„Golem” G. Meyrink

Autor: Gustav Meyrink

Tytuł: Golem

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 1915

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Golem, tajemnicza postać, istota z gliny, niby stworzona na ludzkie podobieństwo, ale pozbawiona wolnej woli, całkowicie zależna od swego twórcy. Legenda mówi, że Golema stworzył rabin Jehuda Löw ben Becalel (Maharal),  żydowski uczony rabiniczny, talmudysta, filozof, mistyk, kabalista, alchemik i astrolog oraz matematyk. Golem powstał w odpowiedzi na prześladowania praskich Żydów, których podejrzewano o bezbożne praktyki i okultyzm. Aby obronić siebie i innych, rabin Maharal ulepił z gliny wielką postać człowieka, którą następnie ożywił za pomocą tajemnych rytuałów i modłów, na koniec wypisując na czole lub wkładając do ust Golema pergamin ze słowem Emet (w języku hebrajskim słowo to, אמת, oznacza „prawdę”). Wymazanie pierwszej litery powodowało powstanie słowa met (w języku hebrajskim מת oznacza „śmierć”) co odbierało życie istocie. Jednak ulepienie z gliny Golema było nieudaną kopią boskiego stworzenia człowieka, w wyniku czego istota była niema i bezmyślna.¹ O dwóch rzeczywistościach, życiu na krawędzi tego, co znane i co nieznane, opowiada powieść grozy Gustava Meyrinka pod tytułem „Golem”.

405641-352x500

Athanasius Pernath to konserwator sztuki, jubiler i wycinacz kamieni mieszkający w starej kamienicy w Kogucim Zaułku w praskim getcie. Jego spokojne życie, wypełnione dotąd spotkaniami z kolegami w pełnych muzyki i piwa szynkach oraz wycinaniu główek ze szlachetnych kamieni zmienia się, gdy odwiedza go tajemnicza postać, której twarz trudno zapamiętać i wręcza mu księgę „Ibbur” prosząc, by naprawić uszkodzony inicjał. Gdy Pernath zaczyna przeglądać księgę, doznaje wizji i nic nie jest już takie samo. Okazuje się, że bohater nie pamięta swojej przeszłości, jednak stopniowo wspomnienia wracają i wycinacz kamieni dowiaduje się, że przeżył w młodości załamanie nerwowe, które uleczono hipnozą. Niedługo potem w życie Pernatha wkracza młoda kobieta, Angelina, która wydaje się znać mężczyznę, choć on jej nie pamięta…

I tak wpadamy w symboliczną, pełną niedopowiedzeń opowieść, gdzie żywot praskiego jubilera miesza się z ezoteryką, kabałą, tarotem i tajemniczymi legendami o Golemie. Duszna atmosfera Pragi z przełomu XIX i XX wieku wciąga nas w swe szpony, włócząc nas wraz z bohaterem po knajpach, podziemnych korytarzach, brudnych podwórkach i starych synagogach, przesuwając nam przed oczami plejadę postaci, wśród których prym wiodą Żydzi – starzy i młodzi, piękni i brzydcy, podstępni i uczciwi. Razem z Athanasiusem Pernathem przestajemy być pewni co jest jawą, co snem, a co rojeniem. Czujemy lęk:

I jak liczne zjawiska zapowiadają uderzenie gromu, tak też pewne posępne oznaki zdradzają, że grozi wdarcie się owego fantomu w krainę czynów. Na starym murze miejsce po odpadłej sztukaterii układa się w postać przerażonego człowieka, a znaki lodu na szybach układają się w rysy wystraszonej twarzy. (…) Wystarczy, że zatrzyma się oko na jakiejś jednorodnej plecionce czy nierównościach skóry – i nagle uruchamia się w nas nieprzyjemna zdolność do tego, by wszędzie dostrzegać złowrogie, znaczące formy, które w snach rozrastają się do wielkich rozmiarów.

Powieść ma szkatułkową budowę, bowiem rozpoczyna się opowieścią nieznanego nam z imienia mężczyzny, który znajduje kapelusz, na którym wewnątrz otoku wypisane jest imię Athanasiusa Pernatha, a gdy zapada w sen, śni jego życie. Na koniec powieści anonimowy mężczyzna budzi się i… czuje, że powinien odnaleźć wycinacza kamieni i oddać mu jego zgubę. W ten sposób historia po pierwsze zgrabnie się zamyka, a po drugie wzmaga w czytelniku uczucie niepokoju i jeszcze mocniej mąci w głowie, każąc się nieustannie zastanawiać, co jest prawdą, a co widem w ramach świata przedstawionego.

Zdaje się, że Zysk i S-ka postawił przed sobą zadanie wznawiania klasyki grozy, co zresztą bardzo pochwalam. Wcześniej miałam okazję czytać ich „W ciemnym zwierciadle” Le Fanu, a teraz „Golema” i muszę przyznać, że była to smakowita literacka uczta (a do tego pięknie wydana – obwoluta, twarda oprawa, szyty grzbiet). Warto dać się wciągnąć powieści, która, choć początkowo nie pokazuje wszystkich swych atutów, ze strony na stronę wciąga nas coraz mocniej w swój niesamowity klimat. Warto też zapomnieć na chwilę Jerzemu Łozińskiemu wpadkę przy tłumaczeniu „Hobbita” i dać mu drugą szansę – tutaj spisał się wyśmienicie.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka:

zysk-i-ska-wydawnictwo-logo


¹ https://pl.wikipedia.org/wiki/Golem

Reklamy

15 thoughts on “„Golem” G. Meyrink

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Ja już u kogoś czytałam na temat tej książki (niekoniecznie w tym wydaniu) i bardzo mnie zaciekawiła. Brzmi bardzo tajemniczo 🙂 Skoro tak chwalisz do dodaję do listy 🙂

  3. Mam inne wydanie i jeszcze go nie wzięłam na tapetę, bo muszę przyznać, że mam delikatną obawę, jak ją odbiorę…..ale Twoja opinia wyraźnie zachęca….

  4. Czytałam o Golemie u Marka Haltera, bardzo mi odpowiada klimat takich opowieści, chętnie przeczytam (a leFanu cały czas za mną chodzi, dzięki Tobie) 🙂

  5. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s