Spotkanie autorskie z Martą Kisiel (Katowice, 11.12.2015)

Kto marudził, tak jak kiedyś ja, że na Górnym Śląsku mało jest ciekawych wydarzeń literackich, niechaj bije się w piersi! Bo dzieje się – sama zaliczyłam w tym roku osiem spotkań autorskich. I nie mówię tu o targach książki, gdzie ma się minutę na obcowanie z autorem w momencie, gdy daje nam w książce autograf, a my albo dukamy coś bez sensu albo milkniemy z wrażenia (tak, obie opcje to niestety ja). Mowa o co najmniej godzinnych spotkaniach autorskich. Całkiem niedawno widziałam się z Adamem Wajrakiem i było to wydarzenie szalenie sympatyczne, ciepłe i pasjonujące. Dosłownie 9 dni później pojechałam do Katowic na spotkanie z Martą Kisiel, Ałtorką kultowego już w pewnych kręgach „Dożywocia” oraz „Nomen Omen”. Jak było? Wspaniale!

12359929_10208487770335439_5586894450501290707_n

Ale po kolei. Spotkanie odbywało się w absolutnie magicznym miejscu, jakim jest antykwariat i księgarnia Kocham Książki. Muszę przyznać, że po przenosinach na ulicę Stawową 3 (w bramie) antykwariat Janka Oko stał się jeszcze piękniejszy. Te fototapety, te półki i półeczki! Na miejsce wpadłam w ostatniej chwili i gdyby nie to, że Ania Kańtoch (tak, TA Ania Kańtoch) postanowiła zejść ze schodka służącego do ściągania książek z wyższych półek, pewnie stałabym przez najbliższą godzinę (i pewnie wcale tego nie zauważyła, tak bym się zasłuchała!). Antykwariat był wypełniony po brzegi, krzeseł zabrakło, a ci, którzy przybyli kilka minut po szóstej, o której zaczęło się spotkanie, musieli się zadowolić tłoczeniem się pod ścianą. Nie wydawali się bynajmniej źli z tego powodu 😉 Pewnie słowotok Ałtorki uderzył im już do głowy i wprowadził w błogi nastrój.

12376112_10208487831256962_987500786568949533_n

Spotkanie prowadził właściciel Kocham Książki i wielki fan oraz przyjaciel Ałtorki, Jan Oko 🙂 Rozmowa była szalona i sympatyczna! A to właśnie dlatego, że widać, że oni się znają i lubią. Janek zaczął od przeczytania fragmentu „Dożywocia”, który to dowodził, że w książce akcja toczyła się mniej więcej w tym czasie w roku, kiedy nasze spotkanie. Reakcja Ałtorki była natychmiastowa i polegała na wytrzeszczu oraz rytmicznym uderzaniu się w twarzoczaszkę:

12342450_1147417591943686_8266084950948568030_n_marta kurczyk

fot. Marta Kurczyk

Potem spotkanie potoczyło się już gładko, bowiem Ałtorka, zestresowana tym, że ktoś na to spotkanie przyszedł, a do tego owe ktosie były całkiem liczne i faktem, że nie pozwolono jej schować się za biurko, zaczęła gadać. I gadać, i gadać, i gadać, i gaaadaaać, i machać górnymi odnóżami (dolne szczęśliwie spoczywały na podłodze). Niewątpliwie rzuciła na nas jakiś czar (pewnie opary absurdu i różowego kiślu uderzyły mi do głowy), bowiem nawet nie wiem, kiedy minęła godzina!

12360183_10205346071673223_3342209823391467870_n_ewelina proksa

fot. Ewelina Proksa

A o czym się mówiło? O tym, że do napisania niegrubej książeczki, jaką jest „Nomen Omen”, potrzeba było kilku grubaśnych pozycji służących do researchu. O Kiślowej miłości do romantyzmu (i że, o dziwo, jednak Mickiewicz, a nie Słowacki!). O tym, kiedy pojawi się „Dożywocie 2” – otóż, jak dobrze pójdzie, premiera będzie gdzieś tak na Targi Książki w Krakowie! (Ałtorka, pisz) O tworzeniu wielkich plansz, na których doczepiane są karteczki, po których maże się markerem, co, o dziwo, wpływa pozytywnie na proces twórczy. O tym, że Kiśla nie można drażnić, gdy tworzy, bo ma wtedy mordercze instynkta. O tym jak ona i jej mąż tłumaczą książki i jak to jest, gdy tłumaczy się na bieżąco jakąś serię i nazywa się trzecioplanowego bohatera jakimś nazwiskiem, a w czwartym tomie ten osobnik staje się pierwszoplanowy i okazuje się, że jego nazwisko było znaczące i nic już nie można zmienić… O pisanej przez Ałtorkę popularnonaukowej książce o Mickiewiczu (czekam tak bardzo!). I w ogóle o Adamie Mickiewiczu. Jakie to rzeczy wyprawiał za młodu, panienki zarywał (chętnie mężatki) i generalnie gonił za wszystkim, co tylko na drzewo nie uciekało 😉 Tak, taki był ten Mickiewicz, nie, że tylko Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie, o nie! Ja już, co prawda, kilku ciekawostek na jego temat dowiedziałam się na studiach polonistycznych, ale miło było posłuchać czegoś jeszcze i pochichotać, bo chichotom nie było końca!

To spotkanie stanowczo upłynęło pod znakiem śmiechu – i to bynajmniej nie dlatego, że wyśmiewaliśmy się z Kiśla (wcale tak nie było, Ałtorko, co to, to nie!). Po prostu Kiśl ma całkiem udane żarciki, gdy tak siedzi i mieli w stresie paszczą 😀 Też bym tak chciała, a zamiast tego mnie zatyka i nie wiem co powiedzieć. Być elokwentną tylko w internetach…

Spotkanie powoli dobiegało końca i Ałtorka ze zdziwieniem i wytrzeszczem na twarzy skonstatowała, że do podpisu czeka na nią sporo książek. Niektórzy, skuszeni jej zachwytami nad Mickiewiczem i Słowackim, zakupili nawet w antykwariacie”Lillę Wenedę” tego ostatniego (ale to nie byłam ja)…

12386699_1147417055277073_1816405990_n

Ałtorka stara się zrobić przyjazną minę (fot. Marta Kurczyk)

12399181_1147417038610408_2122557756_n

Ałtorce to nie wychodzi, więc wraca do bycia Ałtorką (fot. Marta Kurczyk)

Jak już przyszło co do czego, to oczywiście zupełnie zapomniałam, co chciałam przekazać Kiślowi, ale Kiśl ze spokojem odparł, że pogadamy o tym na fejsbuku 😀 W domu magicznie mi się przypomniało, co miałam rzec, zatem rzekłam! A na spotkaniu dostałam autograf i „dożywotnią” zakładkę ❤

12342675_10208487859457667_1804433027938868319_n

Jak wspominałam na początku, na spotkaniu była też Ania Kańtoch. Żałowałam, że jedyną jej książkę, którą posiadam, pożyczyłam akurat mojemu T., przez co nie mogłam zdobyć autografu, ale poprosiłam przynajmniej o pamiątkowe zdjęcie i po pełnym zdziwienia piśnięciu Ani „ze mną?” zrobiłyśmy sobie taką fotkę:

12386522_1147417051943740_807251497_n

Ania Kańtoch, McAgnes i ja (fot. Marta Kurczyk)

Cóż jeszcze mogę rzec? Może: Ałtorko, pisz? 😀 A może lepiej nie drażnić Kiśla?… 😉

12342705_1147419911943454_4097714151024466724_n

Janek, Kiśl, McAgnes, ja, Marta (fot. Jorx)

Reklamy

10 thoughts on “Spotkanie autorskie z Martą Kisiel (Katowice, 11.12.2015)

  1. Widziałem zdjęcia u Janka jakiś czas temu – bardzo fajne spotkanie a sama książka z opisu mnie zaintrygowała, więc kto wie, może do niej sięgnę niedługo 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s