty gdzieś chybcikiem po pracy. Taka podróż przez duże P odbywa się dwubiegunowo: my wyruszamy w świat, a świat w pewien sposób wyrusza, by spotkać nas. Trzeba tylko otworzyć swoją duszę, by podróż dosłowną zamienić w tę wgłąb siebie, w wewnętrzne pielgrzymowanie samego myślenia. Takie doświadczenie, gdy zostanie przeprowadzone sumiennie, pozwoli nam poukładać pewne sprawy, coś przepracować i dojść do celu – tak dosłownie, jak i w przenośni. Taką wielowymiarową podróż odbyły Sue Monk Kidd i jej córka Ann Kidd Taylor, a swoje doświadczenia opisały w książce „Podróże z owocem granatu”.

450328-352x500Zarówno Sue, jak i Ann są w trudnym momencie swojego życia. Matkę napadają myśli o nieuchronnej starości, jako że przekracza granicę pięćdziesiątego roku życia, córka zaś jest u progu dorosłości, lecz ten moment inicjacji ją przeraża. Musi już zacząć podejmować decyzje samodzielnie, a nie jest pewna, co chciałaby robić w życiu, czym powinna się kierować i czy jej wybory będą właściwe. Sue Monk Kidd ogarnia melancholia, Ann Kidd (na razie jeszcze nie Kidd Taylor, jako że na początku podróży jest panną) czuje, że nie daje sobie rady ze swoim życiem, w konsekwencji czego choruje na depresję. Matka i córka postanawiają wybrać się w podróż, by zacieśnić łączącą je więź i spróbować zmierzyć się ze swoimi problemami. Podróże do Grecji, Turcji i Francji stają się czymś więcej, niż tylko wycieczkami, pociągają za sobą masę przemyśleń, duchowych przeżyć i chwil bliskości, które sprawiają, że matka i córka zaczynają patrzeć na swoje życia z odmiennej perspektywy.

Ann Kidd Taylor zapisuje:

Ciągle się łudzę, że sam pobyt w Grecji rozwiąże za mnie wszystkie problemy. Nawet dziś rano, jeszcze zanim otworzyłam oczy, leżałam w swoim łóżku i wyobrażałam sobie, jak wychodzę na ateńskie uliczki i od razu staję się szczęśliwa.

Wprawdzie takie chwile jak ta niosą ulgę, lecz gdy przemijają, zawsze wracam do mojej nowej, nie za wesołej normalności – stałej obawy przed porażką, kompromitacją, zranieniem czy odrzuceniem. Normalność zawsze była dla mnie aktem wycofania, strachu, że świat mnie znajdzie i wślizgnie się do środka.

Ta podróż jest bardzo metafizyczna. Sue i Ann prowadzą swoje dzienniki, a czytelnik ma okazję podejrzeć sytuację z dwóch perspektyw. Matka i córka, jak Demeter i Kora (Persefona), muszą się rozstać, bowiem Ann wkracza w dorosłe życie, a Sue wkracza w jego ostatnie lata. Tej pierwszej towarzyszy ogromny strach i niepewność względem tego, czy poradzi sobie w nowej sytuacji, tej drugiej – lęk przed stopniowym traceniem sprawności, przed osuwaniem się w chorobę i niedołężność. Ta pierwsza rozkwita, ta druga więdnie: i choć te refleksje i porównania przez swoją uniwersalność mogą się wydać banalne, ja uważam, że dokładnie z tego powodu można je uznać za ważne i trafione. To są przemyślenia, które najprawdopodobniej staną się częścią życia każdej z nas.

Matka i córka niejako pielgrzymują do różnych krajów, bo i rzeczywiście ich podróż ma charakter duchowy, wewnętrzny. W kolejnych miejscach doświadczają obecności pewnych kobiet-symboli, które stają się dla nich opoką, wsparciem i wzorem do naśladowania. Są to Maria, Joanna D’Arc i Atena – każda z nich pomaga im w inny sposób.

Ann stwierdza:

Zauważyłam, że Maria stała się dla mnie ważna. Mówię sobie, że skoro Atena reprezentuje niezależność, a Joanna d’Arc żarliwe poczucie misji, w takim razie Maria symbolizuje duchowe serce – umiejętność kochania i bycia kochaną. Atena, Joanna, Maria. To niezwykła kombinacja, ale uświadamiam sobie, że stały się moim kobiecym tryptykiem.

Mamy tu więc motyw podróży i jej uzdrawiających dla psychiki właściwości. Można to nazwać terapią, bowiem takie doświadczenie zmienia perspektywę, pozwala spojrzeć inaczej na znane troski i kłopoty, dostrzec odmienne aspekty danej sytuacji, a także otworzyć umysł na nowe rozwiązania. Homo viator wciąż przemierza kilometry własnego ja i uczy się czegoś o sobie i otaczającym go świecie – w tej właśnie kolejności.

Sue Monk Kidd notuje:

W naszej kulturze to podróż, nie stały pobyt gdzieś, stanowi dominującą figurę samorozwoju. Tak też było w moim wypadku. Zawsze czegoś szukałam. Mimo to na obecnym etapie życia rozglądam się po moim domu na skraju mokradeł i pragnę nauczyć się, jak w nim b y ć. O ironio, żeby do tego dojść, musiałam wpierw udać się w skomplikowaną podróż. Moje starzenie się w sporej mierze polega na paradoksach. Na godzeniu przeciwieństw. Utrzymywaniu równowagi.

Ta bogata wewnętrzna opowieść ukazuje nam też proces powstawania pierwszej powieści Sue Monk Kidd, czyli „Sekretnego życia pszczół”, co zapewne będzie dodatkową gratką dla fanów twórczości pisarki.

Historia opowiedziana w książce się kończy, lecz metafizyczna podróż trwa:

Myślę o tym, co się stało – oto ja, dziewczyna, która chciała stać się niewidzialna, opowiadam swoją historię całemu światu. Przy biurku stoi zaś czerwone pudełko po butach, pełne obrazów i pomysłów, o których zamierzam pewnego dnia napisać. Teraz jednak zakładam buty i wychodzę na zewnątrz.

My też odważmy się wyjść.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Literackie:

literackie

Reklamy

17 thoughts on “„Podróże z owocem granatu” S. Monk Kidd, A. Kidd Taylor

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Bardzo mi się podobało pokazanie relacji matka-córka na dwa głosy oraz ukazanie wkraczania w nowe etapy życia. Jako, że czytałam wszystkie dostępne po polsku książki Sue Monk Kidd, to sam proces wymyślania książki, również był dla mnie niezwykle interesujący.

    • Ja też czytałam wszystkie przetłumaczone powieści Sue Monk Kidd, więc to było dla mnie bardzo ciekawe, podobnie, tak jak mówisz, jak ta relacja matka-córka i dwugłos narracyjny. Lubię bardzo ten feministyczny rys u Monk Kidd, ukazanie siły kobiecości – i chyba to głównie mnie przyciąga do jej książek 🙂

  3. To musi być niesamowite. Chciałabym kiedyś odbyć taką podróż ze swoją mamą, żeby móc przełamać łączący nad dystans i poznać się bliżej.

    Ciekawy pomysł na książkę i bardzo mnie cieszy, że efekt końcowy jest naprawdę dobry.

    • Rzeczywiście, to byłoby ciekawe, ale myślę też, że jeśli istnieje taki dystans między matką a córką, to zapewne niełatwo go przełamać. Inna sprawa, że z pewnością warto 🙂

  4. Jak ja rozumiem Ann. Mam to, na co liczyła — mam takie uliczki, w które wchodzę i już jest dobrze 🙂 Szkoda tylko, że nie da się częściej podróżować. A może by mi się znudziły, gdybym częściej tam bywała? 😉 W każdym razie „Podróże” wydają mi się teraz bardziej atrakcyjne niż sądziłam, spróbuję sobie upolować na lato. Zwłaszcza że czytałam tylko „Sekretne życie pszczół”, więc mogłabym poszerzyć znajomość z Sue Monk Kidd.

    • Próbuj, ciekawa jestem, jak książkę odebrałaby osoba znająca mniej jej powieści, bo ja przeczytałam wszystkie wydane do tej pory w Polsce.
      Podróżowanie, tak… Mieć więcej pieniędzy i więcej czasu 🙂 Generalnie, gdybym była bogata, to chciałabym właśnie dużo podróżować, to są rzeczy, które zostają z człowiekiem na zawsze.

  5. Ojeju! Jak cudnie napisałaś o tej książce, to chyba jedna z piękniejszych recenzji, jakie czytałam. 🙂
    Podróż rzeczywiście potrafi wiele w człowieku zmienić, wiele znaczy, szczególnie w tak ważnych dla człowieka momentach.
    Po tym wpisie jeszcze bardziej mam ochotę sięgnąć po powieści tej autorki.

    • Wiesz, jak miło czyta się takie komentarze? Dziękuję z całego serducha ❤ I koniecznie sięgnij po Sue Monk Kidd, sądzę, że spodobają Ci się jej książki 🙂

  6. Pingback: Podsumowanie marca | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s