„Podwójne życie Pat” J. Walton

Autor: Jo Walton

Tytuł: Podwójne życie Pat

Wydawnictwo: Świat Książki

Liczba stron: 376

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Narratorką jest kobieta)


Ostatnimi czasy czytałam trochę książek o różnych wariantach tego samego życia. Swoje dzieje na nowo, wciąż inaczej, przeżywała Ursula, główna bohaterka „Jej wszystkich żyć” Kate Attkinson, a dążące do zmian we świecie podróże w przeszłość odbywali Peter Lake w „Zimowej opowieści” Marka Helprina (na małą skalę) i Jake w „Dallas ’63” Stephena Kinga (na skalę światową). A co, gdyby nie chodziło o nowe warianty życia ani o podróże w czasie, a o dwie równoległe linie, obie równie prawdziwe, choć, na logikę, wykluczające się nawzajem? Takim zagadnieniem bawi się Jo Walton w swojej powieści „Podwójne życie Pat”.

402759-352x500No właśnie… Pat, czy Trishia, szczęśliwa, spełniona kobieta żyjąca w lesbijskim związku z Bee, czy stłamszona żona Marka? Matka trójki, czy czwórki dzieci? Kobieta, która ukochała Florencję, odbywała częste podróże, napisała szereg przewodników turystycznych po regionach Włoch, czy kura domowa, zastraszona, w permanentnej ciąży, przywiązana do domu? Które życie jest prawdziwe? Pat, którą poznajemy u kresu jej życia, jest BZ (bardzo zdezorientowana, jak zapisują to skrótowo pielęgniarki z domu opieki, w którym przebywa). Nie potrafi rozwikłać, która wersja jej życia jest realna, a którą sobie zmyśliła. Ale czy umysł może zmyślić coś z taką mnogością szczegółów, nawet jeśli jest to umysł zniszczony Alzheimerem?

Linia podziału przebiega w młodości Pat, w okresie, gdy podjęła pierwszą pracę w szkole. Do tego momentu oba życia były ze sobą splecione i wszystko biegło zwyczajnym torem. Jednak tego dnia, gdy zadzwonił do niej Mark, z którym była zaręczona i postawił jej ultimatum (bo jak to inaczej nazwać?), że albo wyjdzie za niego teraz albo nigdy, życie na chwilę zatrzymało swój bieg. Możemy to zobaczyć wyraźnie: szkoła dla dziewcząt, publiczny aparat telefoniczny gdzieś na korytarzu, przez co korzystający z niego ludzie nie mają minimum prywatności, zapach kredy w powietrzu, głosy dziewcząt gdzieś w tle i… Co odpowie Pat na propozycję Marka? Czy będzie to „tak”, czy „nie”? Od tej chwili wszystko zależy: życie w zgodzie ze sobą czy przeciw sobie? Nieszczęśliwe małżeństwo, czy szczęśliwy, choć trudny związek?

Czy zastanawialiście się kiedyś ile może zmienić jedna wasza decyzja? Jo Walton pokazuje, jak pewne chwile wpływają na los człowieka, podobnie jak trzepot skrzydeł motyla w Ohio może po kilku dniach wywołać burzę piaskową w Teksasie. Lubimy myśleć, że mamy kontrolę nad tym, co się z nami dzieje, jednak pisarka pokazuje, że nasze istnienie to chaos, który kontrolujemy tylko o tyle, o ile trącamy niedbale nogą pierwszy kamyczek, który powoduje wielką lawinę. A zwykle jest tak, że nawet nie zauważamy, że podczas spaceru kopnęliśmy w coś beztrosko butem.

Jo Walton rozwinęła przed czytelnikami dwa barwne życia, w których praktycznie nie było punktów spójnych. Nie tylko samo życie Pat było diametralnie różne, ale też pewne wydarzenia historyczne toczyły się inaczej w świecie Patty niż w świecie Trishii. Trudno do tego pokusić się o proste stwierdzenie, że jeden los był lepszy od drugiego, bowiem w obu autorka nie szczędziła swej bohaterce nieszczęść, lecz także mniejszych i większych sukcesów. Zasadniczo Pat była taka sama – w głębi duszy niezłomna, odkrywająca z czasem feminizm i swą wewnętrzną siłę. Różnica była jedna, ale zasadnicza: w pierwszym świecie kobieta nie miała wsparcia od swojego męża, w drugim – na dobre i na złe była przy niej Bee.

Choć spędziłam z książką dwa naprawdę przyjemne dni, czegoś mi jednak zabrakło do wielkiego zachwytu. Może właśnie kłopot w tym, że książka była napisana zbyt lekkim stylem, co powodowało, że prześlizgiwałam się po kolejnych wydarzeniach, nie wczuwając się w nie zbyt długo? Jest to jedna z tych powieści, które przeczytałam z niemałą przyjemnością, ale przypuszczam, że nie pozostanie ona na długo w mojej głowie. Trochę szkoda zmarnowanego potencjału, bo mogła to być naprawdę ważna książka o wadze życiowych wyborów, sile miłości i strachu przed zapominaniem, ale… na taki jesienny dzień jak dziś, kiedy za oknem hula wiatr, „Podwójne życie Pat” Jo Walton będzie książką idealną.

4+/6

Za e-booka do recenzji dziękuję serwisowi Virtualo (gdzie możecie kupić e-booki w formacie EPUB i MOBI):

virtualo logo

Reklamy

16 thoughts on “„Podwójne życie Pat” J. Walton

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Miałam dostać, ale pomyłkowo dostała mi się inna… Niemniej jest to pozycja, która jakoś szczególnie mnie intryguje. Lubię takie klimaty. Szkoda tylko, że, jak wspomniałaś, potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany… Bądź co bądź, zamierzam przeczytać 🙂

    • Masz rację i ja się absolutnie zgadzam, że mówi o tym, co najważniejsze. Nie wiem sama, może za bardzo się przywiązałam do „ciężkich” powieści… Ale tak czy owak, świetnie mi się ją czytało i jestem usatysfakcjonowana 🙂

    • Cholera, muszę kiedyś tego spróbować – napisać entuzjastyczną recenzję książki i nie napisać co to 😀 Ciekawe, ilu ludzi by się dopytywało o tytuł.

      A tak w ogóle: ❤

  3. Ech, no tak to z niektórymi książkami jest, że niby świetne, a jednak czegoś im brakuje. Ale brzmi zachęcająco, ciekawa jestem czy by mi się spodobała 🙂

  4. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s