„Lustrzany świat Melody Black” G. Extence

Autor: Gavin Extence

Tytuł: Lustrzany świat Melody Black

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 316

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Pęd życia, brak czasu na pogłębione relacje z ludźmi, traumatyczne przeżycia, brak czasu na odpoczynek – to tylko niektóre z wielu rzeczy, które mogą wpłynąć negatywnie na samopoczucie. Gdy jesteśmy w nie najgorszej kondycji psychicznej, prędzej czy później poradzimy sobie z chandrą. Otrzemy łzy, podniesiemy głowę i znów będziemy gotowi mierzyć się ze światem. Co jednak, gdy pojawi się ona – depresja? Depresja to co innego niż chandra, chwilowy spadek nastroju czy gorszy dzień. Depresja zalewa nas całych, powoduje, że widzimy wszystko w ciemnych barwach, że uważamy, iż nie ma sensu walczyć. Walka ze światem? Nie mamy siły otworzyć oczu, wstać z łóżka, ubrać się czy umyć. Jedzenie wydaje się zbędnym marnowaniem energii, której mamy tak mało. Usta nie chcą się otworzyć, by powiedzieć cokolwiek. Zresztą, nie warto. Nic nie warto. Chce się nie istnieć.

Jeśli czytaliście świetną książkę „Wszechświat kontra Alex Woods” Gavine’a Extence’a, być może się zdziwicie, że autor sięgnął tym razem po taki temat. A może niekoniecznie, bowiem w tej, jak i w poprzedniej powieści, autor porusza ważne problemy współczesnego świata (tam: bycie odmieńcem i przekonanie, że ostatecznie wcale nie jest to takie złe, tu: życie z depresją). Jednak podczas gdy „Wszechświat…” był książką równocześnie melancholijną i pogodną (sic!), tak „Lustrzany świat Melody Black” ma zdecydowanie bardziej przygnębiający wydźwięk.

439427-352x500Abby Williams myślała, że to będzie zwykły dzień, jednak wszystko zmieniło się, gdy znalazła trupa swojego sąsiada, Simona. Kobieta poszła po prostu pożyczyć od mężczyzny puszkę pomidorów, jednak, co zrozumiałe, widok, jaki zastała, zmienił bieg jej życia. Choć początkowo wydaje się, że wydarzenie nie będzie miało wielkiego wpływu na samopoczucie kobiety (wszak nie znała sąsiada zbyt dobrze, a widok trupa nie jest może czymś przyjemnym, ale Abby udaje się zachować zimną krew), z dnia na dzień z Abigail zaczyna się dziać coś dziwnego. Obserwujemy ją w pracy (Abby pracuje dorywczo, tworząc teksty do gazet), podczas niezbyt udanego wywiadu z poetką Mirandą Frost i widzimy jak świat kobiety rozmontowuje się kawałek po kawałku.

Abby ma wahania nastrojów – raz jest rozstrojona, zdołowana i zrezygnowana, za chwilę pełna energii, pomysłowa, z nadzieją patrzy w przyszłość. W takim stanie uniesienia kontaktuje się z profesorem Cabornem, twórcą terminu „małpiego kręgu”: mówiąc w skrócie, chodzi o liczbę stosunków społecznych, z jakimi dana małpa jest w stanie sobie poradzić. Oczywiście teoria ta ma przełożenie również na ludzi. Profesor Caborn ustalił, że ludzie są w stanie utrzymać maksymalnie 150 relacji. W większych grupach po prostu się gubią, nie dają rady. Abby postanawia napisać o tym tekst i niewiele przejmuje się tym, że naukowiec niezbyt entuzjastycznie podchodzi do propozycji spotkania. Przecież może wszystko, prawda? Pomysł jest świetny! Nie przejmując się kłopotami finansowymi, kupuje obłędnie drogą sukienkę, przymusza profesora Caborna do spotkania, a potem spędza noc w drogim hotelu. Dlaczego nie wraca do domu? Bo Beck, jej chłopak, nie podziela jej entuzjazmu. Jak zwykle jej nie rozumie, ale Abby mu jeszcze pokaże! A potem coś w niej pęka… I trafia w miejsce, w którym poznaje Melody Black.

Fran nie miała czasu zajmować się wiecznym melodramatem mojego życia emocjonalnego. Nie rozumiała, dlaczego często zachowuję się bardziej jak dziecko niż osoba dorosła, dlaczego nie jestem w stanie utrzymać pracy dłużej niż kilka miesięcy, ciągle mam długi i z jednego złego związku wpadam w kolejny, robiąc rzeczy, które w jawny sposób prowadziły do samowyniszczenia. Nawet po diagnozie nie potrafiła zaakceptować, że pewne rzeczy wymykają się spod mojej kontroli. Powiedziała mi, że powinnam wziąć się w garść. To nie fair, stwierdziła, sabotować tak własne życie, podczas gdy mnóstwo ludzi żyje w nędzy i zabiłoby za możliwości, jakie otrzymywałam od losu.

Gavin Extence opisuje bardzo ważny problem, problem zaburzeń depresyjnych. Abby cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową i mimo psychoterapii i wsparcia Becka, nie potrafi sobie z tym poradzić. Wciąż zalicza wzloty i upadki, a jej zachowanie jest poza jej kontrolą. Bo depresja nie daje wyboru, nie pozwala „wziąć się w garść” – ona wyłącza radość i odbiera życiu wszelki sens. Niestety wiem, o czym mówię i może dlatego tak głęboko przeżyłam historię opisaną w „Lustrzanym świecie Melody Black”. Nie wiem, co jest najgorsze w tej chorobie, ale z pewnością jedną ze smutniejszych rzeczy jest to, że zdrowi bliscy nie są w stanie zrozumieć chorego. Choć chcą być obok, mogą mieć wrażenie, że są obojętni osobie pogrążonej w smutku, bowiem albo nie przejawia ona żadnych emocji, albo przejawia emocje negatywne, destrukcyjne. Najlepsze, co można zrobić, to być, dbać oraz wysłać osobę na leczenie psychiczne i psychiatryczne (farmakologiczne).

Gdzie przebiega granica między człowiekiem normalnym a świrem? Myśląc o tym, umacniałam się w przekonaniu, że zdrowie psychiczne jest jedynie kwestią zachowania. Można by je mierzyć na podstawie czystości włosów, mimiki i sposobów reakcji na szereg bodźców społecznych.

Wielką siłą tej książki jest jej autentyczność. Choć historia Abby Williams i Melody Black jest wymyślona, widać, że Gavin Extence zna dobrze przedstawiony temat – w posłowiu przyznaje się do depresji i uzależnienia od narkotyków. I choć uwolnił się od tego drugiego, z depresją nie jest tak łatwo. Extence wciąż łyka prozac i stara się utrzymać swe życie w równowadze, w czym pomaga mu żona. Podziwiam go, że napisał tak szczerą i ważną dla siebie książkę. Dla mnie także stała się ważna. Dziękuję.

Do końca nie byłam pewna, bo nie towarzyszyły mi żadne emocje. Ludzie zazwyczaj twierdzą, że depresja to posępny, mroczny nastrój. Nic bardziej mylnego – jeśli ma kolor, to raczej szary. Lub jakiś odcień beżowego.

6/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu i portalowi duże Ka:

literackieB_duzeka_logo

Advertisements

12 thoughts on “„Lustrzany świat Melody Black” G. Extence

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie stycznia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: ŚBK: autorzy, którzy poruszają nasze dusze | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s