„Wakacje” S. Middleton

Autor: Stanley Middleton

Tytuł: Wakacje

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 1974

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Okładkowe love, Klucznik (Egzemplarz recenzencki)


Rok temu znajdowałam się z pewnymi Anglikami na pokładzie statku płynącego w stronę Ziemi van Diemena, a tym razem udałam się na wyprawę do małego, nadmorskiego miasteczka razem z Edwinem Fisherem, bohaterem powieści „Wakacje” Stanleya Middletona. Podobieństw nie ma wiele, ale książki łączy jedno – w Polsce wydało je wydawnictwo Wiatr od morza, a ci ludzie to dla mnie gwarant ciekawych historii.

414880-352x500Jeśli, łącząc w głowie słowa „wakacje” i „morze”, wyobraziliście sobie Bałtyk w sierpniu lub słoneczne plaże w ciepłych krajach, to od razu Was uprzedzam, że to nie taka historia. Edwin Fisher niby spaceruje po plaży, stołuje się w nadmorskim kurorcie i nawiązuje nowe znajomości w knajpach, ale wszystko to przysypane jest kurzem melancholii. Tak, książka Middletona jest bardzo melancholijna. To pierwsze określenie, jakie przychodzi mi na myśl.

W chwili, gdy pod jego stopami miejsce chodnika zajął miękki, zaśmiecony papierkami piasek, zrozumiał, że znalazł się tam, gdzie wcale być nie chce. Plaża nie ma mu nic do zaoferowania prócz tych rozległych połaci miałkiego pyłu, prócz tego płytkiego morza oddalonego o dziesięć minut spacerem, prócz ludzi na leżakach, na kocach, za krzykliwymi parawanami, roznegliżowanych i czerwonych, wygrzewających w słońcu naoliwione ciała.

Edwin rozstał się z żoną, Meg, po jednej z licznych kłótni. Po prostu mężczyzna rzucił, że odchodzi, kobieta nie zaprotestowała i oto był teraz tutaj, w małej turystycznej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Anglii.

Te sprzeczki miały raczej oficjalny charakter i o ile pamiętał, z jego strony były utrzymywane w sarkastycznym tonie. Nie miał problemu – znów, o ile pamięć go nie myliła – żeby sprowadzić małżonkę do parteru, ale w efekcie to on cierpiał.

Możliwe, że po prostu próbował odpocząć, doznać ukojenia w miejscu, które kojarzył z dzieciństwa, jednak choć stopami brodził w ciepłym piasku, myślami był przy Meg. Edwin snuje się po nadmorskiej miejscowości i wspomina chwile spędzone z żoną – i te dobre, których było dość mało (a może mężczyzna ich nie pamięta?), i te złe, gdy się kłócili, gdy widać było, że się nie rozumieją, że jednak, wbrew temu, co mówił Ernest Hemingway, człowiek jest samotną wyspą, a porozumienie nie jest możliwe. Wspomina moment, kiedy zmarł ich dwuletni syn. Narodziny dziecka, które mogłyby zbliżyć parę, są chyba tym, co ostatecznie ich rozdziela.

Zresztą oboje sprawiają wrażenie dość niedojrzałych i zagubionych. Skłóconą parę usiłuje pogodzić ojciec Meg, Vernon, jednak nawet, gdy wreszcie dochodzi do spotkania Edwina i Meg, wszystko wciąż jest rozmyte, niedookreślone, niepewne. Taka jest cała ta powieść. Dominuje w niej smutek, melancholia, z góry skazane na niepowodzenie szukanie rozwiązań. Narracja Middletona i sposób snucia opowieści kojarzył mi się z Noblistą Patrickiem Modiano – ładny, poprawny styl, który na dłuższą metę staje się nużący. Jeśli jednak macie ochotę na nostalgiczny, pełen smutku wypad nad morze, laureat Bookera zaprasza.

I jeszcze jedno: okładka jest piękna. Jeśli dobrze zrozumiałam, namalował ją sam pisarz, Stanley Middleton, który był także akwarystą.

Sprostowanie: Dowiedziałam się od wydawnictwa, że autorką polskiej wersji okładki jest pani Katarzyna Szczodrowska.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Wiatr od morza:

logo_napis_400

Reklamy

9 thoughts on “„Wakacje” S. Middleton

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pisałam już u Oli (z Książek Oli), że mnie się to kojarzy z „Amerykańskimi apetytami” Joyce Carol Oates. Będę musiała przeczytać i sprawdzić, czy jest w tym chociaż odrobineczka prawdy 🙂 A Wiatr od Morza też podziwiam, cudne książki wybierają i stawiają na jakość, a nie ilość.

  3. Pingback: Podsumowanie września | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Pingback: „Zapomniany walc” A. Enright | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s