„Ostatnia noc w Tremore Beach” M. Santiago

Autor: Mikel Santiago

Tytuł: Ostatnia noc w Tremore Beach

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 392

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Trafny wybór, Czytana w łóżku, Tygiel gatunkowy: thriller, horror, powieść obyczajowa)


Mikel Santiago jest ponoć nazywany hiszpańskim Stephenem Kingiem, jednak nie to przyciągnęło mnie do tej powieści, bowiem podobnie jak Olga z Wielkiego Buka, nie lubię takiego porównywania jednych autorów do drugich („(…) tak jakby indywidualizm prozy nie był już wystarczająco przemawiający, a cudze nazwisko miałoby pomóc komukolwiek w promocji” – pisze Olga). To, co mnie przyciągnęło, to obietnica przerażających wydarzeń, co do których trudno rozstrzygnąć czy dzieją się na jawie, czy są tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Jako czytelnik lubujący się w horrorach opartych na złu czającym się w ludziach (umówmy się, opowieści o duchach czy nawiedzonych domach też mogą nieźle straszyć, ale jednak najbardziej przeraża mnie to realne zło), z zaciekawieniem sięgnęłam po powieść Mikela Santiago „Ostatnia noc w Tremore Beach”, czyli swoistą mieszankę thrillera i horroru.

418303-352x500Peter Harper to kompozytor tworzący muzykę filmową, jednak obecnie przeżywa kryzys. Jest w trudnym momencie życia: nie potrafi się pogodzić z rozwodem z żoną, próbuje na nowo poukładać relacje z dwojgiem dzieci, które pozostały przy matce i jej nowym partnerze Nilsie (co jest poniekąd zrozumiałe, szczególnie, że załamany Peter wdaje się w alkoholizm i jest mocno przygnębiony) i odnaleźć natchnienie, by wrócić do pracy. Bez pomysłów, które spływały do niego w nagłych olśnieniach, Peter czuje się niekompletny. By uciec przed światem i odzyskać kontrolę nad swoich życiem wynajmuje urokliwy dom na Tremore Beach, odludnej plaży gdzieś w Irlandii. Poza morzem widocznym przez okno, jego towarzyszami jest małżeństwo Leo i Marie Koganów oraz poznana w pobliskim miasteczku Jodie, z którą łączy mężczyznę niezobowiązujący romans.  Z czasem okazuje się, że i Koganowie, i Jodie mają pewne mroczne tajemnice…

Życie Petera Harpera wciąż jest dalekie od ładu, kiedy pewnego wieczoru w drodze do domu zostaje porażony piorunem. Początkowo wydaje się, że kompozytor wyszedł z tego niemal bez szwanku, jednak okazuje się, że po wypadku Harper cierpi na ogromnie uciążliwe bóle głowy, a do tego nawiedzają go niezwykle realistyczne koszmary, w których widzi śmierć swoją i swoich najbliższych. Czy to rojenia spowodowane uderzeniem pioruna, czy też daje o sobie znać dar, wyostrzona świadomość, która ostrzega przed złymi wydarzeniami, a która to przypadłość jest obecna w rodzinie mężczyzny?

Peter Harper początkowo bagatelizuje przerażające sny, jednak wizje wydają się tak prawdziwe, że boi się, iż przestraszy swym zachowaniem Beatrice i Jipa, jego dzieci, które wkrótce mają go odwiedzić w Tremore Beach. Bóle głowy nie mijają, napięcie narasta, Peter staje się coraz bardziej spanikowany i rozchwiany emocjonalnie, a czytelnik razem z nim zastanawia się, czy w koszmarach nie ma jednak ziarenka prawdy. Uczucie zagrożenia jest coraz wyraźniejsze i nie można go już lekceważyć, choć do końca nie byłam pewna: czy to wszystko dzieje się naprawdę (w ramach świata przedstawionego, rzecz jasna), czy to wytwory schorowanej psychiki głównego bohatera?

I to jest właśnie największy plus tej powieści: Mikel Santiago wodził mnie za nos właściwie od pierwszej do ostatniej strony, bowiem nawet przy końcowym starciu Harpera (podczas tytułowej ostatniej nocy w Tremore Beach) wciąż roztrząsałam w głowie czy nie okaże się, że to wszystko to kolejny realistyczny sen, z którego ten się zaraz obudzi. Rozumiem porównanie Santiago do Kinga, bowiem rzeczywiście jest to coś w klimatach mistrza horroru: mamy tu naprawdę sporo grozy przeplatającej się z dobrze rozpisanym wątkiem obyczajowym, a ta mieszanka powoduje, że od książki doprawdy nie sposób się oderwać. Ja sama spędziłam z nią trzy naprawdę ekscytujące dni i muszę przyznać, że dawno już nie czytałam tak dobrze skonstruowanego thrillera z elementami horroru.

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca:

indeks

Reklamy

19 thoughts on “„Ostatnia noc w Tremore Beach” M. Santiago

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Nie jestem, co zresztą wiesz, fanką takich książek, zdecydowanie wolę obyczajówki, ale… czasem po coś sięgnę, a ta książka zbiera pozytywne opinie, więc nie mówię że na pewno się nie skuszę 😉

    • Też się cieszę 😀 Nie byłam pewna czy przypadnie mi do gustu, bo niby klimaty „moje”, ale to była też kwestia tego jak autor to wszystko opisze 🙂

  3. Ach, uwielbiam, kiedy autor potrafi mnie zaskoczyć, po dziesiątkach przeczytanych kryminałów/thrillerów nie jest to takie łatwe 🙂 Z chęcią przeczytam, bo zapowiada się intrygująco.

  4. Sporo już o tej książce słyszałam, ciągle gdzieś tam mi migała przed oczami. Jednak nie przyciąga mnie do siebie jakoś specjalnie, jednak przedstawiłaś ją całkiem ciekawie 🙂 Nie mówię ostatecznego nie, być może kiedyś spróbuję przeczytać!

    Bookeaterreality

  5. Wspaniała okładka! Reszta też przekonuje… Poza porównaniem do Kinga, bo ja też, podobnie jak Olga, zawsze sceptycznie do takich porównań podchodzę. ostatnie jakie widziałam, to było porównanie Dardy Do Kinga. Brrr 😉 Nigdy nie zaufam takim porównaniom 😉

    • Tutaj to porównanie jest w sumie dość trafione, ale… też nie lubię. Od razu staję się nieufna 😉

      Za to książka jest naprawdę dobra, myślę, że by Ci się spodobała.

  6. Pingback: #Pogaduchy u Aguchy TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

  7. Przyznam się, że książka Santiago pozytywnie mnie zaskoczyła. Wydawało mi się, że już takie powieści w niczym mnie nie zaskoczą. Ważny jest też fakt, że prócz rozrywki otrzymujemy naprawdę ciekawą historię.

  8. Pingback: Podsumowanie marca | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s