„Pokój światów” P. Majka

Autor: Paweł Majka

Tytuł: Pokój światów

Wydawnictwo: Genius Creations

Liczba stron: 400

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (400 stron)


Każdy z nas w coś wierzy, czy to w Boga, czy w zabobony, w dawne legendy, w mądrość ludową, w ślepy los, w słowa polityków, w samego siebie. Wiara w takim czy innym wydaniu jest częścią składową naszego życia. Jednak co by się stało, gdyby postaci z legend i świętych ksiąg pod wpływem siły naszej wiary uzyskały ciała z krwi i kości i pojawiły się na Ziemi? Czy byłoby to błogosławieństwo, czy przekleństwo? I jak wyglądałby świat, gdyby na naszą planetę zawitali Marsjanie? Odpowiedzi na te pytania stara się zawrzeć w swej powieści „Pokój światów” Paweł Majka.
253407-352x500Zacznijmy od tego, że w powieści Majki losy świata potoczyły się inaczej, niż uczą nas tego podręczniki historii. Pod koniec pierwszej wojny światowej na naszej planecie wylądowali Marsjanie – nie chcieli nas zabić i zniszczyć Ziemi, pragnęli nas skolonizować, bowiem byliśmy mniej rozwiniętą od nich rasą. Przybysze z innych światów zrzucili na Ziemię mitbomby, czyli ładunki wyzwalające moc wierzeń, które drzemały w danych regionach. Wiara w duchy? W Wandę, co nie chciała Niemca? W strzygi, upiory, świętego Mikołaja? W cokolwiek by nie wierzyli ludzie na Ziemi, ich wiara stała się ciałem, bogowie i zjawy pojawili się między nimi, a wszystko to dało efekt odwrotny, niż Marsjanie zakładali. Na Ziemi zapanował chaos, ale jej mieszkańcy bynajmniej nie poddali się nowej władzy. Wskutek wybuchu wiary Ziemianie zyskali nowych sojuszników i dzięki nim mogli ochraniać swoje domy zaklęciami, a miasta oddać pod pieczę ich patronów. Państwa przestały istnieć, teraz są jedynie spółki handlowe, tylko pozornie dzielące się między sobą wpływami, oraz na wpół świadome państwa-organizmy, takie jak Wieczna Rewolucja, Wiekuista Puszcza czy Matka Tajga.

W tak wykreowanym świecie porusza się doprawdy malowniczo dobrana grupa: krakowski Marsjanin Nowakowski, gnany przez zmorę zemsty (a mówiąc „zmora”, mam tu na myśli dosłowną postać wcieloną w duszę mężczyzny) Mirosław Kutrzeba, naiwny Jasiek, który potrafi gadać ze zwierzętami, uzależniony od czarciego mleka były inspektor kolejowy Grabiński (który słynie z niesamowicie celnego oka), ślepy bóg losu Szuler, cyganka Sara oraz zakochany w niej olbrzym Burzymur. Co prawda trwają lata Pokoju, ale równowaga jest chwiejna, a nad niektóre tereny i tak lepiej się nie zapuszczać…

Wyprawa Nowakowskiego ma charakter badawczy, ale Kutrzeba ma swój własny cel. Cel, którego Wam nie zdradzę, cel ku któremu pcha go zamieszkała w jego duszy zmora. Odkąd rodzina Kutrzeby zginęła w wypadku kolejowym, a mężczyzna dowiaduje się, kto był za niego odpowiedzialny i dlaczego, poprzysięga zemstę. I rozpoczyna polowanie…

Muszę przyznać, że mam ogromny problem z tą książką. Z jednej strony podobała mi się alternatywna wersja historii przedstawiona w tekście, a powieść napisana była sprawnie. Z drugiej… Przez całe 400 stron nie potrafiłam zżyć się z żadnym z bohaterów – nikogo nie polubiłam, nikomu nie kibicowałam, nikogo też nie znienawidziłam z całego serca, życząc mu porażki. Wyprawa trwała, Kutrzeba się mścił, Marsjanin snuł własne, podstępne plany, Grabiński wspominał dawne czasy, odbywały się czarodziejskie bitwy, po nocach budziły się umarlaki, puszcza wysyłała stada zwierzęcych wojowników w stronę naszych bohaterów, a ja czytałam i… nie czułam nic. Ani strachu, ani złości, co najwyżej co jakiś czas czułam się na tyle znużona, że przerywałam na kilka minut czytanie.

Gubiłam się też trochę w tym, że historia toczyła się dwutorowo – mieliśmy czasy bohaterom współczesne, czyli lata ’70 XX wieku oraz wydarzenia z przeszłości Kutrzeby, dzięki którym autor pokazał jakie ścieżki doprowadziły mężczyznę do punktu, w jakim znajduje się teraz. Oba wątki przeplatały się ze sobą i prawda jest taka, że czasem dopiero po dłuższej chwili orientowałam się, w którym czasie teraz „jestem”.

Sama nie wiem, co nie zadziałało, bo historia ma potencjał. Może to po prostu między nami nie zagrało, a Was porwie opowieść Pawła Majki? Najlepiej przekonajcie się sami.

3+/6

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Genius Creations oraz portalowi duże Ka:

genius creations logoB_duzeka_logo

Advertisements

8 thoughts on “„Pokój światów” P. Majka

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Masz rację ma potencjał, to widzę już po tym, jak opisałaś fabułę. Doskonały pomysł z tymi mitbombami — i chyba jedyna szansa, żeby ziściło się to, co obiecują politycy 😉 Strach pomyśleć, co by było, gdyby ci Marsjanie odwiedzili mnie przed laty, kiedy straszono mnie bobokami 😉
    Ja też ostatnio niucham fantastykę. Złapałam w końcu Opowieści z meekhańskiego pogranicza i już po pierwszym tomie (i jednym opowiadaniu) pokochałam Górską Straż i jej rudego porucznika, więc domyślam się, czego Ci brakowało, kiedy nie mogłaś zżyć się z bohaterami Majki.

    • Wiesz, to jest okropny książkowy ból, kiedy bohaterowie są Ci obojętni :/ Niby wszystko jest jak trzeba, niby akcja toczy się warto, a Ty nic nie czujesz… Nie lubię.

      A ogólnie przepadam za fantastyką i sci-fi, tylko poza pomysłem na fabułę trzeba mieć też ten dar do kreowania pełnokrwistych postaci. Teraz na przykład czytam „Apokalipsę Z” i zżyłam się z głównym bohaterem.

      O Meekhanie słyszałam już bardzo dużo i same dobre rzeczy – jest plan, by i za to się chwycić 😀

  4. Miałam to w rękach i porzuciłam, bo właśnie, ech, właśnie miałam to samo co ty. Nie mogłam nikogo polubić, a Kutrzeba wręcz mnie odpychał.
    I jak to czytać, jak odpycha? Chyba zbyt emocjonalnie podchodzimy do powieści…
    A „Pokój światów” zdobył teraz nagrodę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s